Zapraszamy na pierwszy materiał naszego nowego cyklu "Sochaczew moje miejsce - dlaczego miasto da się lubić?". Na rozmowy z mieszkańcami miasta zaprasza Damian Majorek.
Sochaczew to miejsce, które stało się domem dla wielu osób. O tym dlaczego akurat nasze miasto stało się miejscem do życia, z gośćmi studia będzie rozmawiał Damian Majorek. W dzisiejszej rozmowie o zaletach zamieszkania w Sochaczewie opowie Marcin Mazippus z Biura Land House Nieruchomości. Spotykając na swojej drodze wiele osób poszukujących miejsca do zamieszkania, spotyka się wieloma opiniami o mieście. Co o Sochaczewie myślą przyjezdni i co przesądza o wyborze domu właśnie tu? Zapraszamy do obejrzenia materiału wideo.
Nagranie oraz montaż Wiktor Wachowski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
co to ? zmiana warty ? A gdzie Piękny i Bestia , ja się zapytowywuję?
Zgadzam się. Miasto da się lubić , kiedy zarabia się na tyle dużo, by na te atrakcje, jednak zewnętrzne - morze, góry, jeziora - dojazd można sobie pozwolić. Czyli miasto można lubić za logistykę. Ale co w samym mieście? Dla przeciętnego człowieka, dojeżdżającego do pracy transportem firmowym, albo PKP do Wawy, za małe pieniądze pracującego nadgodziny 10-12h dziennie na magazynie, z atrakcji w Sochaczewie i czasoumilaczy pozostaje, najczęściej piwo z sieci sklepów Żabka. Jest oczywiście biblioteka, ale tam trzeba dotrzec w sobotę, jeśli cały tydzień dojeżdżasz do pracy, nie masz czasu w sobote, bo trzeba się ogarnąć. Tak, można siedzieć w kinie, to jedyna atrakcją. W innych miastach atrakcji na wieczór jest więcej niż jedna, ale bądźmy optymistyczni. Zostało jeszcze kilka drzew. Można spędzać czas przykuwając się do nich, żeby nie wycięli. Jak według Państwa z mentalnością Sochaczewian?
odpowiem z punktu widzenia osoby dojeżdżającej - nie robię nadgodzin wiec pracuje standardowo 8h dziennie ale poza Sochaczew jestem i tak 12h bo tyle zajmuje dodatkowo dojazd w obie strony , z komunikacji lokalnej nie korzystam bo to zwiększyłoby czas dojazdu o kolejne 2h - wiec wracając do domu o 18tej najnormalniej w świecie nie mam już na nic ochoty wiec nie korzystam z lokalnych "atrakcji" które zapewnia miasto. mam duży sentyment dla tego miasta ponieważ się w nim urodziłem ale z perspektywy czasu widze ze miasto z roku na rok coraz bardziej dziadzieje - zamiast wykorzystać lokalizacje geograficzna u nas nie robi się nic - miasto(włodarze-nie tylko obecni) nie robią nic aby przyciągać znaczących inwestorów którzy stworzą miejsca pracy za to przybywa mieszkańców którzy pracują poza miastem - stolica daje większy komfort finansowy ale cos za cos(stracony czas na dojazd/większy pieniądz). dlatego nie dziwie się ze w tym mieście upada każdy ciekawszy inwestycyjny pomysł bo u nas nic poza kebabami/pizza dłużej aniżeli poł roku się nie utrzyma a z samych weekendów się to nie utrzyma
Wobec deklaracji o "idealnym mieście do życia", zaskakujące, jak gość się rozkręcił w drugiej części rozmowy. Dofinansowanie z Unii lekarstwem na brzydotę? Nie! To jedna z głównych jej przyczyn.
Szanowny/a Pan/Pani "blisko nad morze", sugerujemy przejść się po mieście i zobaczyć tabliczki przy zrewitalizowanych parkach i kilku innych obiektach - większość ma "Dofinansowane z UE" :) Kolejny temat to infrastruktura drogowa i kolejowa - tak także jest wiele takich tabliczek... Co do nieruchomości to sami także mamy sporo Klientów, którzy skorzystali z dotacji z UE i ulepszyli swoje nieruchomości - zarówno pod kątem wizualnym jak i użytkowo-technicznym. Stąd też padła taka sugestia, że można by spróbować uzyskać jakąś europejską dotację - to raczej nic nie kosztuje, a efekt może być duży ;)
@land-house Proszę konkretnie, co jest ładnego za pieniądze z Unii? Jaśniejszym punktem w mieście jest Park Garbolewskiego, ale rewitalizacja niewiele tu zmieniła. Pieniądze unijne, jak się wydaje, idą na beton, kostkę brukową i wykonawców bez polotu lub niezainteresowanych, aby w mieście powstało coś dobrej jakości. Na bulwarach nie można było przez kilka lat posadzić drzew, bo nie wolno było zmienić dofinansowanego projektu!
Czasami warto z "otwartym umysłem i oczami" przejść się po okolicy, przypomnieć sobie jak wyglądały te miejsca 10-15 lat temu, może dodatkowo jeszcze gdzieś wyjechać dalej do miejscowości wielkości Sochaczewa i dopiero wtedy porównywać w jakim to złym i brzydkim miejscu się mieszka... A skoro jest tak źle to może warto po prostu zrobić odważy ruch i przeprowadzić się do innego miasta, gdzie mieszka się lepiej? Właśnie ostatnio coraz więcej takich Klientów obsługujemy, tylko że oni właśnie wybierają Sochaczew. Tak więc obiektywnie rzecz biorąc nie jest tak źle jak się może wydawać ;) Oczywiście jasno mówimy - jest wiele do zrobienia i poprawienia. I zawsze będzie! Niestety dyskutując i komentując (anonimowo) marnujemy cenny czas i potencjał. Więcej robić, mniej narzekać - tym stwierdzeniem zamykamy z naszej strony dyskusję i życzymy dużo uśmiechu :)
Wszystko pięknie, może można znaleźć tu swoje miejsce na ziemi. Wszytko jest kwestią priorytetów lub potrzeb. Natomiast dziwi mnie, że ktoś o otwartym, biznesowym umyśle, chwali, z tego co rozumiem, pisowski pomysł na CPK. Niemniej, pozdrawiam, bo Sochaczew na pewno potrzebuje urbanistycznej rozbudowy czy transformacji, a ludzie tego fachu mogą dużo wnieść. Ps. Pan prowadzący mógłby się bardziej rozluźnić i chociaż udawać, że zadaje pytania hihi.
Dzień dobry, raczej z wypowiedzi nie wynika chwalenie projektu CPK czy tez jakiegokolwiek ugrupowania politycznego ;) Była to jedynie logiczna i poparta praktyczną analizą konkluzja, że skoro koło Sochaczewa powstaje tak duży plac budowy i tak duży obiekt, połączony komunikacyjnie z całą Polską (i nie tylko), to na pewno wpłynie to "in plus" na lokalną gospodarkę, miejsca pracy, infrastrukturę. Oddzielna dyskusja może dotyczyć tego, czy to ma sens ekonomiczny, czy też jest to idealne miejsce na tego typu obiekt, czy wykup gruntów odbywa się poprawnie itp., ale nie było to tematem wypowiedzi. My potwierdzamy, że w nieruchomościach projekt CPK już wygenerował spory ruch, a będzie jeszcze większy... :)
@land-house Proszę konkretnie, co jest ładnego za pieniądze z Unii? Jaśniejszym punktem w mieście jest Park Garbolewskiego, ale rewitalizacja niewiele tu zmieniła. Pieniądze unijne, jak się wydaje, idą na beton, kostkę brukową i wykonawców bez polotu lub niezainteresowanych, aby w mieście powstało coś dobrej jakości. Na bulwarach nie można było przez kilka lat posadzić drzew, bo nie wolno było zmienić dofinansowanego projektu!
@blisko nad morze Pomyłka, patrz wyżej.
nawet wieś zabita deskami , może być ukochanym miejscem , to nie ulice i place , nie świetliste wystawy sklepowe , teatr czy kino . To wspomnienia z miejsca , gdzie bawiliśmy się na łąkach i w lasach , gdzie mieliśmy przyjaciół z którymi jedliśmy kupionego loda we trzech , piliśmy oranżadę z gwinta i pączka ,każdy po gryzie . brak prądu - lampy naftowe , radio na baterię-po obrządku dziadek słuchał Wolnej Europy , w czwartki Babcia wypiekała chleb-cały tydzień był świeży , kiełbasa z własnej produkcji , zapeklowana smalcem w glinianych dzbanach , spanie na sianie . Ile dzieci w Socho miało takie wakacje? Takie miejsca się kocha i wspomina , a nie miasto zabetonowane , tysiące samochodów . święto było kiedy przyjechało objazdowe kino , kiedy wujek przewiózł naszą piątkę , swoją Warszawą M-20 , kiedy krowy uciekały z pola przed burza a my je goniliśmy , jak byliśmy grzeczni , dziadek pozwalał krowy palować na łące , kiedy narozrabialiśmy - łańcuchy zostawały w domu a my robiliśmy za kowbojów , zaganialiśmy bydło przez parę godzin . Za co można kochać taki Sochaczew ? Nie wiem , tu się mieszka ,śpi , pracuje . Ech , nostalgia.
Wywiad ewidentnie sponsorowany, nie zdziwiłbym sie, gdyby nie został nawet zamówiony przez to biuro nieruchomości. Nieruchomości VFM dobrej jakości? Przypomnę ze inwestycja na Olimpijskiej w 2020 była wyceniana za 6500/m2, obecnie około 9000/m2 przy okrojonej jakości wykonania.... Tak miało to wyglądać (zdjecie) rzeczywistość jest tragiczna. Sochaczew jako świetną alternatywą dla Warszawy? Gratuluje optymizmu z dojazdem minimum 1.5h w jedną stronę oraz cenami podobnymi jak na Ursusie, Pradze-Poludnie czy Ursynowie. Skierniewice są większym miastem od Sochaczewa, są lepiej zarządzane. Dużo większy gieldowy deweloper JHM oferuje w sprzedaży mieszkania o 25% tańsze niż to biuro nieruchomosci.
Kryptoreklama niezadowolonego ,tak też można.
co to ? zmiana warty ? A gdzie Piękny i Bestia , ja się zapytowywuję?
Zgadzam się. Miasto da się lubić , kiedy zarabia się na tyle dużo, by na te atrakcje, jednak zewnętrzne - morze, góry, jeziora - dojazd można sobie pozwolić. Czyli miasto można lubić za logistykę. Ale co w samym mieście? Dla przeciętnego człowieka, dojeżdżającego do pracy transportem firmowym, albo PKP do Wawy, za małe pieniądze pracującego nadgodziny 10-12h dziennie na magazynie, z atrakcji w Sochaczewie i czasoumilaczy pozostaje, najczęściej piwo z sieci sklepów Żabka. Jest oczywiście biblioteka, ale tam trzeba dotrzec w sobotę, jeśli cały tydzień dojeżdżasz do pracy, nie masz czasu w sobote, bo trzeba się ogarnąć. Tak, można siedzieć w kinie, to jedyna atrakcją. W innych miastach atrakcji na wieczór jest więcej niż jedna, ale bądźmy optymistyczni. Zostało jeszcze kilka drzew. Można spędzać czas przykuwając się do nich, żeby nie wycięli. Jak według Państwa z mentalnością Sochaczewian?
odpowiem z punktu widzenia osoby dojeżdżającej - nie robię nadgodzin wiec pracuje standardowo 8h dziennie ale poza Sochaczew jestem i tak 12h bo tyle zajmuje dodatkowo dojazd w obie strony , z komunikacji lokalnej nie korzystam bo to zwiększyłoby czas dojazdu o kolejne 2h - wiec wracając do domu o 18tej najnormalniej w świecie nie mam już na nic ochoty wiec nie korzystam z lokalnych "atrakcji" które zapewnia miasto. mam duży sentyment dla tego miasta ponieważ się w nim urodziłem ale z perspektywy czasu widze ze miasto z roku na rok coraz bardziej dziadzieje - zamiast wykorzystać lokalizacje geograficzna u nas nie robi się nic - miasto(włodarze-nie tylko obecni) nie robią nic aby przyciągać znaczących inwestorów którzy stworzą miejsca pracy za to przybywa mieszkańców którzy pracują poza miastem - stolica daje większy komfort finansowy ale cos za cos(stracony czas na dojazd/większy pieniądz). dlatego nie dziwie się ze w tym mieście upada każdy ciekawszy inwestycyjny pomysł bo u nas nic poza kebabami/pizza dłużej aniżeli poł roku się nie utrzyma a z samych weekendów się to nie utrzyma