I śmieszne to, i smutne. I obyczajowe, taki znak naszych czasów, i symboliczne, wszak miasto jako samorząd na obligacjach stoi, które za chwilę trzeba będzie spłacać. I w ogóle znaczące, bo bida w Sochaczewie, młody lud ucieka, city się starzeje, a że słabo ciągnie, firmy pożyczkowe kwitną. Takie nasze sochaczewskie Hollywood. Znaczące do bólu. Można je, tym bardziej, że nad Ogrodami Zadumy proboszcza parafii św. Wawrzyńca posadowione, obśmiać leciutko, nawet w rodzajowo-satyryczną prozę tudzież poezję obrócić. Bardziej dociekliwi jednak mogą chcieć rozpocząć dyskusję o funkcjonowaniu obowiązującej od roku ustawy krajobrazowej, która tego typu reklamy w przestrzeni gminnej w zasadzie zabrania.
Wjeżdżamy do Sochaczewa od strony Płocka, Łowicza, z krajowej 50. Przed nami historyczna Bzura, most, a po obu jego stronach najpiękniejsza panorama Sochaczewa, jaka istnieje. Rozłożysta, przestrzenna, że zachłysnąć powietrzem się można. Wszystko jak na dłoni, wyżej, na nadrzecznej imponującej skarpie. Czuć, o co chodziło przodkom. Z prawej ruiny zamku książąt mazowieckich. Ocalone, dzięki… ludziom dobrej woli. I tyle. Z historii. Nie ma już prawej bramy tuż przy drodze, klasztoru Dominikanów, jest hurtownia Jutex. Nie ma południowej pierzei, jest park, na szczęście, bo natura zawsze wszystko obroni (choć rynek już nie ten).
A z lewej nie ma pięknego, sięgającego Średniowiecza, wzmocnionego wczesnym barokiem i św. Mikołajem kościoła. Jest świątynia parafii św. Wawrzyńca, wpisana stylowo w architektoniczne trendy lat 60-tych ubiegłego wieku, ale zniekształcona niedawnymi przeróbkami, które wraz ze wzniesionymi u podnóża skarpy Ogrodami Zadumy nadają miejscu charakter cudownego, bajkowego i, co tu kryć, kiczowatego Disneylandu.
A skoro mamy Disneyland, możemy też mieć Hollywood. To nieuchronne skojarzenie niosą kolosalne litery KREDYTY, wpięte wraz z numerem telefonu we wzgórze skarpy po tej samej stronie, po lewej, tuż przed kościołem. Tak oto wjeżdżamy do Sochowood.
I możemy, zachowując uzdrawiający dystans do otaczającej nas tak politycznej, obyczajowej, jak estetycznej rzeczywistości, zwyczajnie się uśmiać, ale możemy też powalczyć. Wszak w kwietniu 2015 roku weszła w życie ustawa krajobrazowa, która daje samorządom narzędzia do walki ze zbyt ingerującą w przestrzeń publiczną reklamą outdoorową. Wszak zgodnie z tymi przepisami, to samorządy decydują o usytuowaniu tablic i urządzeń reklamowych na terenie gminy. Ustalają (przynajmniej w teorii) opłaty za reklamy – ich wysokość powinna być uzależniona od lokalizacji, wielkości i rodzaju tablicy lub urządzenia. Zwolnione z opłat mogą być wyłącznie reklamy niewidoczne z przestrzeni dostępnych publicznie oraz niewielkie szyldy – tablice informacyjne o działalności gospodarczej prowadzonej na danej nieruchomości.
Możemy więc spróbować presji społecznej na miejskim samorządzie, by jednak zadbała o wizerunek miasta na tak imponującym doń wjeździe, choć z drugiej strony, jeśli w tym miejscu miałby się pojawić napis w stylu „S…chaczew, bądź w centrum kultury”, to już nie wiadomo, co lepsze…
figa
foto Wiktor Wachowski
PS: Żeby była jasność, skojarzenie z Hollywood tej reklamy kredytów na skarpie to nie tylko głowa autorki tekstu, lecz wielu osób, z którymi rozmawiała, a które nie przeszły obok widoku obojętnie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Są na świecie miejsca, gdzie nie można stawiać reklam jak popadnie, ba, w ogóle nie można, a państwo narzuca nawet styl budowy i malowania domów. I jakoś ludzie żyją, nikt nie płacze, że nie ma wyboru a krajobraz wygląda pięknie. A u nas już rok straszy. Od mostu reklama kredytów, od CH Sonata czerwony billboard w wyznaniem miłości i błaganiem o wybaczenie a w centrum niedoszły poseł Podsędek i Richard Petru. Pół roku po wyborach parlamentarnych!
Niuch niuch niuch.........wyczuwam artykuł sponsorowany czyimś bólem pupy :-)
a właśnie że bardzo ładnie teraz to wygląda,lepsze to niż rozjeżdżane błoto po drugiej stronie .
jaki *** tekst... nie mogę wyjść z podziwu. jadąc przez Sochaczew na każdym praktycznie płocie jest reklama a wy przyczepiliście się do tej najbardziej widocznej. i co w tym złego? a może to właściciel tej działki wywiesił sobie swoją reklamę? nie może? może...... skoro lekarze, notariusze, apteki i wiele innych instytucji się ogłasza to jaki jest problem? hmmm.......e-sochaczew.pl a może ta osoba nie chciała u Was wykupić reklamy i to Was zabolało :)? pozdrawiam Ana z Sochaczewa.
Same Komuchy i tyle mogę napisać. A tak dla kontrastu to odbuduj stary Socho wyburz bloki i postaw przedwojenne kurniki, posadź cebule, kwiatuszki, topole i będzie ok, co ci figa tak przeszkadza może figi
jednym słowem wszystko do kitu,tak na marginesie odnośnie ogrodu zadumy,ciekawe jak dostaną się starsi ludzie po tylu schodach na dół i z powrotem na górę jak co nie którym ciężko po prostej drodze się poruszać.
Tak tylko dla kontrastu przypomnę widok starego Socho....
zgadza sie ... prędzej las vegas niz hollywood.. :) plaga salonów gier.. tam gdzie upadnie sporzywczak od razu w jego miejsce kwitnie salon gier.. a mało tego nawet budy z dykty juz na parkingach stawiaja z neonem 24H,,,,
Miasto kredytów, monopolowych i salonów gier. Welcome to the fabulous Las Vegas!
Są na świecie miejsca, gdzie nie można stawiać reklam jak popadnie, ba, w ogóle nie można, a państwo narzuca nawet styl budowy i malowania domów. I jakoś ludzie żyją, nikt nie płacze, że nie ma wyboru a krajobraz wygląda pięknie. A u nas już rok straszy. Od mostu reklama kredytów, od CH Sonata czerwony billboard w wyznaniem miłości i błaganiem o wybaczenie a w centrum niedoszły poseł Podsędek i Richard Petru. Pół roku po wyborach parlamentarnych!
Niuch niuch niuch.........wyczuwam artykuł sponsorowany czyimś bólem pupy :-)
a właśnie że bardzo ładnie teraz to wygląda,lepsze to niż rozjeżdżane błoto po drugiej stronie .