Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Daimonionie
Że gó...ana to jeszcze się można zgodzić. Ale raczje nie psia, bo na wskroś ludzka. Również uważam, że w miejscach użyteczności publicznej, jak parki, skwery, trwanikiitp. powinno się sprzątać po psach. Ale czemu ten jad, przelewa się na zwierzęta. Jeśli już to robimy, to zajmujmy się właścicielami. Tyle, że o nich też warto pomyśleć cieplej. Nie ma nic złego w trzymaniu psa w bloku. Mówię to, bo jak sądzę "poznałem język psi". Pies najbardziej cierpi, gdy jest samotny. Powinno się ich edukować jakoś inaczej. Przez jakąś pozytywną formę rozmowy, a dopiero potem kary. Ale jak je egzekwować, kiedy w mieście nie ma straży miejskiej? Kto ma to robić. Policja, która nie chce się ścigać wielu przestępstw? Wieć po co to strasznie karami. Dlaczego nikt nie łapie, nie próbuje nawet łapać, ludzi wyrzucającym tony śmieci nad rzeką, w okolicznych lasach i laskach, a z drugiej strony grozi palcem w stronę właścicieli psów. Jak to się nazywa? Hipokryzja? Nie podróżowałem wiele po świcie, ale tam, gdzie byłem widziałem psy w parkach, tyle, że ich właściciele po nich sprzątali. Były też kosze gdzie można wrzucić odchody. A u nas? Musisz często iść ładny kawałek, żeby wyrzucić ogryzek. Oczywiście, jeżeli kosz nie jest przewrócony po nocnym, dresiarkim pijaństwie. I co, to właściele psów odposiwadaja za cały brud. Jak w takim kontekście jawi się intencja zamieszczenia tego tekstu przez UM?
Andrzeju,
dbając o to, byś nie stracił wiary w ludzi,
wyjaśnię, że nie przeciw psom, tylko bezmyślności ich właścicieli(oczywiście nie wszystkich) piszę.
Psy jak piszesz nic nie winne. Zgoda.
temat psy na trawnikach to kolejna perspektywa, przez którą możemy obserwować i oceniać człowieka - nic innego.
To kolejny wymiar oceny człowieka - a że perspektywa psia i gówniana - to obraz maluje się obciążający. Nieprwadaż?
A ja jestem u kresu wytrzymałości, jak patrzę na tę nienawiść kierowaną w stronę bezrozumnych stworzeń, które często są lepszym przyjacielem człowieka, niż sami ludzie.
Nie opowiadając się za którymkolwiek z dyskutantów,
powiem, że jestem u kresu wytrzymałości patrząc na zasrane wszystkie trawniki w mieście. Tu akurat o Warszawce mówię.
Spróbuj rozłożyć koc ( może poza Polami Mokotowskimi) na trawniku w parku, tak by nie trafić w psie odchody lub na strażnika miejskiego. Dochodze do wniosku, że wszystkie trawniki Stolycy utrzymywane sa dla kilkunastotysięcznej psiej swory i że pieski te ważniejsze są od moich dzieci. No nie zgadzam się z tym jak cholera. Najgorsze jest to, że właściciele nie widzą nic złego w tym,że ich pies sra tak sra na trawnik należący do mnie, do ciebie a nie pozwala *** mu w domu na dywan. Ta podwójna estetykyka, żeby nie pisać moralność charakteryzuje pokolenie porobotnicze (synowie i wnuki ściągnietych do dobudowy Warszawy aktywistów proletariackich).
Wczoraj palili znicze przy Al. Jana Pawła Wielkiego - jutro na***ą na klatce. Oni bądź ich psy.
Sprowadzasz, Radku, mój argument do absurdu. Mówiłem Ci już niejednokrotnie, że można każdy pogląd zaatakowac w ten sposób. Oczywiście, że nie o to mi chodzi, żeby wszystkie psy biegały bez kagańców. Wyznając etykę motywów, chodzi mi o intencje. Moge podejrzewać tylko, jakie intencje kierowały autorem tekstu zamiesczonego przez UM. Ale to nie jest najważniejsze.
Już chociazby jako filozof sam powinienem umieszczać rozum na pierwszym miejscu. Jednak z biegiem lat, przekonuję się, że nie istnieje żadna hierarchia istnień, a sam fakt, że COŚ ŻYJE I CZUJE jest tu najważniejszy. Przykro mi, ale za moim blokiem wychodek zrobili sobie alkoholicy. Ale brudzą wszyscy, na czele z szanowanymi obywatelami wyrzucającymi swoje szamba do rzek, a śmieci do powietrza. Jak to wpływa na ich dzieci i wnuki nie patrzą. Ważne, że piesek zrobił siku w piaskownicy. No bo jak czegoś nie widać na pierwszy rzut oka, to w porządku. Mark Twain, którego niezwykle sobie cenię, uważał, że nazwanie kogoś człowiekiem to najgorsza obelga. I ja się z tym z grubsza zgadzam. Stąd lepiej mi w towarzystwie moich dwóch kundli niż wielu wielu ludzi. I za przeproszeniem, sam wolę się ubrudzić psim g..... niż wąchać morlane nieczystości człowieka.
Andrzeju, ty poprostu stawiasz psi umysł na równi z umysłem człowieka. Bez obrazy, psy są bardzo mądre, ale nie można ich przyrównywać do człowieka. Człowiek to taka bestia która zazwyczaj (zaznaczam zazwyczaj bo zdazają się wyjątki) szuka odpowiedniego miejsca (czyt. WC) do załatwienia swoich potrzeb. Pies natomiast robi to gdzie popadnie. Tak samo sprawa ma się do kagańców. Jednakże w tym wypadku uważam że rzeczywiście w tej kwestii jest lekka przesada ;)
Co do małostkowości, pustki itd... to poprostu zróbmy po twojemu! Zdejmijmy wszystkim psom kagańce, puśćmy je bezpańsko, niech gryzą, sz..ą i sra...ą gdzie popadnie :). Tylko ciekawe czy wypuścił byś wtedy swoje dziecko na podwórze?
A tak wogule to wyzwólmy też inne zwierzaki, chyba wszyscy by chcieli żeby jakiś nosorożec przechadzał się po Warszawskiej :) - sorki, to juz przeginka ;)
pozdro
Brado
P.S. Dla sprostowania: ja też jestem miłośnikiem
piesków (i to wcale nie było ironiczne), tylko myślę racjonalnie i uważam że każdy właściciel powinien odpowiadać za swojego milusińskiego
Tym akcentem kończę i nie zamiezam więcej się wypowiadać bo wszystko już powiedziałem :)
Zapewniam Cię Brado, że wdpenięcie w g.....o jakiegoś człowieka jest daleko bardziej przykre niż w psie. Podobnie jest z biciem przez ludzi. Stokroć wolę buć gryzionym przez psa. Ale nam nikt, mimo to nie każe nosić kagańców i kajdanek na rękach.
To, co napisałeś Radku wpisuje się w zajwisko, które tylko najogólniej można określić jako, sam nie wiem, chyba antropocentryzm. Ten dość płytki pogląd na świat umieszcza w centrum wszystkiego, co się dzieje człowieka, bez oglądania się na inne istoty. Przebijają z tego poglądu jeszcze inne szkodliwie zabobony naszych czasów. Samo słowo "pieski" użyte w artykule ma moim zdaniem nieco ironiczną nutę. Odnosiłem się już do podobnych sformułowań, które kilka miesięcy temu mogliśmy przeczytać w "Ziemi Sochaczewskiej". W naszym mieście kilka tysięcy ludzi mam psy. Niektóre z nich źle opiekują się swoimi zwierzętami. Te jednostkowe przypadki przenoszą Państwo do wszystkich psów, co jest zwykłym i bardzo częstym błędem logicznym. Nikt z piszących tu, nie mam niestety poczucia, że wobec tego świata ma także obowiązki. Również wobec mniejszych braci, którzy mają takie samo prawo do życia, jak my. Jeśli dla kogoś kupa w piskownicy jest taką zgrozą, to ja to nazywam straszliwą małostkowością i tyle. Nie rozumiem też motywu napisania tego tekstu. Skoro jest zarządzenie, to trzeba je przestrzegać. Równie dobrze mozna napisać, że trzeba przestrzegać kodeks drogowy, karny i cywilny. Ktoś kto nie upilnuje psa jest wrogiem, ktoś kto ma dziurę w szambie i wszytko wylewa do kanalizacji deszczowej jest OK, ktoś kto pali swoje smieci jest czyścioszkiem, ble tylko nie miał psa. Ile jednorodzinnych domów w Sochaczewie postępuje w ten sposób. Weźmy Malesin. I tylko te psy trzymane w blokach, to jest zakała naszego miasta i głowny temat związany z czystością. Proponuje wybić także wszystkie gawrony, gołębie, wróble, wiewórki i w ogóle wszystko, co żyje w naszym Sochaczewie. Wtedy będzie czysto i PAN CZŁOWIEK będzie PANEM NIEPODZIELNYM i ZADOWOLONYM ZE SWOJEGO SKRAJNEGO EGOZIMU, który konieć końców prowadzi go do straszliwej PUSTKI WEWNĘTRZNEJ. A tej już nin nie może pomóc. Powodzenia, Panowie w zwalczaniu naszych największych przyjaciół. Powodzenia! Kiedy będziecie już sami na tej planecie zrobi Wam się naprawdę dobrze. I tego Wam życzę!!!
hie hie, ale kłótnia :).
A tak serio to przykro mi Andrzeju ale muszę się zgodzić z autorem artykułu. "Posiadanie" psa to nie tylko przyjemność, ale i obowiązek! Nie chcę (i nie tylko ja, chyba wszyscy moi znajomi) aby nasze dzieci bawiły się w piaskownicy z psimi odchodami. Nie należy też do najmilszych wdepnięcie w g---no jakiegokolwiek zwierzaka :).
W weakendy mieszkam w Skierniewicach, kiedyś zaskoczyło mnie postępowanie sąsiadki. Przez okno widziałem jak jej York załatwił się na chodnik, a sąsiadka wyjęła czarną torebkę, małą szczotkę i psie odchody poprostu zebrała. Uważam że to właśnie postępowanie powinno cechować właścicieli psów.
Howgh
Brado
Naprawdę, nie miałem ochoty Cię nijak nazywać. Może jakoś źle się zrozumieliśmy. Przepraszam jednak, jeśli tak wyszło. Problem w tym, że w Sochaczewie, to nie psy bałaganią najbardziej tylko ludzie. Za moim własnym blokiem leży więcej ekskrementów ludzkich, zostawianych tu przez pijaków, niż psich. Poza tym to antropomorfizowanie psów w tych naszych dyskusjach jest co najmniej zabawne. Pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam.
Ja nie robie kupki na trawniku, a za każdy metr bieżący ścieków płacę forsę. Wiesz Andrzejku po czym poznać Polaków w zagranicznym parku? Po tym, że chodzą alejkami, bo boją się wejść tak jak pozostali na trawnik. Na całym świecie trawniki służą do siedzenia na kocyku, spacerowaniu na bosaka i dla odpoczynku po trudach życia miejskiego. U nas jako zbiorniki guana dla psów właścicieli. A ruszysz ten stan, który trwa bez żadnych obowiązków, odpowiedzialności i dbania o tych, którzy chcieliby czasami z dziećmi pospacerowac po trawniku, to zaraz nazywają Cię tak jak Ty mnie:-)
Przemysl to na poważnie:-) Wszak masz wyostrzony pazur zmyslnej obserwacji.
A Swoje i ludzkie liczyłeś, Pawełku, czy może to nie jest g....o???
Mój ukochany temat. Wreszcie ktos zauważył i wzruszył mafię ze swymi bestiami bez smyczy, które z....wają nasze trawniki. Przeliczmy - w Socho jest powiedzmy 5000 psów - każdy z nich robi 25 dkg gówienka dziennie i wydala litr moczu - dziennie jest wiec tego 125 kg i 5000 litrów moczu - rocznie 45 ton psiego gówienka i 1825000 litrów siuśków. Nieźle, nie?
A w ogóle to myślałem, że rokolekcje się już skończyły.
Przepraszam, ale co to za moralizatorstwo na święta???:-)
Daimonionie
Że gó...ana to jeszcze się można zgodzić. Ale raczje nie psia, bo na wskroś ludzka. Również uważam, że w miejscach użyteczności publicznej, jak parki, skwery, trwanikiitp. powinno się sprzątać po psach. Ale czemu ten jad, przelewa się na zwierzęta. Jeśli już to robimy, to zajmujmy się właścicielami. Tyle, że o nich też warto pomyśleć cieplej. Nie ma nic złego w trzymaniu psa w bloku. Mówię to, bo jak sądzę "poznałem język psi". Pies najbardziej cierpi, gdy jest samotny. Powinno się ich edukować jakoś inaczej. Przez jakąś pozytywną formę rozmowy, a dopiero potem kary. Ale jak je egzekwować, kiedy w mieście nie ma straży miejskiej? Kto ma to robić. Policja, która nie chce się ścigać wielu przestępstw? Wieć po co to strasznie karami. Dlaczego nikt nie łapie, nie próbuje nawet łapać, ludzi wyrzucającym tony śmieci nad rzeką, w okolicznych lasach i laskach, a z drugiej strony grozi palcem w stronę właścicieli psów. Jak to się nazywa? Hipokryzja? Nie podróżowałem wiele po świcie, ale tam, gdzie byłem widziałem psy w parkach, tyle, że ich właściciele po nich sprzątali. Były też kosze gdzie można wrzucić odchody. A u nas? Musisz często iść ładny kawałek, żeby wyrzucić ogryzek. Oczywiście, jeżeli kosz nie jest przewrócony po nocnym, dresiarkim pijaństwie. I co, to właściele psów odposiwadaja za cały brud. Jak w takim kontekście jawi się intencja zamieszczenia tego tekstu przez UM?
Andrzeju,
dbając o to, byś nie stracił wiary w ludzi,
wyjaśnię, że nie przeciw psom, tylko bezmyślności ich właścicieli(oczywiście nie wszystkich) piszę.
Psy jak piszesz nic nie winne. Zgoda.
temat psy na trawnikach to kolejna perspektywa, przez którą możemy obserwować i oceniać człowieka - nic innego.
To kolejny wymiar oceny człowieka - a że perspektywa psia i gówniana - to obraz maluje się obciążający. Nieprwadaż?
A ja jestem u kresu wytrzymałości, jak patrzę na tę nienawiść kierowaną w stronę bezrozumnych stworzeń, które często są lepszym przyjacielem człowieka, niż sami ludzie.