Reklama

Sonda świąteczna

Tygodnik Echo Powiatu
29/12/2003 11:31
Naszym świątecznym rozmówcom zadawaliśmy trzy podstawowe pytania: bez czego nie wyobrażają sobie Bożego Narodzenia, co chcieliby znaleźć pod choinką i jaka jest ich ulubiona potrawa (tradycja) wigilijna.

Andrzej Ciołkowski
dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska w Starostwie Powiatowym
- Nie wyobrażam sobie świąt Bożego Narodzenia bez choinki, wspólnej kolacji i prezentów dla dzieci, które kupuję wspólnie z żoną, no i bez pasterki. Do niedawna trudno byłoby mi jeszcze wyobrazić święta bez śniegu.
- Cieszę się z każdego prezentu. Nie stawiam nigdy wygórowanych życzeń. Dla mnie każdy prezent, choćby najmniejszy, ale dany od serca sprawia dużą radość.
- Zupa grzybowa. A w ogóle to wszystkie potrawy z grzybami. Do tego jeszcze czerwony barszczyk z uszkami. Dzielenie się opłatkiem w gronie rodziny, wspólne nabożeństwo kolędowe i śpiewanie kolęd w czasie wigilii to tradycja, którą kultywuję w domu.

Andrzej Wach
rzecznik prasowy starosty
- Nie wyobrażam sobie świąt bez Pasterki w Kościele Mariackim w Krakowie. Do końca lat siedemdziesiątych corocznie udawaliśmy się całą paczką uczniowską lub potem studencką na krakowski Rynek. Dziesiątki tysięcy zgromadzonych ludzi nadawały taką atmosferę, że po plecach przechodziły ciarki. Dlatego, ile razy jestem na święta w Krakowie, staram się być, choćby parę godzin, na Rynku, wspominając te niezapomniane chwile młodości. Po Pasterce powrót do domu najczęściej kończył się nad ranem, ale po to są święta.
- Chciałbym znaleźć pod choinką taki aparacik, który błyskawicznie przenosiłby człowieka w dowolne miejsce na ziemi. I charakter pracy, i zainteresowania wymagają czasem pobytu w kilku miejscach naraz. Przez wiele lat pracowałem w zaopatrzeniu, i praktycznie mało jest w Polsce miejscowości, których bym nie zobaczył. A ponieważ w miarę wolnego czasu starałem się zawsze zobaczyć jak najwięcej, teraz chętnie do niektórych miejsc bym powrócił. Taki przenośnik pozwoliłby też na częstsze wizyty w dawno opuszczonym, lecz nadal często odwiedzanym najpiękniejszym mieście na świecie - Krakowie.
- Ulubione danie wigilijne? Łazanki. Na sto procent łazanki z makiem, rodzynkami, miodem i nie wiem, czym jeszcze. Nie wiem, jak to się robi, ale wiem, jak smakują - mama zawsze podaje je jako ostatnie danie wigilii, bo gdyby było pierwsze, to już nic innego byśmy nie zjedli. Co prawda, jako najstarszy z trzech braci, zawsze to ja musiałem ten mak mielić na ręcznej maszynce, i to kilkakrotnie. Ale się opłacało. A cała atmosfera przygotowań - planowanie zakupów, "zdobywanie" specjałów, ubieranie choinki w samodzielnie przygotowane ozdoby - to już osobna, długa historia.

Barbara Jachimowicz
artysta malarz
- Naszych pięknych Świąt nie wyobrażam sobie bez dobrej rodzinnej i przyjacielskiej atmosfery i to przez cały dzień, nie tylko podczas wieczerzy wigilijnej. Chciałabym również raz w roku zamienić się w świętego Mikołaja, sprawiać radość młodszym, starszym, a także przypomnieć ludziom o pomocy naszym czworonożnym przyjaciołom i to przez cały rok. Zwierzętom, ptakom trudno rozmawiać o ich losie.
- W wigilijny wieczór świeci na niebie niezwykła gwiazda. Chciałabym otrzymać choć małą gwiazdkę, która spełniłaby moje trzy, tradycyjne już życzenia: ofiarowałaby mi coś od serca, była natchnieniem do twórczej pracy i, najważniejsze, by zakończyła wreszcie wojny na świecie, które niszczą piękną ziemię i wszystko między nami.
- Wszystkie potrawy wigilijne są wspaniałe i w tym dniu smakują inaczej, może dlatego, że spożywamy je w gronie najbliższych. Ale moim ulubionym daniem, które akurat potrafię robić, jest czerwony barszczyk z grzybowo-kapuścianymi pierożkami. Najsmaczniejszy jest wtedy, gdy dodamy do niego odpowiednią garść przypraw: sól, pieprz, liść laurowy, ziele angielskie, cukier, a przede wszystkim kwaśne jabłko, dzięki któremu barszczyk ma smak i kolor burgunda.

Bogumił Czubacki
burmistrz Sochaczewa
- Oczywiście nie ma dla mnie świąt Bożego Narodzenia bez rodzinnych spotkań, bez rozmów o tym, co się udało, co miłego nas spotkało w kończącym się roku. W tym okresie najważniejsza jest bliskość, nie prezenty. Przy tak dużym tempie pracy, jaki sobie narzuciliśmy w UM, święta to w zasadzie jedyny okres, gdy można spotkać się z rodziną.
- Nie przywiązuję do prezentów dużej uwagi, dlatego nie mam tego jedynego, wymarzonego. Każdy podarowany przez bliską osobę jest tak samo ważny.
- Wigilia w naszym domu to oczywiście karp. Nie może go zabrakną tego dnia na stole. Lubię także pierogi z kapustą i grzybami.

Daniel Wachowski
rzecznik prasowy burmistrza
- Oczywiście bez choinki i prezentów. Podarunki nie muszą być wcale drogie, markowe, z dobrych sklepów - najważniejsze, by były od serca. Nie wyobrażam sobie także wigilijnego obiadu bez śledzia z cebulą i ziemniaków okraszonych cebulką usmażoną na maśle. W naszym domu potrawę tę jada się tylko raz w roku, właśnie w Wigilię. Kilka lat temu mama postawiła na stole naleśniki. Nikt nie chciał ich jeść, wszyscy domownicy zażądali śledzia. Od tego czasu podobne gafy nie mają miejsca.
- Nie mam takich marzeń. Podobno nie powinno się chwalić dnia przed zachodem słońca, ale mam wszystko, czego potrzebuję do szczęścia. Pracę, dom, kochającą rodzinę, wspaniałą córeczkę, dla której obecnie najciekawszym zajęciem jest wysypywanie mąki i wrzucanie WSZYSTKIEGO (paluszków, zabawek, kredek, klocków, kanapek) za łóżko lub drzwi. Ona jest dla mnie najwspanialszym prezentem.
Bardzo lubię smażonego karpia, którego jadamy tylko raz w roku. Uwielbiam też świąteczne ciasta, na które w tych szczególnych dniach można sobie pozwolić. A oto mój przepis na bożonarodzeniowe ciasto: ładnie się ubrać, spakować żonę i córkę do samochodu, przyjechać do mamy, siąść za stołem. Przepis wiele razy sprawdzony.

Ewa Bojarowska
Dyrektor Biblioteki Gminnej w Rybnie
- Bożego Narodzenia nie wyobrażam sobie bez miłości i bliskich osób. I tradycyjnie bez żywej choinki. Żadne sztuczne i zapachy choinkowe w aerozolu nie wchodzą w grę.
- Zapachy w aerozolu? Ktoś to stosuje?
- Tak. Słyszałam ostatnio w pociągu panie, które opowiadały sobie, że już ubrały sztuczne choinki, a do nich zakupiły zapachy, odświeżacze po prostu o leśnym zapachu.
- Niewiarygodne. Wasza rodzina kupuje cięte choinki?
- Nie. W doniczkach. Niedźwiedź (mąż - przyp. red.) zawsze ogląda, czy mają dobre korzenie. A po świętach sadzimy je w Lasku Świętego Mikołaja. Mamy ich już tyle, ile lat liczy nasze małżeństwo. W tym roku przybędzie dziesiąte drzewko.
- Właśnie myślałam o tym, co bym chciała dostać. Chciałabym znaleźć pod choinką taką wiedzę, żebym potrafiła rozróżnić, co jest dobre, a co złe, a także silną wolę. Bardzo. A z materialnych zeberkę australijską. To taki mały ptaszek, przypominający troszeczkę wróbla, który przepięknie ćwierka.
- Święta co roku spędzamy u moich rodziców. Przepadam za pierogami z kapustą i grzybami mojej mamy, które są, mówię to z całym przekonaniem, najlepsze na świecie. A sama specjalizuję się w ciastach. Bo uwielbiam je jeść. Zawsze wypiekam sernik Teresy i metrowiec, którego urok polega na tym, że z jednego przepisu wychodzi metr ciasta.

Grzegorz Kropiak
Wójt Gminy Rybno
- Nie wyobrażam sobie świąt bez choinki i wigilijnej kolacji.
- A uczestniczy pan w przygotowaniach świątecznych?
- Tak.
- A co pan robi.
- Przede wszystkim zakupy.
- Tylko tyle?
- Niestety, czasu brakuje.
- Pod choinkę chciałbym, och, bardzo wiele rzeczy, a przede wszystkim więcej pieniędzy dla gminy Rybno.
- Moim ulubionym daniem wigilijnym są suszone grzyby smażone na oleju.

Joanna Szymańska
wójt gminy Młodzieszyn
Bez czego nie wyobraża sobie Pani Świąt Bożego Narodzenia?
- Bez Wigilii i rodziny, rodzinnej atmosfery.
Wymarzony prezent pod choinkę...
- Samochód, marka nieważna, ale koniecznie nowy.
Ulubione danie wigilijne, ewentualnie specjalna, wyróżniająca Pani dom, tradycja świąteczna. (można podać przepis (na danie oczywiście)
- Karp, zdecydowanie. Karp smażony, karp w galarecie. Potraw jest zawsze dwanaście, każdy musi wszystkich spróbować, a przepis na karpia, najprościej: Gotuje się karpia w warzywach ze sporą ilością cebulki. Wyciągamy karpia z wywaru i pozbawiamy go ości. Wywar należy przecedzić. Dodać do niego żelatynę i pozbawionego ości karpia. Wychodzi z tego galareta. Karp jest palce lizać!

Józef Gołębiowski
starosta powiatu sochaczewskiego
- Świąt nie wyobrażam sobie bez choinki. Wydaje mi się, że jak każdy z nas. Choinka wszystkim kojarzy się ze świętami.
- Nie mam specjalnego życzenia. Najbardziej chciałbym odrobiny wolnego czasu i spokoju przez całe święta w sensie wypoczynku, gdyż przez cały rok nie miałem urlopu
- Moje ulubione danie wigilijne to pierogi z kapustą i grzybami. Jeżeli jest dobra pogoda, to łowię rybę na wigilijny stół. Musze przyznać, że sam potrafię przygotować rybę, usmażyć ją.


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama