Reklama

Sochaczewski Airsoft

Tygodnik Echo Powiatu
21/09/2010 12:14
Broń, mundury, survival i walka. To jest to, co ich kręci! Adrenalina. Emocje.
W pełnym ekwipunku nie odróżniają się od ściółki w lesie i trzeba dobrze się przyjrzeć, żeby w ogóle ich zauważyć.
To, że są na „miejscówce” zdradzają odgłosy wystrzałów, flary dymne i wykrzyczane słowo: Dostałem!. Mimo, że w grze strzelają do siebie i rywalizują, na co dzień są przyjaciółmi, których łączy wspólne hobby. Mowa tu o sochaczewskiej społeczności „S- asg”. Grupie osób w różnym wieku, zafascynowanych militariami, dla których „airsoft” (gra zespołowa wykorzystująca pneumatyczne repliki broni palnej strzelające plastikowymi kulkami o kalibrze 6 lub 8 mm.) stanowi możliwość odreagowania i nabrania dystansu do rzeczywistości.

Jest niedziela, godzina 8.30. Wraz z moimi rozmówcami spotykam się na terenie starych magazynów, byłej fabryki – hurtowni farb i lakierów (kierując się bezpieczeństwem Grupy, nazwy miejscowości nie podaję celowo). Dostaję kamizelkę odblaskową i okulary ochronne, żebym bezpiecznie mogła uczestniczyć w „strzelankach”, przeprowadzanych tego dnia przez zapaleńców sportów ekstremalnych.
Sochaczewska społeczność ASG, takie „małe państwo”, tworzy kilka teamów, m.in. drużyna GRTT- Grupa Realizacyjna Tasmanian Tiger, Bunkier, S.T.A.L.K.E.R., ale także osoby niezrzeszone. Są to ludzie z pasją o szerokich zainteresowaniach i umiejętnościach, którzy przynajmniej raz w tygodniu zostawiają w domu garnitury, teczki z książkami czy rozliczenia i wkładają wojskowe mundury.
- Grupa ta istnieje od pięciu, sześciu lat. Społeczność tę tworzy około 40 osób. Nasze spotkania odbywają się w odludnych miejscach o dużej powierzchni, w opuszczonych budynkach, starych magazynach, lasach, bunkrach. – relacjonuje „Murin”, uczestnik strzelanek. – Airsoft (z ang. air – powietrze soft- miękki) jest młodą w Polsce zabawą o zasadach zbliżonych do paintballu. Stawiany jest tutaj jednak znacznie większy nacisk na realizm podczas zabawy.- dodaje po chwili. I o tym realizmie jak najbardziej można przekonać się na własne oczy.
Sceneria starych magazynów i zapał 16-stu wysportowanych mężczyzn, elementy umundurowania każdego z nich – to wszystko czyni wrażenie. Na ramieniu wisi broń, w kaburze jest gumowy nóż, na piersi kamizelka, na głowie hełm, oczy chronią specjalne okulary. Wszystko prawdziwe, niektóre mundury pochodzą nawet z demobilu (używane po wyjściu z wojskowego użycia), sprzęt ze specjalistycznych sklepów militarnych. Niektórzy posiadają umundurowanie kontraktowe, czyli oryginalne, takie jak obowiązuje w wojsku.
- Każdy z uczestników dobiera sobie jakieś moro, to zależy, jak kto lubi. Niektórzy biegają w krótkim podkoszulku, ale ja jestem przyzwyczajony do tego, że ganiam w pełnym umundurowaniu. Kolega tu np. posiada Multicam, używany aktualnie przez specjalne jednostki - umundurowanie, które spisuje się w każdym terenie. Jest dobre na łąki, na taką wyższą trawę. Ale także sprawdzi się wśród drzew i tego typu roślinności. Dobierając mundur kierujemy się przede wszystkim zasadą, żeby zakamuflować siebie, aby wróg nie wykrył nas, nie zobaczył. – mówi Konrad Brudnicki.
Charakterystyczne elementy stroju stanowią także nakolanniki, buty usztywniające kostki, które powinny zapobiegać skręceniom, rękawice, kamizelka taktyczna, kabura na broń krótką.
Ogromne wrażenie robi sama replika karabinu, która wygląda jak prawdziwa broń. Na szczęście może zostawić po sobie jedynie bolesnego siniaka, nie robi większej krzywdy.
Ale może piszmy o emocjach. Jest godzina 9.30. Wszyscy zostajemy podzieleni na dwie grupy, po osiem osób w każdym team-ie, który będzie dążył do wykonania określonego zadania.
Jak twierdzą członkowie sochaczewskiej społeczności airsoftowej, ASG to sport tylko dla ludzi wyznających zasadę fair-play.
- Osoby, które oszukują, niestety nie mają grona przyjaciół w tym środowisku. Nie uznajemy tzw. „terminatorstwa”, czyli nie przyznania się do postrzelenia kulką. Takie osoby nie są mile widziane w tej grupie.- wielokrotnie podkreślał Marcin Rutkowski, chłopak o pseudonimie „Ru-D”.
Z całą pewnością Airsoft to sport dla ludzi z pasją, pragnących poczuć dużą dawkę adrenaliny na świeżym powietrzu.
- Uczestnictwo w strzelankach pozwala na oderwanie się od rzeczywistości, trudów i znojów codziennego życia. Naładować akumulatory. Udając się w miejsca takie jak dzisiaj, gdzie ludzie zakładają mundury i biorą do ręki repliki, uciekają od tego co na co dzień, co czeka ich w domu, pracy, od wszelkich problemów. To daje ogromne możliwości, nie tylko złapania dystansu do świata na krótki czas, ale także do siebie samego przede wszystkim, bo trzeba się dogadywać, należy mieć szacunek do reszty graczy. To zmusza do pewnej rezerwy wobec własnej osoby. – skomentował „Bebob”- Hubert Stencel
Sochaczewska społeczność airsoftowa jest otwarta na nowe twarze. Zaprasza wszystkich chętnych do uczestnictwa w strzelankach.
- Osoba, która chce wziąć udział w takim spotkaniu, jest zainteresowana, powinna wejść na stronę naszego forum www.s-asg.pl i oznajmić to. Zostaną wówczas udzielone jej informacje odnośnie ochrony zdrowia, zasad, regulaminu, terminów spotkań.
Osoby, które nie mają ukończonych 18- stu lat, powinny otrzymać oświadczenie od rodziców zezwalające na udział w strzelankach. Zawsze takim jednostkom chętnie pomożemy wyjaśniając sprawy organizacyjne, techniczne, co należy kupić, jak dokonać odpowiedniego wyboru. Na pierwszej strzelance zawsze ktoś użyczy okularów. Wytłumaczy, wskaże jak trzymać broń. Wystarczą szczere chęci. Mogę dodać także, iż w planach jest również zorganizowanie społeczności ASG Junior dla młodych ludzi w wieku 13-16 lat żądnych adrenaliny, zafascynowanych militariami. - podsumował na koniec „Werner”, uczestnik sochaczewskich rozgrywek airsoftowych.
Działalność sochaczewskiego ASG jest przykładem na to, iż sport i emocje z nim związane krzepią ludzi, bo, jak powiedział jeden z uczestników niedzielnej strzelanki: „Nie ma nic przyjemniejszego, nie ma nic lepszego, jak wrócić do domu zmęczonym jak pies po treningu: dowlec się do domu i nie mieć już na nic siły. Nie mieć siły nic zjeść, umyć się ani pójść spać. Wtedy czuje się, że człowiek żyje. I takie odczucia wywołuje właśnie uczestnictwo w Airsofcie.”

Ewelina Nowakowska





Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości