Reklama

Stanisław Soyka w Sochaczewie

03/09/2008 12:41
Stanisław Soyka – wokalista, pianista, skrzypek, gitarzysta, kompozytor, aranżer, autor tekstów. Sam mówi o sobie, że muzyka to zarówno jego codzienny trud, jak i pasja życiowa, której oddaje się bez reszty. Siebie określa mianem „wędrownego grajka”, który swoją muzyką chce u odbiorców wzbudzać pozytywne emocje, dawać nadzieje oraz skłaniać do refleksji. Kariera nie jest dla niego rodzajem „wspinania się po szczeblach”, lecz raczej wykuwaniem doskonałej piety, której finalny kształt będzie można zaobserwować dopiero u schyłku życia.

Jak sam wspomina, muzyka towarzyszyła mu od dziecka. Początkowo były to pieśni i przyśpiewki ludowe oraz muzyka kościelna. To właśnie w chórze kościelnym w rodzinnej parafii (czyli „na pawlaczu” jak mówi się na Śląsku) – młody Staszek przeżywał pierwsze muzyczne fascynacje. Pierwszą osobą, która poznała się na jego nieprzeciętnym talencie, był jego dziadek, który sam był organistą-samoukiem. Za jego namową młody Staszek rozpoczął formalną edukację muzyczną. Już w trakcie nauki w liceum muzycznym w klasie skrzypiec i fortepianu zaczął fascynować go jazz. Sięgnął wtedy po ballady Louisa Armstronga, B.B. Kinga, a jedno z najwybitniejszych nagrań „Kind of blue” Milesa Davisa stało się kolejnym ważnym impulsem w zgłębianiu tajemnic jazzu.

Jako student elitarnego wydziału Aranżacji i Kompozycji Akademii Muzycznej w Katowicach, Soyka realizuje pierwsze nagrania z big-bandem Puls dla archiwum rozgłośni Polskiego Radia w Katowicach. Jednak prawdziwy debiut przypadł na rok 1978. Podczas solowego recitalu młody artysta wykonał znane evergreeny utrzymane w klimacie bluesowo-gospelowym: My God and I – Raya Charlesa, You’ve Got a friend - Carol King czy Isn’t she lovely – Stevie Wondera. Zapis tego koncertu znalazł się na jego pierwszym longplayu „Don’t you cry”. W ciągu kilku kolejnych lat ujawnia się ogromna fascynacja Soyki jazzem, czego owocem są: dwa albumy "Blublula" oraz „Soyka sings Ellington” oraz udział w licznych festiwalach jazzowych w kraju i zagranicą. W 1979 roku zajmuje pierwsze miejsce na Festiwalu Wokalistów Jazzowych w Lublinie. Rok później wraz z Wojciechem Karolakiem oraz Michałem Urbaniakiem koncertuje w Berlinie Zachodnim.

W 1986 artysta podpisał kontrakt z koncernem muzycznym RCA, dla którego nagrał album pt. „Stanisław Sojka”. Na płycie znalazły się m.in. angielskie wersje kilku polskich przebojów: m.in. Fade away, Love is crazy oraz Heaven. Materiał ten był sporym zaskoczeniem dla krytyki głównie ze względu na swój rock-popowy charakter.

Po powrocie z Europy Zachodniej artysta sięgnął na dobre do brzmień rockowych. Występuje z takimi formacjami jak: Extra Ball, Sun Ship oraz Svora. Zwieńczeniem tego okresu był występ na festiwalu w Jarocinie. Niemal w tym samym okresie Soyka poszukiwał także innych form przekazu muzycznego, czego wyrazem był udział w koncercie religijnym z okazji 600-lecia Obrazu Matki Boskiej Jasnogórskiej. Natomiast w 1983 roku nagrywa album dedykowany Janowi Pawłowi II pt. „Matko, która nas znasz”, na który złożyły się tradycyjne pieśni kościelne w jazzowych aranżacjach. Do współpracy przy realizacji tego albumu Soyka zaprosił „sprawdzonych” muzyków: Tomasza Szukalskiego (sax), Wojciecha Karolaka (Hammond) oraz Zbigniewa Wegehaupta (bas).

Rok 1989 przyniósł sukces w postaci koncertu w Teatrze Stu zagranym
w duecie z Januszem Yaniną Iwańskim. Soyka staje się coraz bardziej popularny w szerszych kręgach odbiorców, a jego niezwykle energetyczna koncertowa wersja szlagieru „Czas nas uczy pogody” staje się poważną konkurencją dla pierwowzoru. Absolutnym przełomem w karierze artysty jest - nagrany rok później - album „Acoustic”. Był to bardzo ambitny i zarazem perfekcyjnie zrealizowany projekt muzyczny zawierający znakomite kompozycje. Do najbardziej znanych należą: Cud Niepamięci, Play it again oraz Tak jak w Kinie. Po dziś dzień goszczą one na stałe w repertuarze Soyki. Mówi się często, iż „Acoustic” wyprzedził nieco modę grania „bez prądu”.

Kolejny „gitarowy” longplay „Neopositive” nagrany tym razem w kameralnym czteroosobowym składzie był sporym sukcesem komercyjnym. Po pierwsze wylansowany został chyba największy przebój - „Tolerancja”. Po drugie artysta na kilka kolejnych lat zachwycił się brzmieniem gitary akustycznej, które najpełniej zaprezentował podczas koncertu „Soyka & Yanina” live w Remoncie”. Skład zespołu znanego z płyty „Neopositive” wzmocnił wtedy świetny basista Marcin Pospieszalski. Był to – jak się okazuje – zwiastun niezwykle owocnej współpracy z legendarną formacją rock-jazzową Tie Break, z której wywodzą się wspomniany wcześniej Marcin Pospieszalski oraz Janusz Yanina Iwański. Efektem współpracy Soyki z Tie Breakiem są dwa albumy: „Radical Graża” oraz koncert „Retrospekcja” – zrealizowany w studiu koncertowym TVP Łęg pod Krakowem. Aranżacje zarówno studyjne, jak i koncertowe zostały wzbogacone o brzmienie instrumentów dętych, na których grali Mateusz Pospieszalski (sax) oraz Antoni Gralak (trąbka).

„Jestem poetą bywającym. Poezja to sztuka, której po prostu potrzebuję”- stwierdził Soyka w jednym z wywiadów. Owocem jego fascynacji literackich jest bez wątpienia album „Sonety, Shakespeare”. Inspiracją do udźwiękowienia sonetów – o czym sam mówił artysta - była przepiękna polszczyzna w przekładach nieżyjącego już śp. M. Słomczyńskiego oraz geniusz i uniwersalizm samego Shakespeare’a. Równie ambitnym i oryginalnym przedsięwzięciem muzycznym było napisanie muzyki do słów „Tryptyku Rzymskiego” Karola Wojtyły. Fragment tego dzieła został zaprezentowany Papieżowi na koncercie w Bazylice Świętego Piotra w dniu Jego imienin.

Stanisław Soyka ze swoim bogatym i zarazem niezwykle różnorodnym dorobkiem twórczym, już dzisiaj znajduje miejsce w panteonie takich legend polskiej sceny muzycznej takich jak: Czesław Niemen, Tadeusz Nalepa czy Marek Grechuta. To artysta poszukujący, nie bojący się eksperymentów oraz umiejący podejść krytycznie do swoich dokonań. Umiejętnie ucieka od zgubnej dla artysty rutyny. Sądzę, że w kwestii podejścia do muzyki S. Soykę można z powodzeniem określić mianem uniwersalisty. Podziały na style, szkoły czy gatunki są dla niego w dużej mierze umowne. Jako artysta traktuje je opcjonalnie, prowadzi z nimi swoisty dialog po czym dokonuje syntezy twórczej. Na koncertach jest autentyczny, dramatyczny i perfekcyjny. O swoim podejściu do grania na żywo mówi, że „każdy koncert trzeba grać tak, jakby się grało ostatni raz”.

Nagrody:

Nagroda im, Krzysztofa Komedy 1989 r.,
Nagroda Artystyczna Młodych im. Stanisława Wyspiańskiego 1990r.,
Bursztynowy Słowik na Festiwalu w Sopocie 1992 r.,
Fryderyk 1994 w kategorii najlepszy wokalista.,
Fryderyk 2003 w kategorii najlepszy album-piosenka poetycka.


Wybrana dyskografia:

"Don"t You Cry" 1979, "Blublula" 1981, "Sojka Sings Ellington" 1983, "Matko, która nas znasz..." 1983, "W piwnicy na Wójtowskiej" 1985, "Stanisław Sojka" 1986, "Radioaktywny" 1989, "In Concert"1990, "Acoustic" 1991, "Kolędy Polskie" 1992, "Neopositive" 1992, "Live" 1993, "Kolędy Polskie" 1993, Radical Graża" 1993, "Retrospekcja" 1995, "Sonety Shakespeare" 1995, "No 17" 1998, "Soyka Sings Shakespeare"s Sonnets" 1999, " Na żywo w Pstrągu" 1999, "Sztuka błądzenia" 2000, "Polskie pieśni wielkopostne" 2001, "Tryptyk Rzymski"2003.


Szymon Maciejewski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama