Reklama

SOR Sochaczew - ból i frustracja pacjentki

15/07/2020 11:10
Temat Sochaczewskiego Szpitala i jego funkcjonowania wraca co jakiś czas jak bumerang. Najwięcej negatywnych komentarzy dotyczy SOR-u oraz Nocnej i Świątecznej Opieki Zdrowotnej. Dzisiaj na profilu fb jednej z mieszkanek Sochaczewa pojawił się wpis w którym przedstawiła swoją wizytę w tej placówce. 

Osobiście wcale mnie nie dziwią negatywne opinie na temat sochaczewskiego SOR-u. Sama doświadczyłam kilka lat temu na własnej skórze, jak w tym miejscu udziela się pomocy. Niestety do dziś nie wspominam tego dobrze. Być może jestem jedną z tych kilku osób, które ,,źle trafiły". Za to jeśli chodzi o Oddział Pediatrii to złego słowa powiedzieć nie mogę. 

15 lipca na profilu fb jednej z mieszkanek Sochaczewa pojawił się wpis w którym opisała jak ją potraktowano w Szpitalu Powiatowym w Sochaczewie. Ze spuchniętą nogą na której pojawiły się krwiste wybroczyny czekała na konsultację lekarską aż 6 godzin! 

Reklama

- Co nie tak jest z naszym szpitalem, ale zacznę od początku od kilku dni bardzo boli mnie lewa noga ból jest ogromny noga puchnie, jest rozpalona pojawiają się krwiste wybroczyny pod skórą. Dzwonie do przychodni rodzinnej, ale tam oczywiście tele-porada. Miły Pan doktor daje skierowanie do szpitala. Odebrałam skierowanie o 18 bo tak kończę pracę jadę do naszego szpitala, oczywiście bo ból jest nie do wytrzymania. Zostaje zarejestrowana. Miła Pani każe mi pójść do namiotu przed szpitalem wiec posłusznie siadam i czekam i czekam i czekam, mija kolejna godzina i kolejna.......... i nic się nie dzieje. Przychodzą kolejni pacjenci i tak jak ja lądują w namiocie wszyscy oczywiście mocno cierpiący. O godz. 23.00 zamarznięta i zjedzona żywcem przez komary, które czekały razem z nami w kolejce (dodam ze byłam 2 w kolejce) naciskam dzwonek przy drzwiach szpitala i potulnie pytam czy to długo jeszcze potrwa. Pani odpowiada ze może godzinę, a może trzy, ona nie wie. Więc siadam potulnie w namiociku i czuje jak narasta we mnie frustracja i poczucie takiej okropniej niemocy taki straszny żal, że człowiek do szpitala idzie naprawdę w ostateczności, a tu spotyka go zwykła znieczulica. Po 6 godz. poddałam się i wróciłam do domu z żalem w sercu ze lekarze mają nas za nic. Najgorsze jest to że mam 50 lat, 30 lat pracuje, płace składki i muszę korzystać z prywatnej opieki medycznej na którą mnie nie stać bo nasza państwowa służba zdrowia potraktowała mnie jak bydło, które trzeba trzymać w namiocie przed szpitalem przez tyle godzin. Co zrobić żeby ten szpital zaczął normalnie pracować, bo to co tam się dzieje to jest nie do pomyślenia. Ból po dużej dawce ketonalu mija, ale żal pozostaje.


Reklama

Trudno się dziwić wzburzeniu autorki tego cytatu. Sochaczewska placówka od dawna nie cieszy się dobrą opinią. Czy naprawdę jest aż tak źle? A jakie są Państwa doświadczenia? 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości