Szczęśliwie doszła do skutku, zapowiadana już we wrześniu ub. roku, wyprawa kajakowa Sebastiana Figata, który chce w maju i pierwszych dniach czerwca przepłynąć samotnie z Kijowa na Ukrainie, przez Mazyr i Brześć na Białorusi do Polski, a następnie do Berlina. Sebastian Figat sprawdził swą wytrzymałość w ubiegłym roku, gdy przy pomocy Urzędu Miejskiego i sponsorów, udało mu się zorganizować samotny spływ kajakiem od źródeł aż do ujścia Wisły. Pokonał 800 km w 16 dni, teraz chce dwukrotnie wydłużyć trasę i wrócić do Polski po 35 dniach rejsu. Dzięki uprzejmości p. Adama Jeznacha, sochaczewski sportowiec dotarł z kajakiem i ekwipunkiem do Kijowa. Rozmawialiśmy z Sebastianem Figatem w poniedziałek 3 maja rano. Zastaliśmy go już na Prypeci w Białorusi, jakieś 40 km za miastem Mazyr. Sochaczewianin wyruszył 29 kwietnia rano z Kijowa na Ukrainie, a więc do 3 maja był już 4 dni na wodzie. W tym czasie pokonał ok.160 km, omijając niestety drogą lądową skażoną strefę Czarnobyla, z miejscowości Mirne Żary dotarł wynajętym samochodem do Mazyra. Sebastian czuje się dobrze i płynie szybciej niż zakładał mimo, że zdarzają się też przykre niespodzianki. Na przykład podczas pokonywania Zbiornika Kijowskiego, olbrzymiego rozlewiska, nagle zerwał się silny wiatr, powodując nieomal sztorm. Z wielkim wysiłkiem, ale jednak, Sebastian pokonał ten akwen. Przykre niespodzianki wynagradzają mu kontakty z tamtejszą ludnością. Białoruscy mieszkańcy pobrzeży Prypeci są bardzo przyjaźni. Sebastian twierdzi, że nawet gdyby nie wziął swojego jedzenia, żyłby tam jak król. Ludzie znoszą mu na postoje rozmaitą żywność i … częstują wódką. Nie mogą zrozumieć, gdy odmawia, tłumacząc się koniecznością kontynuowania wyprawy. Ale atmosfera jest bardzo sympatyczna. Kolejną relację z wyprawy chłopaka z Sochaczewa na trasie Kijów – Berlin przeczytacie w „Ziemi Sochaczewskiej” za tydzień. Prawdopodobnie będzie on jeszcze na terenie Białorusi. (bus)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze