Reklama

Sokrates Café o zakochaniu

Kulturka
28/06/2009 14:27
Protokół dialogowy z spotkania Sokrates Café w Sochaczewie, 24 czerwca w Clubie 77.

Uczestnicy: Karol, Jerzy, Paulina, Szymon, Ilona, Daniel.
Moderator: Łukasz.
Zaproponowano kilka tematów, z których najwięcej głosów otrzymały:
Skąd wiemy ze naprawdę jesteśmy zakochani? – 3 głosy
Czy idealizm równa się naiwność? – 2 głosy
Czy żyjemy tylko z przyzwyczajenia? Jaki jest sens wstawać jutro rano – 2 głosy

Ostatecznie wybrano temat: Skąd naprawdę wiemy, że jesteśmy zakochani?

Swoje pytanie rozszerza Karol: Jak się uczymy używać słowa „szklanka” to jest proste. Jest zwyczaj językowy i wiemy jak się nauczyć używania takiego wyrazu. Z uczuciami jest inaczej. Czujemy wewnętrznie. Jedna osoba mówi, że jestem zakochany. Ale inna osoba mówi już całkowicie coś innego. Jak to zagadnienie można rozstrzygnąć skoro nie mamy zewnętrznego przedmiotu odniesienia. Czy w ogóle istnieje takie przeżycie?

Szymon: Ciężej się mówi o emocjach, bo nie można tego zweryfikować. Są jednak oznaki, co kulturowo jest postrzegane jako miłość. Gdy się coś schrzani jest to swoisty weryfikator. Wtedy dopiero czujemy, że nam na czymś zależało.

Pojawia się także pytanie: Determinant kulturowy. Po czym możemy tak naprawdę poznać stan zakochania?

Stan zakochania można badać i oceniać przez swoiste reakcje fizjologiczne. Przykłady podaje Szymon: Podwyższony poziom dopaminy i eksycotyny. W psychologii jest wiele rodzajów miłości.

Jerzy argumentuje, iż jeśli chcielibyśmy wiedzieć czy ktoś jest zakochany należałoby zacząć od metodologii oceny. i przeprowadzić badania statystyczne. Jerzy twierdzi, że, w miłości najpiękniejsze jest to, że kiedyś się kończy.

Zastanawiam się, czym właściwie jest zakochanie?

Paulina zwraca uwagę na jej zdaniem brak stanów pośrednich: jest się zakochanym a potem już nie jest. Zauważa także, że myślenie czy rzeczywiście jest się zakochanym może być już symptomem wątpienia.

Jerzy: To jest rzecz o szansach powodzenia marnych. Przeprowadzam analizę ryzyka. Szacuję. Jeśli istnieje Bóg to specjalnie to zrobił żeby człowieka zniewolić. Zakochanie zniewala człowieka.

Ilona: Na początku ryzykujemy. Potem dojrzewamy i się nie zakochujemy. Czasem obawa przed tym złym końcem psuje ją już wcześniej.

Jerzy: Zakochanie to stan ogłupienia, z którym człowiek nie może sobie poradzić.

Szymon zwraca uwagę na rys historyczno-społeczny zakochania. Początki romantycznego podejścia do relacji kobiety i mężczyzny widzi w miłości dworskiej: Mamy model miłości romantycznej. Jednak współcześnie to się zmienia. W tej chwili wszystko, nawet miłość ulega negocjacji.
Szymon zastanawia się także nad słowem: zakochanie: Wierzę w determinizm językowy. Język bardziej nad nami niż my nad nim.

Ilona pyta o różnicę językową między kochaniem i za-kochaniem. W grę wchodzi semantyka. - Zakochanie jest dokonane we mnie - mówi Ilona. Zastanawia się, do czego może służyć przedrostek "za" w słowie zakochałem się.

Szymon uważa, że: „za” wskazuje na aspekt dokonany. Kiedy mówimy, że coś się robi tzn. że nie chcemy wziąć za to odpowiedzialności.
Ilona: Czy to, że mówimy „się” nie oznacza, że to ma znaczenie tylko dla nas. Ewidentnie odnosi się do uczuć jednej osoby.

Karol: Podmiotem jest ten, kto kocha. A przedmiotem osoba, którą się kocha, ale to nieładnie brzmi.

Szymon: Zakochanie jest zagadnieniem ontologicznym.
Szymon przytacza wydaną jeszcze w czasie Polski Ludowej książkę „Kłopoty z miłością”. Miłość nie istnieje sama w sobie tylko jest w nas.

Przeżywanie miłości zależy od indywidualnych wzorców

Karol wraca do sedna własnego pytania: Jest problem intersubiektywności. Pytanie brzmi czy mówiąc o miłości będziemy zrozumiani przez innych?

Takich wątpliwości nie ma Jerzy: Dla wszystkich mniej więcej znaczy to samo. Określa pojęcie związane z pewną kategorią spraw.

Karol: Dzieci uczą się nazywania swoich uczuć na podstawie dorosłych. Mamy wzorce postaw. Pomylenie fazowe. Czym to jest? Z czym to możemy pomylić. Najgłębszy problem to kwestia ontologiczna. Stany te istnieją tylko dla nas.

Paulina: Uczucie płynie z wewnątrz.

Jerzy mówi jak zdiagnozować zakochanie: Wszystko jest oparte na zmianie stanu. Pośrednio już odpowiedziałeś, gdy mówiłeś o wzorcach kulturalnych. Pełnej precyzji niezależnie od starań nie uzyskamy. Wbudował to ktoś we mnie żeby mi szkodzić i się na to nie zgadzam. Dla mnie to jest automat, mechanizm.
Karol: Mówicie, że nie mamy nad tym w ogóle wpływu. Jeśli jest to na pewnym akceptowalnym poziomie to istnieją możliwości kontroli.

Ilona: To zależy od osobowości. Problem w tym, że nad tym błyskiem nie masz kontroli.

Karol: Ale na pewnym poziomie mamy nad tym kontrolę.

Nawet Jerzy przyznaje, że jakiś wpływ na proces zakochania jednak mamy.

Ja zastanawiam się czy zakochanie jest jednoznacznie złe. Czy odrzucenie tego uczucia może doprowadzić, że utraty czegoś wspaniałego?

Paulina przytacza wypowiedź znajomego, który stan zakochania określa jako: Trzy miesiące darmowej amfetaminy.

Karol: Czy jeśli później nic z takiej relacji się nie wyłoni to jest sens ją przeżywać? To, co najbardziej przeszkadza to myślenie o konsekwencjach.

Szymon podkreśla, że dla niego zakochanie to jednak niebezpieczna gra.

Ja zwracam uwagę, iż są różne wzorce zakochiwania się zarówno złe, jak i dobre.

Na koniec ścierają się dwa poglądy: uczucia idą za chemią czy chemia idzie za uczuciami.
Pojawia się pytanie, czym jest chemia? Paulina mówi, że silna chemia determinuje wszystko.
Wobec wątpliwości kilku osób Karol pyta: Czy zakochanie jest możliwe bez procesów neurochemicznych w mózgu?

Ja tam byłem, jadłem, piłem i mówiłem a wszystko, co słyszałem dla Was spisałem.

Daniel
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    MuFka 2009-07-06 20:49:40

    Chciałam wprowadzić malutkie sprostowanie: oksytocyna, nie... eksytocyna (która mimo wszystko nieźle brzmi) :) Co do samej dyskusji - pojawiają się jak zwykle różne punkty widzenia, ostatecznie doprowadzające do konkluzji, że miłość jest wszystkim tym, czego o niej nie wiemy...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama