Niecodzienną wiadomość otrzymała w Sylwestra mama Kuby Sajdaka, czekającego na poważną operację serca. Anonimowy darczyńca wpłacił całą potrzebną kwotę 36 tys. euro.
O czteroletnim Kubie pisaliśmy wielokrotnie. Chłopiec cierpi na rzadką chorobę, zwaną potocznie lewym sercem. Miał już trzy operacje ratujące życie, ale przy ostatniej przeszedł udar mózgu, co spowodowało m.in. niedowład kończyn.
Kuba powinien jak najszybciej przejść kolejną operację. Podjął się jej znany kardiochirurg, prof. Malec, który obecnie operuje w klinice w Monachium. Był tylko jeden problem pieniądze. Koszt operacji to 36 tys. euro.
- 31 grudnia skontaktowała się ze mną przedstawicielka fundacji Cor Infantis, za pośrednictwem której zbieraliśmy pieniądze. Kiedy powiedziała, że mamy całą sumę, zaniemówiłam z wrażenia. To chyba jakiś cud mówi podekscytowana Agnieszka Sajdak. Nie mogłam uwierzyć, że się udało. Nie wiem, kto jest darczyńcą. Osoba ta zastrzegła sobie anonimowość, ale jednorazowo przelała na konto fundacji całą potrzebną kwotę. Ponadto ofiarodawca wyraził chęć dalszej pomocy finansowej związanej z leczeniem i rehabilitacją Kubusia dodaje.
Cieszymy się razem z rodziną Kuby, tym bardziej, że już nic nie stoi na drodze do operacji.
- Czekamy teraz na ustalenie terminu wyjazdu do Monachium. Wierzę, że to będzie jeszcze w styczniu. Teraz ważne, aby Kuba nie złapał jakiejś poważnej infekcji, która uniemożliwiłaby nasz wyjazd mówi Agnieszka Sajdak. (sos)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze