Przed nami XII Turniej Dzikich Drużyn. Na boisko chodakowskiej „Bzury” znowu wybiegnie kilkuset utalentowanych piłkarzy. - Kiedy zaczynaliśmy organizować turniej nie spodziewałem się, że potrwa to tak długo - mówi jeden z jego pomysłodawców poseł Maciej Małecki. Tymczasem impreza ma się świetnie i z roku na rok rośnie w siłę.
W pierwszym turnieju wzięły udział dokładnie 23 dzikie drużyny. W ostatnich latach startuje ich średnio 50. Przygotowania do TDD rozpoczynają się już w styczniu. Wszystko opiera się na społecznej pracy około 40 osób. Organizatorzy przyznają, że przez długi czas była to prawdziwa „praca u podstaw”. W ostatnich latach otrzymują wsparcie od miasta, co znacznie ułatwia przygotowania. - Ciężko jest wymienić wszystkie osoby zaangażowane w TDD. W pierwszej kolejności przychodzą mi na myśl: Anna Ulicka, Agata Kalińska, Beata Fastyn, Włodzimierz „Jerry” Gerasik, Józef Szajewski, Sylwester Zdzieszyński, Ryszard Łakomski, Radosław Jurzyk, Zbigniew Sysik, Arkadiusz Karaś oraz Fight Club „Dragon” ze Sławomirem Cyplem na czele - mówi Maciej Małecki. - Oprócz nich z turniejem związanych jest wielu innych. Nie sposób opowiedzieć o wszystkich. W najbliższym czasie będziemy poszerzać stronę TDD (http://www.turniejdzikichdruzyn.pl). W specjalnej zakładce wymienimy wszystkich, którzy przysłużyli się temu, że impreza ta funkcjonuje w obecnej formie.
Kopią piłkę… Zawodnicy niezmiennie od lat walczą o Puchar Stowarzyszenia „Zamek”. Ideą rozgrywek jest propagowanie zdrowego stylu życia, wskazywanie uczestnikom form aktywnego wypoczynku oraz zachęcanie do rozwijania swoich pasji i zainteresowań. Nie bez przyczyny miejscem rozgrywek TDD jest Chodaków. Organizatorzy z premedytacją postawili na stadion przy ul. Chopina. Wyszli z założenia, że w tej dzielnicy odbywa się mało imprez o charakterze rodzinnym i zintegrowanie jej mieszkańców jest podwójnie ważne. - Chcieliśmy „rozruszać” Chodaków. Fakt, że turniej odbywa się poza centrum, nie stanowi żadnej przeszkody. Uczestnicy dopisują i z roku na rok jest ich coraz więcej - powiedział nam Maciej Małecki. - Ważniejsza od lokalizacji jest kwestia ducha, w jakim odbywa się turniej. Chcemy pokazać, że nie jest ważny sprzęt, drogie „korki” czy strój, a entuzjazm. Wielokrotnie w rywalizacji, z zespołami wyposażonymi niemal profesjonalnie, wygrywały drużyny skromniej ubrane, ale którym po prostu chciało się kopać piłkę. I robią wiele więcej… Uczestnicy podzieleni są na cztery kategorie: szkoły podstawowe, gimnazja, open i drużyny żeńskie. Na boisku gra 6 piłkarzy. Jedna drużyna może zgłosić maksymalnie 10 zawodników. Równolegle z meczami trwać będą dwa festyny. Jeden z nich zorganizuje klub Dragon i będzie on miał charakter „siłowy”. Będzie wyciskanie sztagi, podciąganie na drążku i tym podobne konkurencje. Drugi skierowany będzie bardziej do rodzin. Będą mogły się zmierzyć w szeregu zawodów zręcznościowych. Dla wszystkich zapewniony zostanie darmowy poczęstunek, w tym wspólne grillowanie. Każda z drużyn tradycyjnie otrzyma komplet koszulek. - Przygotowujemy je celowo w różnych kolorach. Potem zawodnicy będą mogli je wykorzystać rozgrywając mecze na np. podwórkach. Koszulki stanowią miłą pamiątkę po turnieju. Niektórzy piłkarze kolekcjonują je co rok - wyjaśniają organizatorzy.
Zgłoś się Najbliższy TDD już 30 czerwca. Pierwsze mecze stadionie MOSiR w Chodakowie odbędą się już o 9. Zgłoszenia przyjmowane będą do 27 czerwca. Formularze można pobrać ze strony www.sochaczew.pl. Prawidłowe zgłoszenie jest bardzo ważne. - Niestety, przy imprezie na tak dużą skalę bardzo ważne jest dopełnienie formalności. Dlatego też prosimy wszystkie dzikie drużyny o wypełnienie formularzy i przekazanie ich organizatorom. Nie zajmuje to wiele czasu, a jest bardzo ważne dla prawidłowego przebiegu turnieju - prosi za naszym pośrednictwem Maciej Małecki. Agnieszka Poryszewska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze