Dworzec PKP w Sochaczewie został ujęty w zaktualizowanym Programie Inwestycji Dworcowych. Oznacza to, że w ciągu najbliższych lat obiekt zostanie zmodernizowany.
Jeszcze rok temu lista zawierała ponad 450 dworców. Po ostatecznej aktualizacji liczba budynków do modernizacji w ramach Programu Inwestycji Dworcowych wynosi 200. Są to przeważnie dworce w dużych miastach, ale też mniejszych, takich jak nasz Sochaczew. Kluczem do zakwalifikowania naszej stacji do remontu jest niewątpliwie usytuowanie na trasie ważnej linii kolejowej. Wszystkie doczekać się mają nowego wyglądu do 2023 roku, czyli w ciągu najbliższych pięciu lat.
W przypadku aż 164 ujętych w PID dworców, procesy inwestycyjne zostały już uruchomione. Pierwszeństwo w remoncie mają obiekty znajdujące się w pobliżu już zmodernizowanych lub będących w trakcie modernizacji linii kolejowych.
Jak informuje PKP, Program Inwestycji Dworcowych oznacza nie tylko remont i przebudowę istniejących budynków. Część z nich zostanie wybudowanych zupełnie od podstaw. Natomiast cel inwestycji jest wszędzie taki sam: nowoczesne, ale i oszczędne, a do tego funkcjonale dworce. Jaki zakres prac zostanie wykonany w Sochaczewie, zobaczymy za jakiś czas.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kiedyś w budynku były kible, był bar z gorącymi posiłkami. Taki olbrzyymi budynek i poza kasami nic nie ma.
Ale na remont przysługuje dofinansowanie, na konserwację już nie - a własnych pieniędzy przecież wydawać nie będą!
Cóż po remontach jeśli potem się nie konserwuje. Przykład? Jako codzienny podróżny obserwowałem jak ulegały niszczeniu rynny przy wiacie na peronie pierwszym. Najpierw uległy poluzowaniu obejmy, potem rynny spostowe obsunęły się, następnie wykrzywiły po czym spadły na trawnik. Proces degradacji następował powoli, ale nie został powstrzymany. Niemożliwe by pracownicy kolei tego nie widzieli. Gdyby był tam jakiś gospodarz obiektu, wystarczyłoby dokręcić, poprawić i byłoby do dzisiaj. A tak, teraz leje się na głowy ludziom.
Może się doczekamy przyzwoitej toalety zamiast tych obskurnych toitoiów?
Kiedyś w budynku były kible, był bar z gorącymi posiłkami. Taki olbrzyymi budynek i poza kasami nic nie ma.
Ale na remont przysługuje dofinansowanie, na konserwację już nie - a własnych pieniędzy przecież wydawać nie będą!
Cóż po remontach jeśli potem się nie konserwuje. Przykład? Jako codzienny podróżny obserwowałem jak ulegały niszczeniu rynny przy wiacie na peronie pierwszym. Najpierw uległy poluzowaniu obejmy, potem rynny spostowe obsunęły się, następnie wykrzywiły po czym spadły na trawnik. Proces degradacji następował powoli, ale nie został powstrzymany. Niemożliwe by pracownicy kolei tego nie widzieli. Gdyby był tam jakiś gospodarz obiektu, wystarczyłoby dokręcić, poprawić i byłoby do dzisiaj. A tak, teraz leje się na głowy ludziom.