To nie był łatwy wieczór dla Rysi Sochaczew. W hali MOSiR pojawił się rywal, który od pierwszych minut jasno pokazał swoje ligowe aspiracje.
1 lutego o godz. 18:00 w hali MOSiR, czyli w Chodakowskiej Arenie Rysi, Sochaczewianie zmierzyli się z wymagającym rywalem – Zniczem Pruszków, zespołem zajmującym 7. miejsce w tabeli grupy B. Od pierwszych minut było widać, że goście przyjechali do Sochaczewa dobrze przygotowani i szybko przejęli inicjatywę.
Już w pierwszej kwarcie Pruszkowianie zbudowali solidną przewagę. Rysie długo szukały swojego rytmu, a rywale trafiali i skutecznie bronili. Po 10 minutach było 12:31. W drugiej odsłonie gospodarze próbowali odpowiedzieć, ale Znicz dalej trzymał mecz pod kontrolą i jeszcze powiększył prowadzenie (18:27).
Po przerwie w grze Rysie wyglądały lepiej. Trzecia kwarta była znacznie bardziej wyrównana, a momentami to gospodarze potrafili narzucić tempo i mocniej popracować w obronie. Ta część spotkania zakończyła się minimalnie na korzyść gości (17:18), ale pokazała, że Sochaczewianie nie zamierzają odpuszczać.
W ostatnich 10 minutach Znicz nie pozwolił już na odrobienie strat. Goście spokojnie kontrolowali przebieg gry i przypieczętowali zwycięstwo, wygrywając czwartą kwartę 22:29. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 69:105.
Za walkę Rysiom nie można nic zarzucić, jednak tego dnia zabrakło skuteczności. Sporo rzutów ''wypluwała'' obręcz, a rywale bez litości wykorzystywali błędy i straty. Różnicę zrobiły centymetry, tempo i lepsze zgranie zespołu z Pruszkowa.
Przed drużyną z Sochaczewa kolejne spotkania i kolejne szanse na punkty. Sezon wciąż trwa, a walka o utrzymanie w II lidze pozostaje realnym celem. W hali MOSiR nieraz już pokazywali, że potrafią się podnieść — i na to liczą kibice przed następnymi meczami.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze