W 13 lipca w ramach programu Sochaczewskiego Lata odbył się festiwal muzyki niezależnej Socho Art. Podczas dwóch dni na scenie można było zobaczyć czołówkę sochaczewskich grup muzycznych, zespoły z całej Polski i gości z Rosji.
Organizatorami imprezy byli: Kolektyw Twórczy Sochaczew i pismo Kulturka, Urząd Miejski i sochaczewski MOK. Pierwszego dnia koncerty odbywały się w sali Miejskiego Osrodka Kultury przy ul. Żeromskiego. W niedzielę dalszy ciąg festiwalu miał miejsce w pubie Pełna Qlturka.
Â
Trzy tercety na dobry poczÄ…tek
W sobotę o 14:30, jako pierwsze zaprezentowało się sochaczewskie trio Endorphonia . Dla muzyków formacji, znanych z takich projektów jak Tuyon czy Long Dong Silver, był to debiut sceniczny w obecnym składzie. Jedyny mankament grupy to brak basisty, co w wykonywanym przez grupę post-rocku, stanowiło wyraźną dźwiękową lukę, którą, w miarę umiejętnie, starał się wypełniać klawiszowiec. Pomimo niekompletnej sekcji rytmicznej, zespól dał niezły koncert, otwierając tym samym cały festiwal.
Monroe"s Mysterious Death to kapela z Podlasia. Panowie z Białegostoku zadbali zarazem o profesjonalne nagłośnienie imprezy i zrobili to idealnie. Wszystkie zespoły na sobotnim koncercie brzmiały doskonale. Sami natomiast zagrali godzinny, zróżnicowany stylistycznie set.
Nie zabrakło również akcentów stoner rockowych. Zapewniło je sochaczewsko-warszawskie (kolejne trio) Sun Frenzy. Zespół, który grał na tegorocznych Dniach Sochaczewa, w Domu Rzemiosła dał o niebo lepszy koncert, niż przed miesiącem na terenie MOSiRu.
Â
Zwycięzcy sochaczewskiej Veny
Najliczniejsza festiwalowa formacja (6-osobowy skład zespołu) aCTAGGA , to grupa, która wygrała ubiegłoroczną Venę. Od tego czasu widać, że zespół nabrał koncertowego doświadczenia i cały czas pracuje nad wzbogacaniem swojego brzmienia. Świadczy o tym chociażby nowy członek zespołu, klawiszowiec Konrad Bańburski.
Bezsprzecznym frontmanem kapeli jest Michał Jaworski, który wykorzystując swoją kontuzję nogi, stworzył performance, w dużej mierze inspirowany scenicznymi wcieleniami Mike"a Pattona, znanego m.in. z Faith No More. Image hospitalizowanego Jawora rozśmieszył i zarazem przyciągnął tłum po scenę. Ale żarty na bok, gdyż koncert aCTAGGA zgromadził największą publikę w trakcie całego festiwalu.
Prodlef - laureat Veny 2011 jest obecnie najdłużej działającą grupą muzyczną pochodzącą z Sochaczewa, dobrze znaną lokalnej publice. Tak jak można się było spodziewać i tam razem nie zawiedli, dając dobry, pełen energii koncert.
Â
Dym i przestrzeń kosmiczna
Na sali zgasło światło; scena została oświetlona na zielono, po czym wyszedł na nią lubelski Dopelord . Wykonywana przez grupę stylistyka sludge/doom metalowa swoją ciężkością i brutalnością zahipnotyzowała publikę. Puszczane ze sceny chmury dymu, w połączeniu z ciemnozielonym oświetleniem, wywołały efekt iluzji wizualnej. Proste złudzenie optyczne, razem z niskimi dźwiękami partii gitar, zagranych w średnio-wolnych tempach, nadały występowi Dopolord prawdziwie mistyczny klimat.
Po tej istnej zadymie, potrzebna była chwila przerwy na wywietrzenie sali. W międzyczasie swój sprzęt instalowała już gdyńska formacja Ampacity. Pomorska grupa w marcu tego roku wydała swój debiutancki album Encounter One, który zebrał doskonałe recenzje i sporo namieszał na polskiej scenie alternatywnej. Ampacity zabrało publikę w międzygwiezdną podróż. Instrumentalna rockowa space opera w ich wykonaniu, jak na gwiazdę wieczoru przystało, była występem na najwyższym poziomie artystycznym .
Â
Kameralna niedziela z rosyjskÄ… inwazjÄ…
Drugi dzień zainicjował występ warszawskiej formacji Alice in Weedland . Chilloutowe rytmy (wzbogacone partiami fletu, na którym grał wokalista grupy), nadały spokojny ton niedzielnego popołudnia. Następnie za sprawą kapeli Dirty Ground nastąpił muzyczny zwrot. Piątka młodzieńców z warszawskiej Pragi Południe, dała pokaz solidnego rock "n" rolla, opartego na glam rockowych klimatach. Był to najbardziej ekspresyjny koncert podczas całego festiwalu.
Równo o godz. 18 swoją (nie)świętą mszę odprawiło Green Asylum. Doom metal puławian, to przede wszystkim charakterystyczne brzmienie organów Hammonda, tworzących otoczkę mrocznej atmosfery ich aranżacji muzycznych. Jako czwarty zespół tego dnia, ponownie zagrało Sun Frenzy.
Zwieńczeniem dwudniowego festiwalu był występ trzech zaproszonych zespołów z Rosji, które w ramach swojej europejskiej trasy koncertowej zawitali również do Sochaczewa. Na pierwszy ogień poszła grupa z największym dorobkiem (4 wydane albumy) The Grand Astoria z St. Petersburga. W zbliżonych stoner/doomowych klimatach, na koniec festiwalu, swoje koncerty zagrały jeszcze dwie kapele z Moskwy The Moon Mistress i Sound of Ground.
 Maciej Frankowski
 foto Tomasz Ertman
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze