Czwórbój lekkoatletyczne to rywalizacja składająca się z biegu sprinterskiego, skoków w dal i wzwyż oraz rzutu piłeczką palantową. Jest to doskonały sposób selekcji do innych dyscyplin sportowych wykorzystywany w wielu krajach. U nas mocno zapomniany, gdyż często jest kojarzony z tak zwaną „komuną”. W roku 1963 odbyło się ogólnopolskie współzawodnictwo w czwórboju. Uczestniczyło w nim 1,5 miliona dziewcząt i chłopców ze szkół podstawowych (klasy 5-6 oraz 7-8). Żeby dostać się do finału trzeba było przebrnąć przez kilka szczebli eliminacji.
Sochaczewska „trójka” wystartowała w finale, który odbył się na warszawskiej Agrykoli. Sprawiła tam bardzo miłą niespodziankę, zdobywając pierwsze miejsce w Polsce. To prawdopodobnie największy sukces sochaczewskiego sportu szkolnego w historii naszego miasta. Został on przypomniany przez Sławomira Dąbrowskiego w rozmowie z Tomaszem Ertmanem.
Rozmowę nagrał i przygotował do publikacji Wiktor Wachowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Były zajęcia sportowe- zawody w nogę, siatkę między sąsiednimi szkołami (podstawowymi, średnimi). w 5 klasie podstawówki chodziłem pół roku , z klasą , na basen-, nauka pływania (nauka pływania miała niesamowitą zaletę- raz w tygodniu porządny prysznic można było wziąć, duża część dzieciarni miała w domu wannę i piec na węgiel do grzania wody, takie czasy byli. No , ale było, minęło, A co dzisiaj trenują młodzi- czas zamieszczenia filmiku na tik toku? biją rekordy w zamieszczeniu na czas 20 zdjęć samojebek na faceboku?- nie wszyscy oczywiście, i tych "nie wszystkich", pozdrawiam.
Twórcą tego sukcesu jak wielu innych w tym rugby był ŚP STEFAN WYDLARSKI jeden z niewielu magistrów w szkołach podstawowych w latach 60tych. Chyba warto byłoby docenić w jakiś symboliczny sposób tego Nauczyciela.
nie było internetu, o sukcesie wiedzieli uczniowie i rodzice, mała garstka przyjaciół. Na pamiątkę powinna pojawić się w szkole , tablica upamiętniająca Nauczyciela, pewnie już niektórzy uczniowie, bohaterzy tego sukcesu, odeszli,byłoby fajnie pozostałych namówić do spotkania z dzisiejszymi uczniami. Pozdrawiam
Ja w latach 90 w SP3 to miałem tylko piłkę. Dzieciaki z biednych domów morda w kubeł bo do sportu to tylko dzieci z dobrych domów miały dostęp. Jak się czymś zainteresowałeś to zaraz pokazywali gdzie twoje miejsce. Było kilku nauczycieli co tworzyli swoisty bastion utrudniając dostęp do treningów w SKS jeśli kolidował z ich lekcjami ale tylko dla dzieciaków z niżej sytuowanych domów. Oj pamiętam, pamiętam. W tamtych latach doskonale to było widać kto jest biedny a kto nie. "Głąby" się miały uczyć a nie do sportu. Sport to nagroda była ale nie za naukę tylko za pochodzenie. Ilu chłopaków rezygnowało z zajęć sportowych bo nie byli puszczani z lekcji na treningi bo akurat ta lekcja była najważniejsza w ich życiu a nie jakieś tam sporty. Teraz mamy gromady opasłych januszy myślących tylko o piwie i kiełbasie bo wiele talentów w tej szkole wygaszono i skopano na samym wejściu przez kadrę zakompleksionych nauczycieli.
Wydaje mnie się , że takim bardzo wiarygodnym i właściwym symbolem (trwałym), byłoby nadanie stadionowi miejskiemu (byłego Orkana) imienia Stefana Wydlarskiego. Pamiętam, że dzięki utworzeniu sekcji lekkoatletycznej powstał z prawdziwego zdarzenia stadion z bieżnią, wówczas najlepszą bieżnią Mazowsza. Prawie każdego tygodnia w soboty i niedziele były organizowane zawody lekkoatletyczne od Mistrzostw Mazowsza po zawody szkolne - stadion był wypełniony ( nawet chodziło się na wagary). Przyciągało to na stadion kibiców i mieszkańców naszego miasta obserwujących i dopingujących w wcale nie mniej liczebności niż na obecnych rozgrywkach w rugby. Oczywiście inne dyscypliny , głównie piłka nożna także w znacznym stopniu eksploatowały stadion. W ogóle wówczas stadion był miejscem bardzo intensywnego życia społecznego ( ach ta "komuna" , bezpłatnie). Sekcję rugby w znacznym stopniu składającą się właśnie z jego czwórbojowych, z różnych rocznikowo wychowanków, zawiązała się i swoje początki miała na tym stadionie. WARTO BARDZO POWAŻNIE TO ROZWAŻYĆ.
Pierwsze eliminacje do szkolnej drużyny odbyły się na klepisku przed 3 ką.(teraz stoją tam bloki) Do grupy tzw.starszej zakwalikował Stefan 5 dziewczynek: Ela Owczarek, Grażynę Pieszczoch, Tereskę Witkowską, Krysię Klaty i Halinę Wożniak. Do chłopców: Andrzej Stajszczak, Zygmunt Nowak, Jurek Stępień, Zygmunt Rejczak, Smętkowski ( przepraszam zapomniałem imienia). Całością opiekował się Stefan Wydlarski mając do pomocy Panią Janeczkę Kwiatkowską.Pierwsze zawody odbyły się na hali Legii a po nich redaktor Bohdan Tuszyński przeprowadził mini wywiad zapraszając przedstawicieli drużyn do Polskiego Radia na Komorowskiej. Poważne zawody odbyły się na stadionie AWF u w których zwycięstwo odniosła drużyna z Knurowa i w nagrodę pojechała na zawody europejskie i obóz sportowy do Budapesztu.Reszta drużyn pojechała na pierwszy obóz sportowy Kluczborka. W następnych latach powstała tzw grupa młodsza i tu 3 kę reprezentowali Teresa Ślęzak, Jolanta Stępień, tyle pamiętam z dziewcząt A z chłopców między innymi Sławomir Dąbrowski.To były wspaniałe czasy i wspaniały trener. Uważam iż nasz stadion powinien być nazwany jego imieniem. On przecież założył i trenował drużynę rugby i tylko dzięki niemu ona powstała.
Pierwsze eliminacje do szkolnej drużyny odbyły się na klepisku przed 3 ką.(teraz stoją tam bloki) Do grupy tzw.starszej zakwalikował Stefan 5 dziewczynek: Ela Owczarek, Grażynę Pieszczoch, Tereskę Witkowską, Krysię Klaty i Halinę Wożniak. Do chłopców: Andrzej Stajszczak, Zygmunt Nowak, Jurek Stępień, Zygmunt Rejczak, Smętkowski ( przepraszam zapomniałem imienia). Całością opiekował się Stefan Wydlarski mając do pomocy Panią Janeczkę Kwiatkowską.Pierwsze zawody odbyły się na hali Legii a po nich redaktor Bohdan Tuszyński przeprowadził mini wywiad zapraszając przedstawicieli drużyn do Polskiego Radia na Komorowskiej. Poważne zawody odbyły się na stadionie AWF u w których zwycięstwo odniosła drużyna z Knurowa i w nagrodę pojechała na zawody europejskie i obóz sportowy do Budapesztu.Reszta drużyn pojechała na pierwszy obóz sportowy Kluczborka. W następnych latach powstała tzw grupa młodsza i tu 3 kę reprezentowali Teresa Ślęzak, Jolanta Stępień, tyle pamiętam z dziewcząt A z chłopców między innymi Sławomir Dąbrowski.To były wspaniałe czasy i wspaniały trener. Uważam iż nasz stadion powinien być nazwany jego imieniem. On przecież założył i trenował drużynę rugby i tylko dzięki niemu ona powstała.
Były zajęcia sportowe- zawody w nogę, siatkę między sąsiednimi szkołami (podstawowymi, średnimi). w 5 klasie podstawówki chodziłem pół roku , z klasą , na basen-, nauka pływania (nauka pływania miała niesamowitą zaletę- raz w tygodniu porządny prysznic można było wziąć, duża część dzieciarni miała w domu wannę i piec na węgiel do grzania wody, takie czasy byli. No , ale było, minęło, A co dzisiaj trenują młodzi- czas zamieszczenia filmiku na tik toku? biją rekordy w zamieszczeniu na czas 20 zdjęć samojebek na faceboku?- nie wszyscy oczywiście, i tych "nie wszystkich", pozdrawiam.
Twórcą tego sukcesu jak wielu innych w tym rugby był ŚP STEFAN WYDLARSKI jeden z niewielu magistrów w szkołach podstawowych w latach 60tych. Chyba warto byłoby docenić w jakiś symboliczny sposób tego Nauczyciela.
nie było internetu, o sukcesie wiedzieli uczniowie i rodzice, mała garstka przyjaciół. Na pamiątkę powinna pojawić się w szkole , tablica upamiętniająca Nauczyciela, pewnie już niektórzy uczniowie, bohaterzy tego sukcesu, odeszli,byłoby fajnie pozostałych namówić do spotkania z dzisiejszymi uczniami. Pozdrawiam