Spotkanie na hali MOSiR miało w sobie wszystko, co lubią kibice – prócz happy endu. Z początku mecz zapowiadał się obiecująco – pod wodzą trenera Łukasza Puchały Rysie dominowali na boisku, dając nadzieję swoim kibicom na udany wieczór. Pierwsza połowa była dowodem na potencjał drużyny, która zasłużenie prowadziła.
Ale jak to już bywało wcześniej, druga połowa okazała się kryptonitem Rysi. Trójka Żyrardów nie zamierzała się poddać i z błyskiem w oku odwróciła losy meczu na swoją korzyść. Pomimo heroicznego wysiłku, Sochaczew musiał pogodzić się z kolejną porażką.
To nie jest czas na owijanie w bawełnę – Rysi Sochaczew muszą spojrzeć prawdzie w oczy. Problemy z utrzymaniem przewagi po przerwie stają się normą, nie wyjątkiem. Kibice, którzy wspierają drużynę na każdym kroku, mają pełne prawo do frustracji, widząc jak zespół zaprzepaszcza szanse na zwycięstwo.
Trener Łukasz Puchała musi teraz pokazać, że potrafi zarządzać drużyną w decydujących momentach. Nie ma miejsca na kompromisy – czas, aby Rysi Sochaczew przełamali tę fatalną passę i wrócili na ścieżkę sukcesów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dajmy im szansę pierwszy raz mamy drużynę w drugiej lidze koszykówki. Nowy skład musi się zgrać. Zawsze gdzieś trzeba wypróbować swoje możliwości. Panowie walczcie dalej jesteśmy z wami.
Dajmy im szansę pierwszy raz mamy drużynę w drugiej lidze koszykówki. Nowy skład musi się zgrać. Zawsze gdzieś trzeba wypróbować swoje możliwości. Panowie walczcie dalej jesteśmy z wami.