Nie udała się 33-letniemu Tomaszowi N. z gminy Młodzieszyn próba napadu na bank w miejscowości Piątek, w województwie łódzkim. W środę, 15 marca ok. godz. 14.00 zamaskowany osobnik z pistoletem gazowym przerobionym na broń ostrą, wtargnął do siedziby banku. Terroryzując kasjerkę i ochroniarza, zabrał ok. 30 tys. zł. Gdy pakował pieniądze z kaset bankowych do worka, jedna z kasjerek niepostrzeżenie nacisnęła przycisk napadowy, zawiadamiając blisko położony komisariat. Kiedy policjanci usłyszeli alarm, natychmiast uzbrojeni pojawili się przed wejściem do banku. Bandyta w tym czasie kończył zgarnianie gotówki. Gdy wyszedł do samochodu, czekała go ogromna niespodzianka, zobaczył bowiem, jak w westernie, kilka wycelowanych w siebie pistoletów. Wystrzelił dwa razy na postrach w powietrze, ale widząc, że to nie przelewki, oddał broń. Zaraz po zatrzymaniu były przypuszczenia, że ten napad na bank może łączyć się z tym w Sochaczewie, jednak po pierwszych przesłuchaniach koncepcja ta została na razie odrzucona. Sprawca odwieziony został do komendy w Łęczycy, która prowadzi sprawę. Jak powiedziano nam w komendzie wojewódzkiej w Łodzi, sprawca przygotowywał się do napadu. W środę rano, w powiecie kutnowskim, skradł tablice rejestracyjne, które miały utrudnić identyfikację samochodu, którym się poruszał. Próba rabunku w Piątku to nie pierwsze przestępstwo, jakiego dopuścił się Tomasz N. Jak powiedział nam oficer prasowy łęczyckiej komendy, podkomisarz Dariusz Kupisz, przestępca w listopadzie 2004 roku został zwolniony z więzienia, gdzie odbywał karę 6 lat pozbawienia wolności za napad z bronią na taksówkarza. W piątek miała zapaść decyzja o jego tymczasowym aresztowaniu. J.W. (m)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze