SAM popiołek nie WYSTARCZY - a ŚRODA POPIELCOWA, to zaledwie początek...,
to kolejna okazja do wyrwania się z marazmu i nijakości, do krytycznego spojrzenia na swoje życie, do podjęcia na nowo wysiłku zmiany, nawrócenia, do otrząśnięcia się i rozpoczęcia na nowo. Warto co roku podejmować taki wysiłek, mimo, że nieraz wydaje się nam, że jest on tak nieefektywny, że skutki są tak mało widoczne. Warto, bo może bez tych corocznych małych wstrząsów byłoby jeszcze gorzej? Bo może bez tego corocznego posypania głowy popiołem zapomniałbym w ogóle, że prochem jestem i wpadłbym w pychę nie do uniesienia? A nie ma nic gorszego dla człowieka niż pełne pychy przekonanie, że się jest doskonałym i że już nic nie należy zmieniać.
Może dlatego warto otworzyć
swoje serca, by w nie możliwie głęboko wpadła jedna z najbardziej podstawowych
prawd objawionych przez samego Boga, ujęta w słowach: "Pamiętaj, że jesteś
prochem i w proch się obrócisz". Dokonuje się to na progu Wielkiego Postu.
Jesteśmy podobni do różnych naczyń, od najprostszych glinianych kubków do
najpiękniejszej chińskiej porcelany. Wszystkie one są z tej samej gliny i
ostateczny kres zarówno najpiękniejszej porcelany, jak i zwykłych kubków jest
taki sam. Gdy upadają na ziemię i rozsypują się w kawałki, spotykają się na
śmietniku. Taki jest również nasz los. Ostatecznie wszyscy spotkamy się w
ziemi, bo z ziemi zostaliśmy wzięci.
Czterdzieści dni, które nas dzieli od Świąt Wielkanocnych; to “mocny” czas roku liturgicznego, to czas stosowny, który jest nam ofiarowany, aby oczekiwać, z większym zaangażowaniem na nasze nawrócenie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze