Reklama

Sochaczew pod śniegiem

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
19/01/2010 11:44
Zima przypomniała o sobie w wyjątkowo spektakularnym stylu. Najpierw padało przez cały zeszły weekend, ale prawdziwe problemy zaczęły się wraz z nadejściem poniedziałku, kiedy to większość z nas musiała udać się do pracy lub szkoły. Fakt, że załamanie pogody przyszło właśnie w sobotę i niedzielę sprawił, iż sprawa odśnieżania miasta, delikatnie mówiąc, kulała. Na ulicach zaległy hałdy śniegu, a przedostanie się po ledwo odśnieżonych chodnikach przypominać zaczęło bieg z przeszkodami. Do wyjątkowo karkołomnych zadań zaliczyć można z pewnością spacer z małym dzieckiem w wózku, który właściwie łatwiej było przenieść niż przetoczyć po chodniku. Oprócz pieszych, także kierowcy nie mieli łatwego zadania. Pomimo trudnych warunków, drogi były przejezdne, natomiast w wielu rejonach miasta, ze względu na nagromadzony śnieg, po prostu nie było gdzie zaparkować. Postanowiliśmy sprawdzić u źródła – a więc w instytucjach, w gestii których jest odśnieżanie, jak przedstawiała się sytuacja z ich punktu widzenia. Chodniki odśnieżają ich właściciele Jak powiedzieli nam pracownicy Wydziału Komunalnego Urzędu Miasta, odśnieżaniem podległych mu chodników zajmuje się jak zwykle Zakład Gospodarki Mieszkaniowej, zaś do wywożenia śniegu zatrudniona został firma zewnętrzna. Firma ta została wyłoniona zgodnie z obowiązującymi przepisami w poniedziałek po południu. Śnieg z sochaczewskich ulic wywożony jest nad Bzurę czterema pojazdami. Z kolei dyrektor ZGM Tomasz Myśliński poinformował nas, iż już od piątku pracownicy zakładu w systemie zmianowym rozpoczęli odśnieżanie. „ZGM posługuje się zleceniem przygotowanym przez Urząd Miasta. Zawiera ono wykaz chodników, które mamy obowiązek odśnieżać. Zapewniam, iż wszystkie z nich są w odpowiednim stanie. Niestety, sytuacja jest o tyle skomplikowana, że niektóre z chodników na terenie Sochaczewa są np. w gestii powiatu, tak jak ten przy ul. Staszica, inne zaś powinny być odśnieżane przez właścicieli posesji czy wspólnoty mieszkaniowe. Wszystko to sprawia, że w praktyce, na tej samej ulicy co kilka metrów mamy odśnieżone i nieodśnieżone odcinki. Oczywiście, w ramach możliwości, ZGM odśnieża nieplanowe fragmenty, jednak w pierwszej kolejności musimy kierować się wytycznymi UM. Inną sprawą jest to, iż często zdarza się, że mieszkańcy śnieg z własnych podwórek wyrzucają wprost na chodnik” – mówi. Warto tu zaznaczyć, iż w kwestii ul. Staszica, a dokładniej jej odcinka naprzeciwko Szkoły Podstawowej nr 4, otrzymaliśmy wyjątkowo dużo zgłoszeń do czytelników. Okolice znajdujących się tam przystanków autobusowych były wyjątkowo zaśnieżone i pokonanie ich np. przez osobę starszą stało się niewykonalne. „Chciałbym zwrócić uwagę na to, że w praktyce nikt nie egzekwuje od administratorów posesji czy osób prywatnych obowiązku odśnieżania, a tylko wówczas, gdy wszyscy zaczną wypełniać swoje obowiązki, mieszkańcy będą mogli przemieszczać się komfortowo” – dodaje Tomasz Myśliński. Faktycznie, jak ustaliliśmy, dotychczas funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie poprzestawali na pouczeniach i upominaniu osób zobowiązanych do odśnieżania. Rzecznik prasowy KPP zapewniła nas jednak, iż jeżeli okaże się, że właściciele bądź administratorzy nadal nie wywiązują się z obowiązków, ukarani zostaną mandatem. „Policjanci będą weryfikować przekazane upomnienia. Za każdym razem informowali oni swoich rozmówców o zagrożeniach, jakie stwarzają zwisające sople czy nieodśnieżone przejście dla pieszych. Jeżeli to nie poskutkuje, stosować będą bardziej radykalne środki” – zaznacza. Zarząd Dróg nierychliwy Dobry przykład dawać powinny tu przede wszystkim instytucje publiczne. Niestety, inaczej stało się w przypadku Mazowieckiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Warszawie. W jego gestii pozostaje utrzymanie m. in. wiaduktu kolejowego oraz ul. Żyrardowskiej. Na jej temat, podobnie jak w sprawie ul. Staszica, otrzymaliśmy od naszych czytelników wyjątkowo wiele zgłoszeń. „Dopiero po kilku dniach możliwe było przejście wiaduktem kolejowym. Śnieg został odgarnięty jedynie do granicy barierek, na dole zaś nadal zalegał. W związku z tym większość osób ciągle chodziła jezdnią. Zaznaczam, że trasą tą porusza się wiele dzieci, dla który jest to jedyny sposób dostania się do szkoły. Co roku spotyka nas ten sam los i odnieść można wrażenie, że musi dojść do tragedii, by ten stan rzeczy uległ zmianie” - powiedziała nam jedna z rozmówczyń. Rzecznik prasowy MZDW pozostaje jednak niewzruszona. „Wszystkie drogi będące pod naszym zarządem, w tym także wiadukt kolejowy oraz ul. Żyrardowska wraz z poboczami, są regularnie odśnieżane przez Rejon Drogowy w Grodzisku Mazowieckim. Problem mogą stanowić pryzmy zalegającego śniegu. Niskie temperatury powodują, że nie roztapia się on, a wywożenie śniegu z mieszanką solną stanowi istotny problem, ponieważ w celu jego składowania muszą być wyznaczone specjalne miejsca” – przekazała nam rzecznik prasowy MZDW Monika Burdon. Odpowiedzi tej z pewnością nie można uznać za satysfakcjonującą, dlatego do sprawy ul. Żyrardowskiej postanowiliśmy wrócić w jednym z najbliższych wydań „Ziemi Sochaczewskiej”. Niestety, do czasu oddania gazety do druku, nie otrzymaliśmy informacji o przebiegu odśnieżania na terenach podległych Starostwu Powiatowemu w Sochaczewie. Lepiej autobusem niż pociągiem Kolejnym problemem, jaki napotkali mieszkańcy Sochaczewa, była sprawa nieprawidłowego odśnieżania przystanków. Wielokrotnie zdarzało się, że pracownicy Zakładu Komunikacji Miejskiej usuwali śnieg wyłącznie spod wiaty, bądź w promieniu kilkudziesięciu centymetrów od przystanku. Śnieg rozgarniany był jedynie na boki lub spychany w stronę jezdni, co dodatkowo utrudniało wejście do autobusu. „Zgadzam się z opiniami pasażerów. Porozmawiam o sprawie z moimi pracownikami. Zamierzam zająć się również sprawą odganiania śniegu, który jest spychany przez pługi do granicy jezdni. Wszystko to znacznie utrudnia korzystanie z naszych usług” – powiedział nam dyrektor ZKM Krzysztof Sieczkowski. Rzeczywiście, sytuacja na przystankach szybko uległa znacznemu polepszeniu. Podróż autobusem w opinii naszych czytelników była niewielkim problemem w obliczu konieczności skorzystania z pociągu. Komunikaty wydawane przez rzeczników prasowych poszczególnych spółek kolejowych powtarzały do znudzenia, że zapewniają one, iż dokładają wszelkich starań w kwestii sprawnego i zgodnego z rozkładem prowadzenia pociągów. W przypadku powstania usterek starają się, w ramach posiadanych możliwości, eliminować występujące nieprawidłowości „Pamiętać przy tym należy, że za sprawne działanie całej infrastruktury kolejowej odpowiedzialne są Polskie Linie Kolejowe S.A. Znaczna część opóźnień naszych pociągów wynika właśnie z usterek ich zasobów, na co nie mamy wpływu” – twierdzi rzecznik prasowy Kolei Mazowieckich Donata Nowakowska. Zrzucanie odpowiedzialności za opóźnienia na skomplikowaną sytuację organizacyjną naszych kolei nie przekonywało jednak pasażerów. „Przeciętne opóźnienie na trasie Sochaczew – Warszawa to kilkadziesiąt minut. Najbardziej denerwujące jest to, że, zwłaszcza na mniejszych stacjach, nigdzie nie można uzyskać informacji, kiedy pociąg odjedzie. Kolej mogłaby wykazać się wyrozumiałością o tyle, by w ogóle informować o opóźnieniu. Wtedy moglibyśmy poczekać na pociąg w poczekalni. Niestety, nie wiedząc kiedy się pojawi, marzniemy na peronie, a megafony używane są wyłącznie do tego, by przekazać pasażerom, że na peron właśnie wjeżdża pociąg do Sochaczewa opóźniony o 40 minut” – mówi jedna z naszych rozmówczyń. „Jest około 18.00 - 15 st. C. Pojawia się pociąg opóźniony o 1,5 godziny. Ludzie tłoczą się na peronie, a tu niespodzianka – podstawiono tylko jeden skład, a w dodatku otwierają się wyłącznie drzwi od służbówki. Nawet nie potrafię tego skomentować”- opowiada nasz inny czytelnik. Strażacy odśnieżają dachy Najlepsze wiadomości miał nam do przekazania rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Sochaczewie mł. bryg. Mirosław Gorzki. „Około dwóch razy dziennie wyjeżdżamy na interwencje związane np. z usuwaniem sopli lodu z dachów. Podkreślam, iż zasadniczo nie należy to do naszych obowiązków i mówimy tu wyłącznie o sytuacjach, gdy ich usunięcie przekracza możliwości właściciela czy administratora obiektu. Wtedy to strażacy oceniają zagrożenie i z użyciem podnośnika usuwają oblodzenia. W innych wypadkach należy posiłkować się specjalistycznymi firmami” – mówi Mirosław Gorzki - Nie odnotowaliśmy żadnych poważniejszych zdarzeń związanych z obfitymi opadami śniegu. Także właściciele wielkopowierzchniowych hal wzięli sobie do serca nasze apele i odśnieżają ich dachy”. Również policja w czasie weekendu nie odnotowała żadnego wypadku samochodowego, nie było też innych zgłoszeń związanych z problemami z pogodą. „Od piątku do poniedziałku na terenie miasta doszło do 8 kolizji i jest to nieznacznie więcej niż w zwykły weekend” – mówi rzecznik KPP w Sochaczewie Agnieszka Skórzyńska. Ten zadowalający wynik może być spowodowany tym, że w taką pogodę wiele osób po prostu woli pozostać w domu. Nie bez znaczenia są tu liczne apele policji, wielokrotnie zwracającej się do kierowców, by, jeżeli nie czują się na siłach, nie wsiadali za kółko. Współpracy brak Jak można podsumować ubiegły tydzień? Na plus z pewnością należy zaliczyć fakt, iż sukcesywnie, z każdym dniem sytuacja ulegała poprawie. Z drugiej strony zastanawiające jest to, że przez sobotę i niedzielę bieżące usuwanie skutków śnieżycy zdecydowanie kulało. Zdrowy rozsądek nakazuje bowiem, by w przypadku tak intensywnych opadów, nawet w weekend, zastosować szczególne procedury i środki działania, a takie, jak wynika z naszej wiedzy, nie zostały nawet wypracowane. Inną sprawą jest zupełny brak współpracy pomiędzy służbami miejskimi, powiatowymi i wojewódzkimi, ewidentnie kierującymi się w tych dniach zasadą „każdy sobie ...” Takie współdziałanie byłoby szczególnie mile widziane przez mieszkańców, których nie interesuje, do kogo należy dana ulica lub chodnik, ale czy są odśnieżone. Agnieszka Poryszewska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Kuba123 2010-01-20 08:56:16

    No właśnie, może policja zamiast organizowania akcji : UWAGA MĘŻCZYZNA PIJE PIWO NA ŁAWCE I NIKOGO NIE ZACZEPIA, TRZEBA ZROBIĆ OBŁAWĘ!!! zajęłaby się (oczywiście przy okazji) wyciągnięciem konsekwencji od właścicieli instytucji, posesji oraz chodników należących do Miasta lub Powiatu lub innych - żeby były prawidłowo odśnieżone. Tylko proszę sprawdzić zarówno drogi i chodniki należące do Urzędu Miasta, Powiatu jak i prywatnych właścicieli, żeby nikt nie poczuł się urażony, że jeden dostał pouczenie bo to Miasto, a drugi mandat bo to prywatny właściciel.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama