Reklama

Stary Chodaków ożył

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
18/11/2013 12:48

To już trzecia wystawa organizowana wspólnie przez Miejski Ośrodek Kultury w Chodakowie i pasjonata starej fotografii Waldemara Bronicza. Tym razem połączona została z promocją wydanej właśnie przez niego książki o starym Chodakowie.

W pokazie tym, w odróżnieniu od poprzednich, autor na około 300 fotogramach starał się zaprezentować głównie widoki z życia codziennego mieszkańców. Wystawa obejmuje okres międzywojenny, gdy fabryka powstawała oraz pierwsze lata powojenne.

- W poprzednich wystawach - mówi Waldemar Bronicz - było znacznie więcej ujęć fabryki a także sportu, czyli głównie poszczególnych sekcji klubu Bzura. Teraz natomiast pokazujemy prywatne życie mieszkańców. Spotkania w parku, na przystani i w innych miejscach Chodakowa. Jest też wiele fotografii z Trojanowa, a na nich często pojawia się ks. prymas Stefan Wyszyński. Sądzę, że to wyjątkowo cenna pamiątka.

Reklama

W podobnym tonie wystąpił również wiceburmistrz Marek Fergiński:

- Dzięki temu, że spotkaliśmy się tutaj, możemy przenieść się w czasie, oglądając zamknięte w kadrze obrazy, które przypominają nam lata świetności Chodakowa. Także wydana przez autora wystawy książka traktuje o sprawach miasta, którego co prawda na mapie już nie ma, ale jest ono w sercach wielu tu zgromadzonych.

Wystawa jest oczywiście wyjątkową okazją do wspominania o tym, jak było kiedyś, do przypominania jak wyglądali, jak ubierali się dziadkowie czy rodzice chodakowian, albo oni sami w okresie dzieciństwa. Zresztą dzieci, w różnych sytuacjach, widzimy tu wyjątkowo wiele.

Reklama

Z kolei książka Wspomnienia z dawnego Chodakowa, jak zapewnia autor, nie jest książką w żadnej mierze historyczną. Dlatego też można ją czytać w dowolnym miejscu, zawiera bowiem niepołączone chronologicznie wspomnienia. Na przykład o tym, jak to w latach 80. zatrzymał się w Sochaczewie jadący do Hongkongu słynny Orient Express  lub o rodzicach Fryderyka Chopina, którzy poznali się dzięki hrabinie Ludwice Skarbek i starościnie Ewie Łączyńskiej z Kiernozi. Gdyby te panie się nie znały, prawdopodobnie Fryderyk nigdy by się nie urodził. Jest tam też wspomnienie o chodakowskich, zapomnianych dziś, neonach z lat 60. oraz wiele innych.

Kolejną atrakcją wernisażu wystawy były niewątpliwie projekcje filmów również ukazujących życie w dawnym Chodakowie. Składały się na nie fragmenty rozmaitych zdarzeń, kręcone przed laty przez Janusza Błażejewskiego, który teraz zaprezentował je zebranym przy pomocy archiwalnego dziś projektora Euming MARK 605D na taśmie 8 mm. Dzięki temu pokazowi stary Chodaków naprawdę ożył.

Reklama

Sławomir Burzyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama