- Przede wszystkim nasz system odpornościowy dostaje takiego kopa, że zwyczajnie nie chorujemy - zachwala morsowanie Sławomir Cypel. - Zdarzyło się, że ktoś od razu po kąpieli wyleczył się z kataru i nigdy nie zdarzyło się, by ktoś zachorował. Kąpiele są doskonałe na bóle stawów, co wiem z własnego doświadczenia.
Oczywiście kąpiele muszą odbywać się pod kontrolą. Nie wolno przesadzić. Niedoświadczone morsy mogą wejść do wody najwyżej na minutę. Wytrawne morsy mogą zaryzykować nawet cztery minuty. Ważne jest, by zarówno przed wejściem do wody, jak i po wyjściu, porządnie się rozgrzać.
Prozdrowotne skutki morsowania zachwala również Andrzej Cichoński: - Mam wśród morsów znajomą, rocznik 41. Opowiada, jak jej rówieśników ubywa, jak tracą czas w kolejkach do lekarzy, a ona nic, po prostu jest zdrowa. Od dwóch lat morsuje razem z synami. Na pewno jest to recepta na zdrowie. Polecam wszystkim.
***
Zapraszamy na video. Przed materiałem o sochaczewskich morsach do obejrzenia krótki filmik promujący pierwszą książkę sochaczewianina Przemysława Kardy "Interregnum", książkę, która najprawdopodobniej będzie wielkim bestsellerem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze