Niedawno wydarzył się pewien incydent związany z pobiciem młodej kobiety w centrum Łodzi. Sytuacja ukazała nieczułość oraz nieprzygotowanie procedur w przypadku zetknięcia się z tak delikatnym zdarzeniem. Pytanie brzmi: jak sochaczewskie służby zajmują się ofiarami, które doświadczyły przemocy, wypadków, rodzinnych waści?
Historia młodej dziewczyny, która została pobita oraz dodatkowym ciosem była dla niej reakcja policjantów. Dziewczynę na jednej z ulic w centrum Łodzi w godzinach porannych zaatakował nieznany mężczyzna. Próbował zgwałcić młodą kobietę. Skończyło się na dotkliwym pobiciu. Służby mundurowe, które przybyły na miejsce, według relacji poszkodowanej po 25 minutach, nie podjęli odpowiednich działań. Jak podaje kobieta: podjeżdża radiowóz, z którego policjanci nawet nie raczą wysiąść tylko mówią: „wsiada poszkodowana i jeden świadek. Czy zna go Pani? Nie. Czy zabrał coś Pani? Nie nic nie zabrał, tylko chciał mnie zgwałcić, kopał po głowie i groził śmiercią - funkcjonariusze zamiast udzielić mi pomocy zajmowali się jeżdżeniem w koło jakby ten człowiek po 25 minutach miał być w promieniu czterech ulic.”.
Poszukiwanie sprawcy, jeśli istnieje taka możliwość, jest normą. Służby nie ukrywając, cierpią na brak dostatecznej ilości pracowników. Pracy jest dużo, obowiązki nawarstwiają się a nikt nie rozwiąże tego problemu oprócz pracowników.
Dodatkowym aspektem całej sprawy jest kwalifikacja zgłoszenia. Słowa ratowników medycznych również nie są pocieszające. Sytuacja jaka spotyka młodą kobietę, która doświadczyła ogromnej przemocy skwitowana jest przez ratowników słowami: jesteś winna, bo miałaś słuchawki w uszach. Z relacji dowiadujemy się: Okazuje się, że sprawy nie ma i jeżeli chce, aby sprawca był ścigany muszę złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Policjanci mówią mi, że nie ma śladów biologicznych więc jedyne co mi dolega to uszczerbek na zdrowiu poniżej 7 dni co jest wykroczeniem.
Tylko przez upór kobiety, która nie wykazała się wstydem i strachem doszło do ścigania przestępcy. Czy tak powinny działać służby mundurowe? Czy my jako społeczeństwo dopiero się uczymy współczucia i nieoceniania? Czy umiemy pomagać? Wiele z tych pytań dotyczy także funkcjonariuszy policji, Zespołów Ratownictwa Medycznego. Czy ogrom przemocy z jaką się spotykają nie pozbawia ich empatii?
Z prowadzonych czynności wyjaśniających przez funkcjonariuszy w Łodzi, okazało się, iż kamery jakie powinny być włączone w trakcie interwencji niestety nie działały.
Jeśli chodzi o nasze miasto sprawy rodzinne czy przemocy domowej nie wypływają na światło dzienne. Nie dlatego, że ich nie ma a dlatego, że sochaczewscy funkcjonariusze traktują takie sprawy bardzo poważnie i właśnie według procedur, które nakazują szczególną dbałość o ofiary i osoby potrzebujące pomocy.
Czy funkcjonariusze są przygotowani do działania w takich wypadkach oraz czy sochaczewianie są zadowoleni z ich pracy? Na te pytania muszą odpowiedzieć Państwo.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ale ile znaleźli marihuany to chyba rekord świata jest, wystarczy poczytać panią rzecznik...ahh i ehh..
Ale ile znaleźli marihuany to chyba rekord świata jest, wystarczy poczytać panią rzecznik...ahh i ehh..