17 marca o godz. 17.00 filmem dokumentalnym Wernera Herzoga pt. „Spotkania na krańcach świata” prawdopodobnie, o ile wierzyć prognozom pogody, w Sochaczewskim Klubie Filmowym, pożegnamy zimę.
Wraz z Wernerem Herzogiem trafimy na Antarktydę do McMurdo – stacji naukowej przypominającej górnicze miasteczko, gdzie przez prawie pół roku nie zapada noc i zbiegają się wszystkie linie na mapie. Ale można tu znaleźć bankomat i zapisać się na kurs jogi. Nadal stoi tu dom zbudowany w 1901 roku przez pierwszych zdobywców Antarktydy. Mieszkają tu nieszablonowi ludzie, których pracy i naturze przygląda się reżyser. Dowiadujemy się, co ich sprowadziło w te strony. Są wśród nich bankier, który został kierowcą olbrzymiego arktycznego busa; lingwista zajmujący się hodowlą szklarniowych pomidorów; podróżniczka, która przejechała pół Afryki w śmieciarce; potomek królewskiej rodziny Azteków (o czym jego zdaniem świadczyć mają jego długie dłonie) pracujący jako hydraulik, filozof który przedłożył operowanie koparką nad operacje logiczne.
Z McMurdo Herzog wyrusza w głąb kontynentu. Spotyka naukowców, nie mniej wyjątkowych od mieszkańców miasteczka. Granie rockowych koncertów na dachu kontenera tudzież słuchanie "brzmiących jak Pink Floyd" fok stanowią przerywniki w ich pracy.
Impulsem do wyprawy na Antarktydę były podwodne zdjęcia biologa i płetwonurka, Henrego Kaisera, przyjaciela Herzoga, przedstawiające krajobraz z pogranicza fantastyki naukowej, którymi ten się zachwycił. Ich estetyczna siła wpłynęła na sposób pokazywania Bieguna przez współpracującego z Herzogiem Petera Zeitlingera.
Natura jest także bohaterem filmu Wernera. Cywilizacja również. Oblicza obydwu i zależności między nimi.
Reżyser jest uważnym i dociekliwym obserwatorem, ale wprowadza też odautorski komentarz. Stać go na poetyckie komentarze i ciszę. Tempo jest dość powolne, obraz wielowątkowy i złożony.
Nie ma tu nudziarstwa. Nie zawsze jest mega poważnie, nie jest to typowy film dokumentalny popularno-naukowy, przyrodniczy na wzór tych z National Geographic czy Discovery, jest tu też i ironia i groteska. Zdjęcia (niektóre niczym kadry z obrazów Zdzisława Beksińskiego) zapadają w pamięć, a muzyka zachęca do refleksji.
W pewnym momencie film staje się traktatem filozoficznym, otwartym na dyskusje i interpretację. Między innymi przez to, iż Herzog daje poczucie obcowania z czymś niepojętym i niewiarygodnym.
Werner Herzog jest twórcą wszechstronnym gatunkowo. W jego artystycznej biografii pojawiają się zarówno filmy fabularne („Nosferatu – wampir”, „Stroszek”, „Znaki życia”, „Fitzcarraldo”, „Zagadka Kaspara Hausera”, „Tam, gdzie śnią zielone mrówki”, „Aguirre, gniew boży”, „Krzyk kamienia”, „Woyzeck”), dokumentalne („Grizzly Man”, „Mój najlepszy wróg”, „Odległa błękitna planeta”, „Fata Morgana”, „Mały Dieter chciałby latać”, „Jaskinia zapomnianych snów”, „Śmierć na pięć głosów”), produkcje telewizyjne, sztuki teatralne, opery, książki. Wielokrotnie nominowany podczas festiwali filmowych na całym świecie, zdobył kilkadziesiąt nagród.
Zapraszamy do Ostoi św. Dominika, wstęp wolny. Film trwa 99 minut.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze