Reklama

Spacer ze Słowem (5)

17/02/2007 18:09

1. Liturgia Kościoła proponuje nam dziś kontynuację lektury szóstego rozdziału Ewangelii według św. Łukasza (Łk 6,27-38). W ubiegłą niedzielę słyszeliśmy Jezusa wygłaszającego swe „błogosławieni” i „biada”. A teraz Nauczyciel mówi nam o istocie chrześcijańskiego życia – o miłości. Jezus wyraźnie wskazuje, że uczniowie, którzy chcą podążać za jego nauką powinni dążyć do miłości, która jest radykalnie inna od ich dotychczasowych wyobrażeń.

Jeśli bowiem miłujecie tylko tych, którzy was miłują, jakaż dla was za to wdzięczność? Przecież i grzesznicy miłość okazują tym, którzy ich miłują. I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, jaka za to dla was wdzięczność? I grzesznicy to samo czynią. Łatwo jest okazywać dobroć i życzliwość tym, od których tego samego się spodziewamy. Łatwo jest spełniać dobre uczynki, kiedy można oczekiwać wdzięcznego „dziękuję”. Jezus nie potępia tego rodzaju miłości, ona jest dobra, jednak przed chrześcijanami stawia wyższe cele: Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie niczego się za to nie spodziewając.

Wyciągnąć rękę do nieprzyjaciela, dobrze mu życzyć, spełniać dobre uczynki nie oczekując wzajemności, pomagać temu, kto nie jest w stanie mi się odwdzięczyć… Oto droga, na którą zaprasza nas Jezus. Nie wymaga, nie żąda, ale zachęca. Św. Jan zapisuje takie słowa swego Mistrza: Przykazanie moje daję wam, abyście się wzajemnie miłowali… Po tym wszyscy poznają, żeście moimi uczniami, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali (J 13, 34-35). Zatem owa chrześcijańska miłość, wyniesiona do wyższego poziomu, ma stać się wyróżnikiem i znakiem rozpoznawczym chrześcijan.

2. Zwróćmy jeszcze uwagę na wyłaniający się z dzisiejszej liturgii słowa obraz kondycji człowieka. Psalmista pisze:

Dni człowieka są jak trawa;
Kwitnie jak kwiat na polu:
Ledwie muśnie go wiatr, a już go nie ma,
i miejsce, gdzie był, już go nie poznaje
(Ps 103,15-18).

W obrazowy sposób biblijny autor daje nam do zrozumienia, jak bardzo kruche jest nasze ziemskie istnienie. Z drugiej strony w czytaniu z Pierwszego Listu do Koryntian słyszymy: A jak nosiliśmy obraz ziemskiego człowieka, tak też nosić będziemy obraz człowieka niebieskiego. Św. Paweł mówi tu o zmartwychwstaniu i naszym przeznaczeniu. Zatem istnienie człowieka rozpięte jest pomiędzy tymi dwiema prawdami: kruchością a niebiańskością.

3. Ks. Jan Twardowski tak pisał w książce „Pogodne spojrzenie”: Co w miłości jest najważniejsze? Najczęściej wydaje nam się, że kochać to przede wszystkim dawać… Dawać to znaczy troszczyć się o kogoś, martwić się, czy ukochanego brzuch czasem nie boli, smarować komuś bułki grubo masłem, zasłonić szalikiem klosz od lampy, żeby go światło nie raziło… Jedna z moich starszych znajomych mówiła: „Wszystko ci dam, ale niczego od ciebie nie chcę”. Można się wzruszyć taką gorliwością. Ale niestety, czasem kryje się w niej zagrożenie dla prawdziwej miłości. Ten, który daje, może być więcej zachwycony sobą, swoją bezinteresownością niż tym, którego jakoby kocha. Trzeba umieć dawać. Kiedyś napisałem: „Zapomnij, że jesteś, gdy mówisz, że kochasz”. Kiedy dajemy, nie żądajmy wdzięczności i nie chwalmy siebie, że jesteśmy tak szlachetni i nie chcemy, by ktoś przybiegał nam dziękować. W miłości prawdziwej trzeba tak dawać, by nie myśleć o sobie samym. Miłość nie rachuje.

Konrad Sawicki =
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości