Po niedawnej nadziei na poprawę sytuacji nadeszło kolejne twarde zderzenie z rzeczywistością. Rysi Sochaczew przegrały wyjazdowy mecz ze Startem II Lublin, tracąc cenne punkty. Ambicje są, ale skuteczność i zimna głowa w końcówce zawodzą – przyszłość drużyny w drugiej lidze jest niepewna.
Koszykarze Rysi Sochaczew przegrali wyjazdowe spotkanie drugiej ligi ze Startem II Lublin 80:84, notując kolejną porażkę w sezonie. Z każdym przegranym meczem sytuacja w tabeli robi się coraz trudniejsza, a szanse na utrzymanie powoli zaczynają się oddalać.
Jeszcze niedawne zwycięstwo nad wyżej notowanym rywalem dało kibicom nadzieję, że drużyna złapała właściwy rytm. Szybko jednak przyszło zderzenie z rzeczywistością. Jeden wygrany mecz nie zmienia całego sezonu, a porażki z zespołami z dolnych rejonów tabeli bolą najbardziej.
Spotkanie w Lublinie od początku nie układało się po myśli Sochaczewian. Problemy ze skutecznością rzutową ponownie dały o sobie znać, a niewykorzystane sytuacje pozwalały gospodarzom utrzymywać się w grze. Rysie długo szukały swojego rytmu, ale mimo trudności nie odpuszczały.
Końcówka meczu przyniosła nadzieję. Goście doprowadzili do remisu, a nawet na chwilę wyszli na prowadzenie i wydawało się, że losy spotkania mogą się jeszcze odwrócić. Niestety w decydujących momentach zabrakło chłodnej głowy — strata piłki, niecelne rzuty i kilka niewykorzystanych akcji sprawiły, że to ostatnia drużyna tabeli mogła cieszyć się ze zwycięstwa.
To kolejny mecz, po którym pozostaje poczucie niewykorzystanej szansy. Rysiom nie można odmówić walki, ale w obecnej sytuacji same ambicje to za mało. Czasu na odrabianie strat jest coraz mniej, a kolejne spotkania zdecydują, czy drużyna jeszcze włączy się realnie do walki o utrzymanie w drugiej lidze.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
cierpliwość kibiców też się kończy....
cierpliwość kibiców też się kończy....