Drzewa, które pokazuję Państwu na zdjęciach, oglądamy zapewne już po raz ostatni. Chodakowskie „inwestycje” pokazują, iż kiedy idzie o wygrane wybory, nie ma czegoś takiego jak ochrona środowiska. Aby ułożyć ileś tam kolejnych metrów kwadratowych kostki na koszt podatnika, wycina się łącznie 326 drzew i około 800m2 krzewów. Zgodnie z decyzjami o pozwoleniu na wycinkę, w miejsce wyciętego lasu nakazuje się posadzić – cytuję – "cztery inne drzewa liściaste".





Zachęcam Państwa do zapoznania się z załączonymi decyzjami o wycince. W Polsce normą jest stosowanie w tego typu decyzjach zapisów "asekuracyjnych", które mają uchronić wydających je urzędników przed odpowiedzialnością przewidzianą przez ustawę z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody w związku z Rozporządzeniem Ministra Środowiska z dnia 12 października 2011 r. w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt.
Podobnie w tym wypadku w obydwu decyzjach (drobny druk na samym dole decyzji) czytamy, iż zgodnie z § 8 Rozporządzenia od dnia 1 marca do dnia 16 października istnieje zakaz usuwania drzew na których znajdują się gniazda ptaków. Okazuje się, że w lasku pomiędzy szkołą podstawową, a pasażem Duplickiego żadnego gniazda nie istniały i nie istnieją, ponieważ, jak widać, lasku już nie ma (227 drzew i 8 000 metrów kwadratowych krzewów zostało wycięte po 1 marca), a w jego miejscu jest dziś ogromny plac budowy, a już niedługo znikną kolejne drzewa, na których zdaniem urzędników również nie ma gniazd i ptaków, ani gatunków chronionych.
Okazuje się również, że zarówno drzewa w lasku, jak i drzewa w pasażu Duplickiego, co możecie przeczytać Państwo w obydwu decyzjach są „w średnim lub złym stanie biologicznym, kolidują z planowaną budową boiska (co do tego punktu nie ma wątpliwości, że kolidują, dlatego je usunięto), ale również w chwili obecnej „stanowią zagrożenie dla osób i mienia znajdujących się w ich pobliżu”.
Jakieś to mienie i jacyż to luzie znajdowali się w niewielkim, rojącym się od ptaków lasku za szkołą, tego decyzje nie wyjaśniają. Podobnie jak nie wyjaśniają, dlaczego zdrowe drzewa, stosowanie już oznakowane, na które wydano wyrok, zostały uznane za zagrażające bezpieczeństwu osób i mienia. O jakim mieniu mówimy w środku małego lasu?
Jednocześnie, jako swoistą ciekawostkę, ilustrującą, jak bardzo władze samorządowe dbają o nasze bezpieczeństwo, pokazuję Państwu niezabezpieczoną studzienkę (która tkwiła sobie w lasku latami, a dziś jest już zapewne zasypana przez spychacze i ładowarki). Można powiedzieć, że cudem tylko, żadne dziecko nie wpadło do studzienki. Tym niemniej – zdaniem urzędników – to zdrowe drzewa i krzewy stanowiły niebezpieczeństwo, dlatego należało je wyciąć i wytnie się jeszcze więcej.

Jak widać na załączonych obrazkach, skala zniszczeń już jest i będzie ogromna. W miejsce małego ekosystemu otrzymamy kolejny parking, kolejny wyłożony kostką plac.
Czy usunięte drzewa rzeczywiście zagrażały czyjemukolwiek bezpieczeństwu? Popatrzmy na pozostałości po nich.


Tak wyglądało miejsce usunięcia drzew niedługo po wycince, która miała miejsce na przełomie kwietnia i maja.

Podsumujmy – w miejsce małego ekosystemu składającego się z 326 drzew i 800 metrów krzewów, rojącego się od ptaków gatunków objętych ochroną gatunkową, gryzoni i innych zwierząt, urzędnicy nakazują nasadzić 4 (słownie: cztery) drzewa, które w ich ocenie „zrekompensują uszczerbek ekologiczny i estetyczny, jaki powstanie w związku z usunięciem drzew”. Aby nie było za szybko, owe 4 drzewa mają zostać posadzone do 31 maja 2016 r. Jak widać (choćby na zdjęciach, choć filmy obrazują to lepiej) na drzewach i krzewach identycznych jak te, które usunięto pod boisko w okresie lęgowym, bytuje mnóstwo ptaków.

Pasaż Duplickiego, to – przynajmniej jeszcze przez chwilę – piękny mały ekosystem. Gołym okiem widać, że część drzew jest w znakomitej formie, nikomu i niczemu nie zagraża. Dlaczego za ich wycięcie decyzje nie przewidują naliczenia opłat? W jakiej wysokości naliczono by opłaty, gdyby je naliczono? Jak zaksięgowano i rozliczono wycięte drzewa? Kto powinien wykonywać pielęgnację drzew, o której jest mowa w decyzjach? Czy obowiązki służbowe przy wydawaniu decyzji zostały dopełnione? - Mówimy o małym lesie lub parku. Jak widać (choćby na zdjęciach) na drzewach i krzewach identycznych jak te, które usunięto pod boisko, bytuje mnóstwo ptaków, w tym podlegające ochronie ptaki z rzędu wróblowych czy dzięcioły. Wiele z tych drzew jest tak solidnych, że przewrócić mógłby je dopiero czołg lub solidny spychacz. Wedle przywołanych decyzji zagrażają one bezpieczeństwu. Proszę się przyjrzeć m.in. przeznaczonej do wycinki brzozie. Na jakiej podstawie uznano, że drzewa te zagrażają bezpieczeństwu, nie mówiąc już o mieniu. Tam nie ma jakiegokolwiek mienia!


Wszystko to działo się, dzieje i będzie działo podczas okres ochronnego na usuwanie gniazd.
Póki co przedstawione wyżej pytania zadaję sobie ja i spora część mieszkańców Chodakowa, ale czy nie powinny sobie zadać tych pytań właściwe organy powołane przez konstytucję i ustawy do stania na straży prawa?
To z pewnością ostatnia chwila aby się opamiętać. Ostatnia chwila na wznowienie postępowania lub stwierdzenie nieważności decyzji w przedmiocie wycinki. Choć i tak w dużej mierze jest już za późno.
PS Najprawdopodobniej, kiedy powyższy tekst trafi do papierowej wersji "e-Sochaczew.pl" (o ile zdecyduje się go tam umieścić redakcja), drzew już nie będzie. W takich sytuacjach władze działają bardzo szybko. Pozbawienie Chodakowa zieleni, stanowiącej już dziś w zasadzie jedyną zaporę przed narastającymi upałami, będzie faktem dokonanym. Krajobrazem Chodakowa będzie rządził w dużej mierze nieczynny i w znacznej części zdewastowany zakład chemiczny.
Przemoc polegająca na nieszanowaniu uczuć ludzi, którzy prawdziwie kochają piękną polską przyrodę, nieszanowaniu drzew i zwierząt, które pośród nich zamieszkują, rozgrywa się często pod szyldem obywatelskości i rewitalizacji. Przywracania do życia, które w polskich warunkach niemal zawsze oznacza śmierć roślin i zwierząt oraz postępującą degradację środowiska.
Mówiąc zupełnie po ludzku nawet robiąc boisko dla dzieci, można było wyciąć drzewa poza okresem lęgowym. Ale kiedy tę chwilę przegapiono, najważniejsze było jedno - zdążyć przed wyborami. Można było pomyśleć nad projektami, zachować część drzew i szybko posadzić nowe. Czy obiekty sportowe muszą być pozbawione drzew? Dobrą polską tradycją były stadiony otoczone zielenią.
Jak dalece można nie szanować historii i kultury danego miejsca i ludzi, którzy przeżyli w nim swoje najlepsze lata?
Ważny jest tylko tandetny szybki efekt obliczony na wyborczy sukces. Starty w przyrodzie, które ostatecznie są stratami człowieka, nie mają jakiegokolwiek znaczenia.
Trzeba nie mieć wstydu i sumienia, żeby robić takie rzeczy.
Poniższe zdjęcia zostały zrobione po dzisiejszej wycince. W związku z faktem znalezienia gniazd i martwych ptaków po wycince wzywam Starostę Powiatowego w Sochaczewie do podjęcia przewidzianych prawem kroków do zatrzymania opisanych wyżej działań. Niniejsze materiały zostaną w dniu jutrzejszym przekazane do Prokuratury Rejonowej w Sochaczewie.
O znalezionych materiałach wraz z dołączonymi zdjęciami Starostwo Powiatowe w Sochaczewie zostanie powiadomione również pisemnie.





Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szanowny Rzeczniku Panie Robercie Małolepszy mam pytanie... Jak nazwać gospodarza który zatrudnił w gospodarstwie pilarzy aby wycieli drzewa na jego posesji zapłacił im za wycięcie drzew i wszystkie wycięte drzewa oddał tym wynajętym i opłaconym pracownikom?
Aż serce boli kiedy ogląda się takie widoki. Jestem zwolennikiem rozwoju naszego miasta, jednakże nie za wszelką cenę. Czy w ramach chorych ambicji rządzących musi cierpieć jeden z niewielu zielonych zakątków wraz ze wszystkimi swoimi małymi mieszkańcami? Nie jestem w stanie zrozumieć w jaki sposób drzewa (a przynajmniej część z nich) przeszkadzały w realizowaniu zaplanowanych inwestycji. Najwidoczniej ekipa pozostająca przy władzy chce nam, mieszkańcom Sochaczewa i okolic zafundować spacer po pięknym, brukowanym pasażu z widokiem na pozostający w STALKERowym klimacie zakład chemiczny.Na szczególne potępienie zasługuję czas wycinki przypadający na okres lęgowy ptaków a także sposób, w jaki zostało wydane pozwolenie na wycięcie drzew. Wydaję się on być co najmniej nieodpowiedni. Mam nadzieję, że sprawa zostanie nagłośniona wśród jak największej liczby mieszkańców Sochaczewa i będą o niej pamiętali udając się jesienią do urn wyborczych.
Właśnie zamieściłem kolejny wpis. Znalezione gniazda to najprawdopodobniej gniazda szczygłów - ptaków objętych ścisłą ochroną gatunkową. Zapraszam do czytania:
Znalezione gniazda to prawdopodobnie gniazda szczygłów
Jestem ciekaw jaki procent mieszkańców Chodakowa podziela głoszone tu opinie?
Sądzę, że jest ich mniej niż niektórym mogłoby się wydawać.
Jesteśmy świadkami niezwykłego okrucieństwa wobec przyrody i jej mieszkańców pozbawia się nas naturalnego otoczenia w którym się wychowaliśmy!!!
Drzewa żyją wśród nas a i my jesteśmy ich częścią, docenić to może wyłącznie ktoś kto wśród nich się wychował, każdy człowiek który posadził własnoręcznie choć jedno drzewo z uwagą przygląda się, jak ono rośnie pięknieje, pielęgnuje je, patrzy jak staje się potężne, a w chwili w której my odchodzimy i kończy się nasze życie pozostawiamy po sobie cząstkę siebie... odchodząc z tego świata z dumą pozostawiamy coś co nasze dzieci i wnuki będą mogły podziwiać ....
Złe zachowanie Magistratu czyli wycinka w Chodakowie ponad 300stu drzew potwierdza brak szacunku do wszystkich mieszkańców i ich historii , tych którzy codziennie patrzą na jedyne w Chodakowie źródło spokoju i wspomnień jak i tych którzy wiele lat temu sadzili na gołej ziemi Chodakowa te piękne drzewa... Zieleń Chodakowa jest jednym ze skarbów naszej ziemi, drzewa rosną wolno to ludzie odchodzą szybko Panie Burmistrzu !!!
Novoosieccy powinni szanując nas i naszą historię zacząć pielęgnować to co mamy pięknego w mieście!!! Nie ma powodu aby wycinać żywe pamiątki historii wystarczy zacząć je pielęgnować aby stawały się coraz piękniejsze !!! Nowe pamiątki jest gdzie sadzić Panie Burmistrzu !!!
Dziękuję, ale proszę pamiętać, że w tej sprawie ważna jest aktywność wszystkich, choćby polegająca na skomentowaniu wydarzeń i poczynań władzy.
Panie Andrzeju, trzymam kciuki. Mam nadzieję, że uda się uratować choć część drzew wraz z ich ptasimi mieszkańcami. Z tego co wiem od mieszkańców Chodakowa, dziś drzew nikt nie wycina.
Myślę, Pani Urszulo, że takie pytanie powinno paść na sesji, a może i wcześniej ktoś z radnych powinien o to zapytać. Niemal 300 drzew to jest spory majątek będący własnością gminy, czyli - mówiąc patetycznie - wszystkich mieszkańców.
Serce boli, jak się to czyta i ogląda zdjęcia. Tam wycięto bardzo wartościowe drzewa. Jak wyczytałam z decyzji oprócz topól i akacji wycięto:- 6 dębów- 17 lip- 55 klonów
Dobre pytanie. Co stało się z wyciętymi drzewami?
Działania burmistrza i jego ekipy wołają o pomstę do nieba. Za wszelką cenę przy przysłowiowym żłobie.
Panie Osiecki , Panie Małolepszy czy Panowie czasami słuchają Polskiego radia Jedynki .Właśnie dzisiaj zaczął się konkurs
WYBIERZMY DRZEWO ROKU SPONSOROWANY PRZEZ OCHRONĘ ŚRODOWISKA
a Pan co pozbawia Pan ludzi z Chodakowa zieleni , mało tego przy tej wycince niszczy Pan najprawdopodobniej gniazda ptaków, bo trwa okres lęgowy .
To ,że za nic ma Pan ludzi to my wiemy i za to Panu podziękujemy, ale ,że z Pana niszczyciel środowiska , to właśnie widzimy. Panie Osiecki ogarnij Pan się trochę , i zrób Pan coś dobrego chociaż na koniec swojej kadencji . Czy Pana na to stać, śmiem wątpić.
Ja jeszcze dodam, Panie Jerzy, że nie jestem fanatykiem. Podobnie jak grupa osób, która aktywnie postanowiła włączyć się w ochronę środowiska w Sochaczewie (choć co do zasady ochroną powinni się zajmować właściwi urzędnicy). Natomiast bezsens cięcia wszystkiego za wszelką cenę jest przytłaczający. Wiele drzew wycięto bez żadnego uzasadnienia pod kątem inwestycji. Pozostawiono śmietnisko, a drzewa podziały się nie wiadomo gdzie - jak topole z Warzywnej.
Jeśli tak dalej pójdzie, to za 5 lat, wydziały ochrony środowiska nie będą w mieście i powiecie potrzebne, bo nie będzie drzew do wycinki. A w istocie do tego sprowadza się ich działalność - do wekslowania wycinek bez pobierania należnych opłat. Sprawa boisk w ramach budżetu obywatelskiego jest również szalenie interesująca i dobrze, że ją Pan klarownie opisał.
Smutny widok. Czy cel uświęca środki? Zawstydza mnie jako samorządowca determinacja inwestycyjna magistratu ujawniona teraz, w roku wyborczym. Boisko w Chodakowie realizowane w ramach tzw. "Budżetu obywatelskiego" wybierano spośród projektów tańszych niż 1 mln zł. No właśnie, gdyby właściwie skosztorysowano tę inwestycję nie zmieściłaby się w dostępnej puli pieniędzy i tak jak kilka innych projektów przekraczających koszt 1 mln zł musiałaby zostać odrzucona. Projekt mocno nagłośniono wśród społeczności Chodakowa, a potem zignorowano reguły partycypacji obywatelskiej i lekką ręką dorzucono drugie tyle pieniędzy budżetowych, czyli też obywatelskich, licząc na poklask. Zignorowano również apel i protest obywatelski w sprawie rozsądnej realizacji decyzji zezwalających na wycinkę drzew, ale z uwzględnieniem ochrony gniazdującego na nich ptactwa. Burmistrz obiecał w kampanii wyborczej deptak, ale po modyfikacjach, czy to co tam ma powstać będzie deptakiem? Nie ważne, na jesieni wybory, czego biedne ptaki nie przewidziały.
Ponieważ nie doczekam się zapewne na odpowiedź rzecznika, czy wycinkę drzew pod stadion przeprowadzono po 1 marca br., to zadam drugie pytanie, składające się z trzech części, na które zapewne również nie otrzymam odpowiedzi.
1. Jak rozliczono wycięte drzewa?
2. Kto je zabrał?
3. Jak je zafakturowano?
Prokuratura jest już powiadomiona, Panie Karolu. W mojej ocenie starosta również powinien podjąć jakieś działania, ale z doświadczenia wiem - dopóki nie zobaczę, nie uwierzę.
Powiat wydał decyzję więc powiat powinien to powstrzymać i ten kto pod tym się podpisał powinien dopilnować by nie łamano prawa.
Karol
Grzech"Komuna" to przenośnia. Chodzi o to że komuna nie słuchała ludzi, tzw. demokracja też nie słuch ludzi.
Paweł, ja wiem, że dzięki mieszkańcom Chodakowa i ja to rozumiem. Myślę jednak, że nie do końca wyobrażali sobie, jak to będzie wyglądać. A co do ptaków, to prawo takie jest i u nas, że w okresie lęgowym się nie tnie. Przypomnę, że teren pod boisko już oczyszczono, a tam i drzew i ptaków innych stworzeń było niepomiernie więcej.
Obiecałem sobie że nie będę zabierał głosu w sprawach które mnie mnie dotyczą. Ale po obejrzeniu tych zdjęć mam tylko jedną uwagę. W cywilizowanym kraju, gdzie szanuje się przyrodę, nie prowadzi się wycinek drzew w okresie lęgowym ptaków. Zdaje się (mogę się mylić) że nawet w Polsce jest takie prawo.
Szkoda, że tak się dzieje w Sochaczewie. Inwestycje są potrzebne ale trzeba to robić z głową i w poszanowaniu dla prawa.
Czy taki los spotka park przy ul. Warszawskiej i Tragutta?
Mów co chcesz ale komuna dobrze zarządzała terenami zielonymi w mieście.
Panie Andrzeju trzeba coś z tym zrobić a prokuratura i policja musi być powiadomiona żeby wstrzymać tą wycinkę.
Karol
Ja odpowiem tak, Paweł. Jeśli nikt nic nie zrobi to będzie to jawne złamanie obowiązków. 231 par. 1 KK. Ale nie tylko oczywiście.
To przykre ale przypuszczam, że w tej sprawie nikt już nic nie zrobi. Pasaż ma być flagową inwestycją dla Chodakowa tak samo jak i boiska. Przypomnę, że budowa dwóch boisk: trawiastego do piłki nożnej oraz wielofunkcyjnego ze sztuczną nawierzchnią jest wynikiem wygranej w pierwszej edycji Sochaczewskiego Budżetu Obywatelskiego. Projekt wygrał dzięki głosom mieszkańców Chodakowa.
Szanowni Państwo, w dniu dzisiejszym już po wycince na jej miejscu znaleźliśmy gniazda i martwe ptaki (na zdjęciach powyżej). W związku z powyższym wzywam Starostę Powiatowego w Sochaczewie do podjęcia przewidzianych prawem działań mających na celu powstrzymanie opisanego we wpisie procederu. Zebrane dowody (a dokładniej ich część), przekażemy w dniu jutrzejszym do Prokuratury Rejonowej w Sochaczewie.
Niestety komuna dalej trwa, Władza ma nas w d... jedynie wyjście to mocne taczki kilku ludzi i całe to gówno z Powiatu i UM to Bzury niech płynie w siną dal...
A ja mam takie drobne pytanie.
Czy tam się wcześniej nie dało jechać rowerem?
Po jakiego grzyba robić ścieżkę rowerową w miejscu gdzie praktycznie nie jeżdżą samochody?
Totalny brak wyobraźni i marnowanie budżetu miasta.
Zamiast pielęgnować i wykorzystywać co jest to się niszczy i buduje coś dziwnego i sztucznego.
Bo to będzie ścieżka rowerowa w te i we w te.To taki krótki kawałek, że bałam się spuścić ze smyczy mojego mini pinczerka , bo jak się rozpędził to za chwilę był na Chodakowskiej. Może to ścieżka rowerowa dla przedszkolaków? Też niebezpieczna, bo jak się taki rozpędzi, to będzie za chwilę na Chopina albo Chodakowskiej. Na dodatek udaru dostanie, bo drzewa nie ujrzy.Radny Gaik obiecywał przed wyborami,że zajmie się alejką, o to się zajął.A że debilnie? On tam zresztą nigdy nie spacerował, on jeździ samochodem.
ja równiez mam pytanie do p. Małolepszego:skad w Waszych główach uroił sie ten cały pomysł z deptakiem - kto to wymyślił?ktoś z Chodakowa o to prosił?ścieżka rowerowa - k...wa to jakiś smiech! 500 metrów całej tej śmiesznej ścieżki i Wy to nazywacie ściezką rowerową-od chodakowskiej do Chopina bo dalej juz ulica - nawet dobrze sie nie rozpedze bo wjade pod samochód.ja napewno wam za to podziekuje na jesieni i mam nadzieje ze mieszkańcu chodakowa również bo juz raz pokazali ze głos Chodakowa jednak w wyborach coś znaczy to wykopali z siodła poprzedniego burmistrza, i mam nadzieje ze na jesieni wykopany zostanie Osiecki.zachęcam również do przyjrzeniu się również zarządzającym z powiatu bo i oni sie do tego przyłozyli, zwróćcie uwage na pana Gaika który to w ferworze pisania tych swoich bzdurnych programów dla wszystkiego co sie rusza w mieście zapomniał o programie dot. ochrony przyrody i jakoś umknęła mu ta decyzja o wycince którą przyklepali w Starostwie.głos mieszkańców Chodakowa naprawde dużo znaczy więc zróbmy wszystko aby wyrzucić z siodeł wszystkich tych którzy nieudolnie w nich siedzą. novjan
A ja mam bardziej pytanie i żal do starostwa.
Bo to że miasto ma głupie pomysły to już wiemy.
Ale od tego mamy odpowiednie instytucje w starostwie aby chronić środowisko i blokować zapędy urzędników miejskich.
Na jakiej podstawie i kto się zgodził na tą wycinkę? Nie mam pojęcia.
Totalny brak kompetencji na zajmowanym stanowisku.
Szanowny Panie Rzeczniku, w zasadzie na chwilę obecną mam tylko kilka pytań. Czy drzewa na boisku wycięto po 1 marca? Wedle moich ustaleń i fotografii - tak.Ile drzew wycięto? W zasadzie to jest pytanie retoryczne, bo decyzja na to wskazuje.
Ile drzew zamierzacie posadzić? Cztery? I w jakim miejscu?
Władza tak jak narkotyk
Władza to wielka siła
Rodzi miłość i lęk
Czasami też zabija
Obiecuje tak wiele
W słowa prawdę owija
Gdy uklękniesz dłoń poda
Lecz umie też zabijać
"Szanowni Państwo
Osoby odpowiedzialne za inwestycję w Pasaż Duplickiego zapewniają, że mimo zapisu w tzw. "przedmiarze robót", który udostępnił autor artykułu, nie zostanie wyciętych 40 drzew.
Oczywiście w Pasażu Duplickiego będą wycięcia. Wśród tych drzew są także drzewa chore, spruchniałe, słabe. Te na pewno trzeba usunąć, bo zagrażają bezpieczeństwu,tym bardziej, że ruch na Pasażu na pewno znacznie się zwiększy, gdy stanie się reprezentacyjną aleją. Na pewno będą musiały być usunięte te drzewa, które będą kolidowały z liniami zasilającymi nowe, ładne lampy, które staną przy Pasażu. Ale to nie będzie masowa wycinka.
Z wyrazami szacunku
Robert Małolepszy
rzecznik prasowy UM [2014-05-09 23:19]"
Oto majowa wypowiedź rzecznika do majowego wpisu na blogu Andrzeja Gąsiorowskiego. Andrzej podniósł wówczas alarm o wycięcie 40 drzew. Jedno trzeba przyznać - Pan rzecznik nie minął się z prawdą - nie będzie wyciętych 40 drzew, ale 326! A niemądre społeczeństwo myślało, że chodzi o mniejszą skalę wcinki.... brawo! :/
Przejeżdżałam ostatnio przez Chodaków i rzeczywiście zaczyna on wyglądać okropnie.Brudno, smutno i ponuro. Chce się płakać. Jakby ktoś zabrał życie z tego miejsca.Istne cmentarzysko.
Te zdjęcia przejdą już do historii a nasze prośby i lamenty są ignorowane.
Krajobraz jak po tornado z pustym placem będzie dręczył sumienia tych którzy tego dokonali i podpisali się pod tak bezduszną decyzją. Czy nie czas na opamiętanie, czas na refleksję?
Sochaczew betonową pustynią nie ma szans na turystyczną atrakcję.
Cóż znaczą cztery drzewka w obliczu tak pięknych dorodnych, zdrowych brzozowych piękności.
Strata takiej ilości drzew jest stratą niepowetowaną.
A my jako mieszkańcy z ubolewaniem i bezradnością przyglądamy się tej okrutnej dewastacji.
Karol
Tak, władze bardzo się starają. Dziś od rana z alejki wyjeżdżają przyczepy wyciętymi klocami.Gdzie są wywożone?
Szanowny Rzeczniku Panie Robercie Małolepszy mam pytanie... Jak nazwać gospodarza który zatrudnił w gospodarstwie pilarzy aby wycieli drzewa na jego posesji zapłacił im za wycięcie drzew i wszystkie wycięte drzewa oddał tym wynajętym i opłaconym pracownikom?
Aż serce boli kiedy ogląda się takie widoki. Jestem zwolennikiem rozwoju naszego miasta, jednakże nie za wszelką cenę. Czy w ramach chorych ambicji rządzących musi cierpieć jeden z niewielu zielonych zakątków wraz ze wszystkimi swoimi małymi mieszkańcami? Nie jestem w stanie zrozumieć w jaki sposób drzewa (a przynajmniej część z nich) przeszkadzały w realizowaniu zaplanowanych inwestycji. Najwidoczniej ekipa pozostająca przy władzy chce nam, mieszkańcom Sochaczewa i okolic zafundować spacer po pięknym, brukowanym pasażu z widokiem na pozostający w STALKERowym klimacie zakład chemiczny.Na szczególne potępienie zasługuję czas wycinki przypadający na okres lęgowy ptaków a także sposób, w jaki zostało wydane pozwolenie na wycięcie drzew. Wydaję się on być co najmniej nieodpowiedni. Mam nadzieję, że sprawa zostanie nagłośniona wśród jak największej liczby mieszkańców Sochaczewa i będą o niej pamiętali udając się jesienią do urn wyborczych.
Właśnie zamieściłem kolejny wpis. Znalezione gniazda to najprawdopodobniej gniazda szczygłów - ptaków objętych ścisłą ochroną gatunkową. Zapraszam do czytania:
Znalezione gniazda to prawdopodobnie gniazda szczygłów