Reklama

Skala zniszczeń, czyli 4 drzewa w zamian za 326

Drzewa, które pokazuję Państwu na zdjęciach, oglądamy zapewne już po raz ostatni. Chodakowskie „inwestycje” pokazują, iż kiedy idzie o wygrane wybory, nie ma czegoś takiego jak ochrona środowiska. Aby ułożyć ileś tam kolejnych metrów kwadratowych kostki na koszt podatnika, wycina się łącznie 326 drzew i około 800m2 krzewów. Zgodnie z decyzjami o pozwoleniu na wycinkę, w miejsce wyciętego lasu nakazuje się posadzić – cytuję – "cztery inne drzewa liściaste".
































































































































































Zachęcam Państwa do zapoznania się z załączonymi decyzjami o wycince. W Polsce normą jest stosowanie w tego typu decyzjach zapisów "asekuracyjnych", które mają uchronić wydających je urzędników przed odpowiedzialnością przewidzianą przez ustawę z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody w związku z Rozporządzeniem Ministra Środowiska z dnia 12 października 2011 r. w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt.

Reklama

Podobnie w tym wypadku w obydwu decyzjach (drobny druk na samym dole decyzji) czytamy, iż zgodnie z § 8 Rozporządzenia od dnia 1 marca do dnia 16 października istnieje zakaz usuwania drzew na których znajdują się gniazda ptaków. Okazuje się, że w lasku pomiędzy szkołą podstawową, a pasażem Duplickiego żadnego gniazda nie istniały i nie istnieją, ponieważ, jak widać, lasku już nie ma (227 drzew i 8 000 metrów kwadratowych krzewów zostało wycięte po 1 marca), a w jego miejscu jest dziś ogromny plac budowy, a już niedługo znikną kolejne drzewa, na których zdaniem urzędników również nie ma gniazd i ptaków, ani gatunków chronionych.

Reklama

Okazuje się również, że zarówno drzewa w lasku, jak i drzewa w pasażu Duplickiego, co możecie przeczytać Państwo w obydwu decyzjach są „w średnim  lub złym stanie biologicznym, kolidują z planowaną budową boiska (co do tego punktu nie ma wątpliwości, że kolidują, dlatego je usunięto), ale również w chwili obecnej „stanowią zagrożenie dla osób i mienia znajdujących się w ich pobliżu”.

Jakieś to mienie i jacyż to luzie znajdowali się w niewielkim, rojącym się od ptaków lasku za szkołą, tego decyzje nie wyjaśniają. Podobnie jak nie wyjaśniają, dlaczego zdrowe drzewa, stosowanie już oznakowane, na które wydano wyrok, zostały uznane za zagrażające bezpieczeństwu osób i mienia. O jakim mieniu mówimy w środku małego lasu? 

Reklama

Jednocześnie, jako swoistą ciekawostkę, ilustrującą, jak bardzo władze samorządowe dbają o nasze bezpieczeństwo, pokazuję Państwu niezabezpieczoną studzienkę (która tkwiła sobie w lasku latami, a dziś jest już zapewne zasypana przez spychacze i ładowarki). Można powiedzieć, że cudem tylko, żadne dziecko nie wpadło do studzienki. Tym niemniej – zdaniem urzędników – to zdrowe drzewa i krzewy stanowiły niebezpieczeństwo, dlatego należało je wyciąć i wytnie się jeszcze więcej.


















Jak widać na załączonych obrazkach, skala zniszczeń już jest i będzie ogromna. W miejsce małego ekosystemu otrzymamy kolejny parking, kolejny wyłożony kostką plac.

Reklama


Czy usunięte drzewa rzeczywiście zagrażały czyjemukolwiek bezpieczeństwu? Popatrzmy na pozostałości po nich.





























Tak wyglądało miejsce usunięcia drzew niedługo po wycince, która miała miejsce na przełomie kwietnia i maja. 






















Podsumujmy – w miejsce małego ekosystemu składającego się z 326 drzew i 800 metrów krzewów, rojącego się od ptaków gatunków objętych ochroną gatunkową, gryzoni i innych zwierząt, urzędnicy nakazują nasadzić 4 (słownie: cztery) drzewa, które w ich ocenie „zrekompensują uszczerbek ekologiczny i estetyczny, jaki powstanie w związku z usunięciem drzew”. Aby nie było za szybko, owe 4 drzewa mają zostać posadzone do 31 maja 2016 r. Jak widać (choćby na zdjęciach, choć filmy obrazują to lepiej) na drzewach i krzewach identycznych jak te, które usunięto pod boisko w okresie lęgowym, bytuje mnóstwo ptaków.

Reklama




















Pasaż Duplickiego, to – przynajmniej jeszcze przez chwilę – piękny mały ekosystem. Gołym okiem widać, że część drzew jest w znakomitej formie, nikomu i niczemu nie zagraża. Dlaczego za ich wycięcie decyzje nie przewidują naliczenia opłat? W jakiej wysokości naliczono by opłaty, gdyby je naliczono? Jak zaksięgowano i rozliczono wycięte drzewa? Kto powinien wykonywać pielęgnację drzew, o której jest mowa w decyzjach? Czy obowiązki służbowe przy wydawaniu decyzji zostały dopełnione? - Mówimy o małym lesie lub parku. Jak widać (choćby na zdjęciach) na drzewach i krzewach identycznych jak te, które usunięto pod boisko, bytuje mnóstwo ptaków, w tym podlegające ochronie ptaki z rzędu wróblowych czy dzięcioły. Wiele z tych drzew jest tak solidnych, że przewrócić mógłby je dopiero czołg lub solidny spychacz. Wedle przywołanych decyzji zagrażają one bezpieczeństwu. Proszę się przyjrzeć m.in. przeznaczonej do wycinki brzozie. Na jakiej podstawie uznano, że drzewa te zagrażają bezpieczeństwu, nie mówiąc już o mieniu. Tam nie ma jakiegokolwiek mienia! 

Reklama


































































Wszystko to działo się, dzieje i będzie działo podczas okres ochronnego na usuwanie gniazd. 


Póki co przedstawione wyżej pytania zadaję sobie ja i spora część mieszkańców Chodakowa, ale czy nie powinny sobie zadać tych pytań właściwe organy powołane przez konstytucję i ustawy do stania na straży prawa?

To z pewnością ostatnia chwila aby się opamiętać. Ostatnia chwila na wznowienie postępowania lub stwierdzenie nieważności decyzji w przedmiocie wycinki. Choć i tak w dużej mierze jest już za późno.  

Reklama

PS Najprawdopodobniej, kiedy powyższy tekst trafi do papierowej wersji "e-Sochaczew.pl" (o ile zdecyduje się go tam umieścić redakcja), drzew już nie będzie. W takich sytuacjach władze działają bardzo szybko. Pozbawienie Chodakowa zieleni, stanowiącej już dziś w zasadzie jedyną zaporę przed narastającymi upałami, będzie faktem dokonanym. Krajobrazem Chodakowa będzie rządził w dużej mierze nieczynny i w znacznej części zdewastowany zakład chemiczny. 

Przemoc polegająca na nieszanowaniu uczuć ludzi, którzy prawdziwie kochają piękną polską przyrodę, nieszanowaniu drzew i zwierząt, które pośród nich zamieszkują, rozgrywa się często pod szyldem obywatelskości i rewitalizacji. Przywracania do życia, które w polskich warunkach niemal zawsze oznacza śmierć roślin i zwierząt oraz postępującą degradację środowiska.  

Reklama

Mówiąc zupełnie po ludzku nawet robiąc boisko dla dzieci, można było wyciąć drzewa poza okresem lęgowym. Ale kiedy tę chwilę przegapiono, najważniejsze było jedno - zdążyć przed wyborami. Można było pomyśleć nad projektami, zachować część drzew i szybko posadzić nowe. Czy obiekty sportowe muszą być pozbawione drzew? Dobrą polską tradycją były stadiony otoczone zielenią. 

Jak dalece można nie szanować historii i kultury danego miejsca i ludzi, którzy przeżyli w nim swoje najlepsze lata? 

Ważny jest tylko tandetny szybki efekt obliczony na wyborczy sukces. Starty w przyrodzie, które ostatecznie są stratami człowieka, nie mają jakiegokolwiek znaczenia. 

Reklama

Trzeba nie mieć wstydu i sumienia, żeby robić takie rzeczy. 

Poniższe zdjęcia zostały zrobione po dzisiejszej wycince. W związku z faktem znalezienia gniazd i martwych ptaków po wycince wzywam Starostę Powiatowego w Sochaczewie do podjęcia przewidzianych prawem kroków do zatrzymania opisanych wyżej działań. Niniejsze materiały zostaną w dniu jutrzejszym przekazane do Prokuratury Rejonowej w Sochaczewie. 

O znalezionych materiałach wraz z dołączonymi zdjęciami Starostwo Powiatowe w Sochaczewie zostanie powiadomione również pisemnie. 

Reklama






































































Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    tadeusz 2014-07-20 13:30:43

    Szanowny Rzeczniku Panie Robercie Małolepszy mam pytanie... Jak nazwać gospodarza który zatrudnił w gospodarstwie pilarzy aby wycieli drzewa na jego posesji zapłacił im za wycięcie drzew i wszystkie wycięte drzewa oddał tym wynajętym i opłaconym pracownikom? 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    bartosz-knyt 2014-06-20 14:31:34

    Aż serce boli kiedy ogląda się takie widoki. Jestem zwolennikiem rozwoju naszego miasta, jednakże nie za wszelką cenę. Czy w ramach chorych ambicji rządzących musi cierpieć jeden z niewielu zielonych zakątków wraz ze wszystkimi swoimi małymi mieszkańcami? Nie jestem w stanie zrozumieć w jaki sposób drzewa (a przynajmniej część z nich) przeszkadzały w realizowaniu zaplanowanych inwestycji. Najwidoczniej ekipa pozostająca przy władzy chce nam, mieszkańcom Sochaczewa i okolic zafundować spacer po pięknym, brukowanym pasażu z widokiem na pozostający w STALKERowym klimacie zakład chemiczny.Na szczególne potępienie zasługuję czas wycinki przypadający na okres lęgowy ptaków a także sposób, w jaki zostało wydane pozwolenie na wycięcie drzew. Wydaję się on być co najmniej nieodpowiedni. Mam nadzieję, że sprawa zostanie nagłośniona wśród jak największej liczby mieszkańców Sochaczewa i będą o niej pamiętali udając się jesienią do urn wyborczych.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gąsior 2014-06-20 12:57:52

    Właśnie zamieściłem kolejny wpis. Znalezione gniazda to najprawdopodobniej gniazda szczygłów - ptaków objętych ścisłą ochroną gatunkową. Zapraszam do czytania:
    Znalezione gniazda to prawdopodobnie gniazda szczygłów

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama