Reklama

Śmierć małej Hani w Przęsławicach – kolejny dzień procesu

14 czerwca w Sądzie Rejonowym w Sochaczewie odbyła się kolejna część procesu w sprawie wypadku w Przęsławicach, w wyniku którego zginęła 15-miesięczna Hania. Przesłuchano biegłego neurologa i świadków, którzy byli w miejscu zdarzenia chwilę po nim. Zakończenie procesu ma nastąpić we wrześniu.

 

2 kwietnia 2021 roku w Przęsławicach w gminie Brochów doszło do tragicznego w skutkach wypadku drogowego – samochód potrącił wózek, w którym była 15-miesięczna dziewczynka. Dziecko nie przeżyło zderzenia, kierowca oddalił się z miejsca wypadku. Po akcji poszukiwawczej odnaleziono kierowcę, postawiono mu zarzuty. W maju rozpoczął się proces – na ławie oskarżonych zasiadł 62-letni Zbigniew W. Relację z pierwszego dnia procesu znajdziecie tu:

Reklama

 

Proces sprawcy wypadku w Przęsławicach – dzień drugi

 

14 czerwca wznowiono proces. Nie było na nim oskarżonego, sąd uznał, że jego obecność nie jest konieczna. Biegła neurolożka zeznała, że badała oskarżonego i analizowała jego dokumentację medyczną. Oskarżony ma zdiagnozowaną chorobę Parkinsona, obecnie w dość zaawansowanym stopniu. Cierpi też na depresję. Dużo uwagi poświęcono przyjmowanym przez Zbigniewa W. lekom i ich skutkom ubocznym, między innymi temu, że mogą mu się przytrafiać niekontrolowane chwilowe zaśnięcia. Zeznania te zostaną jeszcze uzupełnione przez psychiatrę podczas kolejnego posiedzenia sądu.

Reklama

W dalszej kolejności zeznawali świadkowie, którzy pojawili się na miejscu w chwilę po wypadku. Nikt z nich nie widział samego zdarzenia, jeden z mężczyzn słyszał huk. Byłem akurat w garażu, usłyszałem huk i okrzyk O Boże! – relacjonował. Wybiegłem na asfalt i zobaczyłem, jak Łukasz trzyma Hanię, zadzwoniłem na 112. Inni opowiadali, że widzieli na drodze i poboczu części spacerówki, w której chwilę wcześniej była dziewczynka oraz fragmenty samochodu. Nadjechaliśmy zaraz po wypadku – opowiadała pani Katarzyna. Zauważyłam, że Łukasz siedzi w rowie, krzyknęłam do męża, żeby się zatrzymał, bo coś się stało Łukaszowi. Mąż zauważył na środku drogi części spacerówki i kawałek lusterka samochodu. Kiedy wybiegłam, zobaczyłam, że Łukasz przytulał Hanię, mówił, co się stało.

Dwaj bracia, którzy także nadjechali chwilę po wypadku, opowiadali, że jeden z nich wysiadł i został z ojcem i dziećmi, a drugi pojechał szukać sprawcy wypadku. Oni także widzieli fragmenty porozbijanego auta, a także ślady na drodze. Relacje były wstrząsające, świadkowie opowiadali o ojcu Hani, próbach ratowania dziewczynki.

Reklama

Jak powiedziała sędzia Beata Turczyn-Topyła, kolejne posiedzenie odbędzie się 20 września, wtedy zeznania złożą biegli nieobecni podczas czerwcowej rozprawy. Czy tego samego dnia zostanie wydany wyrok – nie wiadomo.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Pytanie - niezalogowany 2022-06-21 11:29:43

    Można tak ujawniać czyjeś dane z akt oskarżenia ? Nie podchodzi to pod RODO ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Zdruzgotana - niezalogowany 2022-06-21 11:59:58

    A jakie dane sa ujawnione? Nazwisk nie ma… A dla mnie taki sprawca powinien byc pokazany z twarzy a nie jeszcze rodo

    • Zgłoś wpis
  • izag1 2022-06-21 12:11:39

    Dziękuję za zwrócenie uwagi, moje przeoczenie, już naprawione

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama