Ponad milion samochodów parkowało w ubiegłym roku w sochaczewskiej Strefie Płatnego Parkowania. Dzięki temu do kasy Zakładu Komunikacji Miejskiej, który nią zarządza wpłynęło 969 tysięcy złotych.
Zakład Komunikacji Miejskiej w Sochaczewie podał dane za ubiegły rok dotyczące korzystania przez kierowców z Strefy Płatnego Parkowania. Wynika z nich, że w 2025 roku wydano w niej 1 167 660 biletów. Z tej liczby 74 procent, 865 649 stanowiły bilety bezpłatne, na okres 30 minut. To z kolei oznacza, że średnia cena jednego pobranego biletu wyniosła zaledwie 83 grosze. Tym samym w ubiegłym roku do kasy ZKM z tytułu opłat wpłynęło 969 157,8 zł.
Najczęściej wybieraną formą płatności była gotówka - 201 199 opłat. Kartą zapłacono za 100 812 biletów, a za pośrednictwem aplikacji mobilnych 23 408 razy.
Przypomnijmy, że opłaty w strefie pobierane są od poniedziałku do piątku, w dni robocze, w godzinach od 8.00 do 18.00. Obecnie SPP liczy 652 miejsca postojowe i średnio z każdego z nich korzysta dziennie 7,42 samochodu.
Dodajmy, że sochaczewska Strefa Płatnego Parkowania obejmuje następujące ulice: Warszawską (od pl. św. Dominika do al. 600-lecia), pl. św. Dominika, ul. kard. Stefana Wyszyńskiego, pl. Kościuszki (między ul. Farną a ul. Wyszyńskiego), ul. Farną (od Warszawskiej do Toruńskiej), ul. Toruńską (od Staszica do Farnej), ul. Staszica (od Warszawskiej do Farnej), ul. Narutowicza, ul. Traugutta (od Warszawskiej do Sierpniowej), ul. Wąską, ul. Kordona-Janickiego, ul. Reymonta (od Traugutta do ul. 1 Maja), ul. 1 Maja (od Warszawskiej do ul. Ułanów Jazłowieckich), ul. Ułanów Jazłowieckich (od ul. 1 Maja do zjazdu do Komendy Powiatowej Policji), ul. Żeromskiego (od Narutowicza do Pokoju), drogę przy kotłowni PEC przy ul. Żeromskiego, ul. Pokoju (od Żeromskiego do al. 600-lecia), ul. Polną (od al. 600-lecia do ul. Świerkowej) oraz ul. Poprzeczną i ul. Sierpniową.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Najlepszą opcją dla miasta Sochaczew było by, zmniejszenie ilości miejsc parkingowych na rzecz ścieżek rowerowych lub zwiększenie opłat za parking. Od 20 lat poruszam się tylko rowerem i jak patrzę na tych wszystkich ludzi jeżdżących samochodami to mam mdłości. Ludzie poruszają się tylko samochodami oraz komunikacją miejską, a potem dziwią się że jest ogromny problem z nadwagą u młodzieży oraz dorosłych. Pozdrawiam Teresa
tu się nie zgodzę , akurat komunikacja miejska pomogą w walce z nadwaga - jak wysiadam z pociągu i patrzę o której będę miał autobus do Chodakowa to szybciej dojdę na pieszo do domu aniżeli autobus podjedzie na stacje PKP
Jakby wszyscy mieszkańcy miasta Sochaczew przesiedli się na rowery to wkrótce władze miasta pobierałyby opłaty od parkowania rowerów.
A może miasto pomyślało by o osobach niepełnosprawnych które także poruszają się samochodami i nie mają gdzie zaparkować bo albo miejsce jest zajęte ale bez legitymacji która upoważnia do parkowania na kopercie albo stają kurierzy bo mają blisko takie sytuacje pod samym nosem burmistrza bo przy urzędzie miasta. I może burmistrz by zrobił sobie spacer i zobaczył jak wyglada koperta na powiększone juz strefie płatnego parkowania na ulicy Staszica, zaparkować sie da ale juz wjechać wózkiem na chodnik nie ponieważ jest wysoki krawężnik i trzeba przemieścić sie ulicą aby znaleźć obniżony krawężnik.
Cale centrum płatne, plany rozszerzenia strefy płatnej na kolejne ulice, a na nic nie ma kasy w tym mieście, dziury na każdej ulicy, a miasto nic z tym nie robi.
A ile z kar za brak opłaty parkingowej czy to jest ujęte w tej kwocie
Porządek czy fikcja? Kilka słów o parkowaniu w Sochaczew W Sochaczewie od dłuższego czasu słyszymy, że strefa płatnego parkowania jest potrzebna, że porządkuje centrum i że pierwsze 30 minut postoju jest bezpłatne. W teorii wszystko wygląda dobrze. W praktyce — już niekoniecznie. „30 minut za darmo” – ale pod warunkiem Oficjalnie można parkować bez opłaty przez pół godziny. Jednak aby z tego skorzystać, trzeba podejść do parkomatu, pobrać tzw. bilet zerowy i umieścić go za szybą pojazdu. Informacja o tym obowiązku nie jest wystarczająco nagłośniona. W efekcie wielu mieszkańców dowiaduje się o tej zasadzie dopiero wtedy, gdy otrzyma opłatę dodatkową. Trudno mówić o realnej uldze, jeśli system działa bardziej jak pułapka niż ułatwienie. Ulica Poprzeczna – symbol braku konsekwencji W rejonie tzw. „Chińczyka” i „Tadeusika” przy ul. Poprzecznej, to samo jest z ul. Farna sytuacja jest widoczna gołym okiem: płatne miejsca postojowe często stoją puste, natomiast samochody zaparkowane są na chodnikach, na zakazach, bez pozostawienia wymaganych 1,5 metra przejścia dla pieszych. Problemem nie jest sama opłata za parkowanie. Problemem jest brak skutecznego egzekwowania przepisów wobec tych, którzy świadomie je łamią. Jeżeli bardziej opłaca się zaryzykować mandat niż zapłacić za postój, to system przestaje być systemem — staje się fikcją. Gdzie są służby? Zgłoszenia dotyczące nieprawidłowego parkowania nie zawsze spotykają się z szybką reakcją. Monitoring miejski bez sprawnej interwencji nie ma funkcji prewencyjnej widzi i nie reaguje czyli czynny współudział w wykroczeniu. Widzisz i reagujesz. Jeżeli kierowcy wiedzą, że kontrola jest sporadyczna, a reakcja Policji opóźniona, to kalkulacja jest prosta: „zaparkuję na chodniku, najwyżej się uda”. Prawo, które nie jest egzekwowane, przestaje obowiązywać w świadomości społecznej. Pieniądze z parkowania – na co trafiają? Mieszkańcy mają prawo wiedzieć: jakie są roczne wpływy ze strefy płatnego parkowania, ile wynoszą wpływy z opłat dodatkowych, na jakie konkretne cele środki te zostały przeznaczone. W mieście wciąż widoczne są ubytki w nawierzchni i zaniedbania infrastrukturalne. Rozszerzanie strefy płatnej przy jednoczesnym braku widocznych efektów inwestycyjnych budzi zrozumiałe wątpliwości. Transparentność w tym zakresie mogłaby uspokoić część emocji. Najpierw alternatywa, potem restrykcje Jeżeli miasto chce ograniczać ruch samochodowy w centrum, musi zapewnić realną alternatywę. Komunikacja miejska powinna być zsynchronizowana z przyjazdami pociągów na stację PKP. Obecnie bywa tak, że szybciej można dojść pieszo do Chodakowa, niż doczekać autobusu. Trudno przekonywać mieszkańców do pozostawienia samochodu, gdy transport publiczny nie jest konkurencyjny czasowo 20 minut jestem wszędzie na nogach za darmo i zdrowo. Mieszkańcy płacą i mają prawo wymagać. O co naprawdę chodzi? Nie o to, by nie płacić. Nie o to, by znieść strefę. Chodzi o równe traktowanie wszystkich i konsekwencję. Jeżeli jedni płacą, a inni parkują na zakazie bez reakcji służb — rodzi się poczucie niesprawiedliwości. A to jest najprostsza droga do utraty zaufania do lokalnych władz. Porządek w mieście nie może być wybiórczy. Albo obowiązuje wszystkich, albo przestaje być porządkiem.
Najlepszą opcją dla miasta Sochaczew było by, zmniejszenie ilości miejsc parkingowych na rzecz ścieżek rowerowych lub zwiększenie opłat za parking. Od 20 lat poruszam się tylko rowerem i jak patrzę na tych wszystkich ludzi jeżdżących samochodami to mam mdłości. Ludzie poruszają się tylko samochodami oraz komunikacją miejską, a potem dziwią się że jest ogromny problem z nadwagą u młodzieży oraz dorosłych. Pozdrawiam Teresa
tu się nie zgodzę , akurat komunikacja miejska pomogą w walce z nadwaga - jak wysiadam z pociągu i patrzę o której będę miał autobus do Chodakowa to szybciej dojdę na pieszo do domu aniżeli autobus podjedzie na stacje PKP
Jakby wszyscy mieszkańcy miasta Sochaczew przesiedli się na rowery to wkrótce władze miasta pobierałyby opłaty od parkowania rowerów.