Sebastian Figat w swej kajakowej wyprawie Kijów – Berlin, płynie dalej wytrwale. Tydzień temu telefonicznie odnaleźliśmy go pod miastem Mazyr na Prypeci. Ostatnią niedzielę nasz kajakarz po 10 dniach podróży spędził jeszcze na Białorusi w Pińsku, gdzie zrobił sobie dzień przerwy na odpoczynek i zwiedzanie miasta. Podróż przebiega spokojnie, Sebastian czuje się dobrze. Opowiadał o swych noclegach na barkach zacumowanych przy brzegach, i o tym, że we wtorek powinien przekroczyć granicę z Polską i wpłynąć na Bug, i tą rzeką skierować się w stronę Warszawy. Za tydzień kolejna relacja z trasy Kijów – Berlin.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze