Reklama

Sochaczewski kibic w latającym spodku

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
25/07/2007 10:20
Sochaczewski kibic w latającym spodku
„Brazylia ma swoją Maracanę, Anglia Wembley, Francuzi Bercy, a USA Madison Square Garden. To więcej niż stadiony i hale. Atmosfera jest tam niesamowita, a wielkie wydarzenia zazwyczaj przechodzą do historii.
„W tym tygodniu powstanie nowa legenda katowickiego Spodka, który przez pięć dni stanie się centrum siatkarskiego wszechświata. O kosmiczną atmosferę zadbają nie tylko największe światowe gwiazdy z Brazylijczykami i Polakami na czele, ale także 11 tysięcy fanatycznych kibiców, którzy sprawią, że hala kilka godzin dziennie będzie wręcz odrywać się od ziemi” – tak pisała jedna ze sportowych gazet przed finałem Ligi Światowej siatkarzy w Katowicach.
Na ten finał wybrał się również, wraz z synem Robertem, Józef Chocian, prezes PSS „Społem” i radny miejski Sochaczewa, który okazał się wielkim fanem siatkówki. Zobaczyliśmy go w telewizorze, jak, ubrany w czerwony strój kibica, wymachiwał biało-czerwoną flagą z napisem SOCHACZEW. A oto co powiedział nam po powrocie z siatkarskiego święta:
„Niesamowite wrażenie zrobiły na mnie te wspólne śpiewy całej widowni, a trzeba dodać, że na meczach Polaków było w hali ponad 11 tys. osób. Więc gdy z tylu gardeł na raz popłynęły słowa pieśni o małym rycerzu, albo na wstępie Mazurka Dąbrowskiego, czy „tylko zwyciężymy, bo to ważna gra”, po plecach człowiekowi ciarki chodziły.
Albo to wachlowanie, które widoczne było w telewizji. Faktycznie każdy wchodzący do hali otrzymywał plastikowy czerwony prostokąt, by potem, na dany sygnał, chłodzić zawodników. Również fale tworzone przez kibic
ów to było czyste szaleństwo, bywało, że dwie lub trzy takie fale goniły się po trybunach. Atmosfera była taka, że po pewnym czasie człowiek już samoczynnie reagował. Nie dało się spokojnie usiedzieć na miejscu.
A wszystko to w bardzo przyjaznym i radosnym nastroju. Ludzie przychodzą tam całymi rodzinami, z małymi dziećmi. Większość w strojach biało-czerwonych, z pomalowanymi twarzami i znakomicie się bawią. Zupełnie to nie przypomina zachowań „kibiców” na meczach piłkarskich. To raczej rodzinny piknik w świetnej atmosferze, choć, gdy grali nasi, napięcie i nerwy były wielkie. Tak jak w piątym secie meczy z Francuzami. Gdy oni serwowali, zrywał się nieprawdopodobny gwizd całej publiczności na stojąco, aż sala chodziła. Robiliśmy wszystko, by pomóc chłopakom. Tego nie da się opowiedzieć, to trzeba przeżyć.”
bus

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kra 2007-08-02 11:29:23

    ...tak i wielu zawodników naszej amatorskiej ligi siatkowej.A z tego opisu wydaje się ,że Pan Chocian na meczu Ligi Światowej był pierwszy raz , to jaki On wielki... fan?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Policjantka 2007-07-28 22:38:21

    Widocznie "dziennikarze" nie potrafią znaleźć tematu do opisania i trzeba się samemu zgłaszać.... Cóż... "Jaki Pan taki pies"

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jakondo 2007-07-26 12:11:31

    Każdy dba o swój marketing jak może. Jak sie zadzwoni, z redakcją pogada, dostarczy zdjęcie to i gazecie się wystąpi. Prosta sprawa. OK, przesadzam, może nia każdy ma takie możliwości ;)))))

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama