Reklama

Sfingowany napad na pocztę

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
28/02/2007 08:04
Sfingowany napad na pocztę
Kiedy 19 lutego około godziny 14.00 dyżurny oficer policji został powiadomiony o napadzie na mały urząd pocztowy w Maleinie, poderwał do akcji wszystkich policjantów i wolne radiowozy. Gdy funkcjonariusze przybyli na miejsce, zobaczyli dwie pobite ekspedientki poczty i zdemolowany częściowo lokal.
Przybyły też wezwane dwie karetki pogotowia, które udzieliły pierwszej pomocy poszkodowanym. Jedna z kobiet była nieprzytomna. Obie pobite zostały zabrane do szpitala, a policjanci podjęli próby ujęcia sprawców napadu. Według pobitych kobiet na pocztę wtargnęło trzech zamaskowanych kominiarkami bandytów, którzy pobili je i skradli z kasy 28 tys. złotych. Nie był to zresztą pierwszy rabunek w tym urzędzie pocztowym. Pięć miesięcy temu do lokalu weszło dwóch mężczyzn, jeden z nich poprosił ekspedientkę o czasopismo wystawione w gablocie, a gdy ona odwróciła się, drugi skradł z kasy kilka tysięcy złotych. Sprawców do dziś nie złapano.
Tym razem do wyjaśnienia napadu zaangażowano mnóstwo policjantów i, krok po kroku, zaczęto dochodzić prawdy. W tym czasie ekspedientki znajdowały się w szpitalu. Przez dwa dni obie panie były bohaterkami w oczach pozostałych pacjentów szpitalnego oddziału.
Dwa dni później, 21 lutego, przy ich szpitalnych łóżkach pojawili się policjanci z nakazami zatrzymania obu pobitych ekspedientek. Tym razem zostały przewiezione do komendy i w krzyżowym ogniu pytań w końcu wyznały, jak było naprawdę. Okazało się, że dwie panie Wioletty postanowiły sfingować napad na Urząd Pocztowy w którym pracowały, ukraść pieniądze. Wymyśliły historię napadu oraz rzekomych napastników. Do swojej spółki wciągnęły trzecią koleżankę, Annę Ł., która miała schować pieniądze ukradzione z kasy.
Aby uwiarygodnić napad, obie pobiły się nawzajem szufelką do węgla i zdemolowały lokal. Jedna z nich tak przejęła się sfingowanym napadem, że na widok przybyłych policjantów zemdlała. Teraz, choć zostały z aresztu zwolnione, grozi im do 5 lat więzienia, a odzyskane pieniądze wrócą do pocztowej kasy.
J.W.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    pluto1 2007-03-08 09:54:07

    JESLI CHODZI O TEN SFINGOWANY NAPAD NA POCZTE -TO NA MIEJSCU TYCH DZIEWUCH ZMIENILA BYM MIEJSCE ZAMIESZKANIA,BO U MNIE NA OSIEDLU TO ONE SA SPALONE,I PO CO IM TO BYłO,MIALA PRACE POD NOSEM,PRACOWALA JUZ DOSC DłUGO,TO ZACHCIALO JEJ SIE 28 TYś???SIEGNEłA PO CUDZE I TO NIE PIERWSZY RAZ!!!TO TERAZ POJDZIE SIEDZIEC,ZRESZTA NIE TYLKO ONA!!!PO PROSTU DZIEWCZYNY ZMARNOWAłY SOBIE ZYCIE,PRZEZ TO ZE CHCIAłY BYć BOGATSZE,ALE ICH PLAN NIE WYPALIL!!HE HE HE.DZIEWCZYNKI BRAWO TAK BEZNADZIEJNEGO POMYSłU !!!!!!!!I żYCZE DUZO ZDROWIA , BO W ARESZCIE WAM SIE PRZYDA!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    grzegorz_131 2007-03-05 18:10:34

    Jak by patrzeć na to od strony humorystycznej to jest to bardzo fajna anegdotai te szufelki.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama