Papież mianował o. Janusza Daneckiego rodem z Sochaczewa biskupem pomocniczym archidiecezji Campo Grande w Brazylii. Z nominacji franciszkanina cieszy się całe środowisko katolickie, również nasz Niepokalanów, gdzie o. Janusz w 1965 r. kończył Niższe Seminarium Duchowne.
Świeżo nominowany biskup urodził się 8 września 1951 r. w Sochaczewie. W 1965 r. ukończył szkołę podstawową w Chodakowie, po czym wstąpił do Niższego Seminarium Duchownego w Niepokalanowie. Po uzyskaniu nowicjatu kontynuował naukę w Wyższym Seminarium Duchownym Ojców Franciszkanów w Krakowie. Wieczyste śluby zakonne złożył w 1975 r., a kapłanem został 19 czerwca 1977 r.
Kapłańska droga o. Janusza Daneckiego wiodła przez Łódź, Kalisz, Skarżysko-Kamienną i Niepokalanów – to stąd nasz obecny biskup wyjechał w 1985 r. na misję do Brazylii. W ostatnich latach był proboszczem parafii Matki Bożej Fatimskiej w Juruá w prałaturze Tefé.
- Tu, gdzie byłem do tej pory, było przede wszystkim duszpasterstwo wspólnot nadrzecznych w głębokiej Amazonii, w Juruá. Parafia jest ogromna, ma 19 tys. km kw. powierzchni, na której jedyną dostępną drogą jest rzeka Juruá, dopływ Amazonki. Małymi stateczkami odwiedza się wspólnoty, małe wioski, które są położone wzdłuż rzeki. Teraz będę musiał poznać zupełnie inną rzeczywistość Brazylii – powiedział po nominacji w wywiadzie dla Radia Watykańskiego o. Danecki (cytat za lowicz.gosc.pl). Biskup, choć mieszka w Brazylii, nigdy nie był w Campo Grande. Tutejsza archidiecezja liczy 913 tysięcy mieszkańców, wśród których niemal 60 procent to katolicy.
/foto z archiwum OO. FRANCISZKANÓW za lowicz.gosc.pl/
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Gdyby chcieli dobrowolnie płacić to pewnie pozwolili by im odkrywać co by tam chcieli.
Ameryka Południowa broczyła krwią, kiedy na siłę kazali im kochać naszego Boga. To był holokaust Indian.Mieli swoje życie, kulturę, sztukę. Zabrano im to. Czy nie mogą Brazylijczycy samodzielnie odkrywać swojego Boga?
Gratulacje , ma ojciec dużo do spełnienia i udowodnienia , że to co miało miejsce w Dominikanie , to nie jest obligatoryjne dla niosących słowo Boże?
Gdyby chcieli dobrowolnie płacić to pewnie pozwolili by im odkrywać co by tam chcieli.
Ameryka Południowa broczyła krwią, kiedy na siłę kazali im kochać naszego Boga. To był holokaust Indian.Mieli swoje życie, kulturę, sztukę. Zabrano im to. Czy nie mogą Brazylijczycy samodzielnie odkrywać swojego Boga?
Gratulacje , ma ojciec dużo do spełnienia i udowodnienia , że to co miało miejsce w Dominikanie , to nie jest obligatoryjne dla niosących słowo Boże?