Nie macie jeszcze planów na dzisiejszy wieczór? A może Halloweenowy wieczór lepiej spędzić w dużym gronie? Z propozycją niezawodnie wychodzi do was Kino Odeon. Już dziś w Kino Odeon rozpoczyna się wielki Maraton Halloweenowy.
Jak co roku Odeon przygotował dla swoich kinomanów Maraton Halloweenowy składający się z kilku filmów grozy. To świetna alternatywa, dla tych, którzy chcą spędzić ten wieczór poza domem. A dla tych bardziej strachliwych – nowość w barze Odeonu, która na pewno doda odwagi ;)
Plan wieczoru :
18:45 – Elevator Game
19:50/20:30 – Pięć koszmarnych nocy
21:50 – Raz, dwa, trzy... wchodzisz do gry
22:30 – Wieczne zło
23:20 – Wkrocz w ciemność
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Życie jest wystarczająca straszne. Dajcie ludziom się pośmiać trochę a nie horrory.
do emerytury życie jest wspaniałe. Prowadziłem bogate życie prywatne i zawodowe (byłem w takich sytuacjach, że się w "pale nie mieści") - zawsze myślałem, że jak dożyję 50 to będzie sukces. Swego czasu zazdrościłem ojcu i matce przejścia na emeryturę - obecnie w wieku 76 lat czekam na "kostuchę" i na krematorium - nic się nie chce. Żona idzie na spacer a ja na nią czekam w samochodzie. Nie mam nawet przyjemności z picia wódeczki - a kiedyś jej nie odmawiałem. Wychodziłem z założenia, "ze nic tak życia nie upiększy jak ............i jeden głębszy" - a obecnie już tylko książki i wspomnienia zostały. Kochałem i kocham dobermany ale już nie mam siły, żeby je mieć - po nich zostały mi tylko zdjęcia i wspomnienia. No nic rozczuliłem się ale jeszcze jeden koniaczek w siebie wleję.
Rzymskie wakacje z Audrey Hepburn i Gregory Peckiem , Opowieść do poduszki-Marlon Brando David Niven, światła wielkiego miasta i Brzdąc z Charlie Chaplinem - poszedłbym . Pełny relax , a nie straszenie piłą mechaniczną i Hgw jeszcze czym.
Ojeeeje ojejeeeeee!!! Whits ist haloowen ojejjj jejoooooojeeere
Życie jest wystarczająca straszne. Dajcie ludziom się pośmiać trochę a nie horrory.
Masz rację Stefa.
do emerytury życie jest wspaniałe. Prowadziłem bogate życie prywatne i zawodowe (byłem w takich sytuacjach, że się w "pale nie mieści") - zawsze myślałem, że jak dożyję 50 to będzie sukces. Swego czasu zazdrościłem ojcu i matce przejścia na emeryturę - obecnie w wieku 76 lat czekam na "kostuchę" i na krematorium - nic się nie chce. Żona idzie na spacer a ja na nią czekam w samochodzie. Nie mam nawet przyjemności z picia wódeczki - a kiedyś jej nie odmawiałem. Wychodziłem z założenia, "ze nic tak życia nie upiększy jak ............i jeden głębszy" - a obecnie już tylko książki i wspomnienia zostały. Kochałem i kocham dobermany ale już nie mam siły, żeby je mieć - po nich zostały mi tylko zdjęcia i wspomnienia. No nic rozczuliłem się ale jeszcze jeden koniaczek w siebie wleję.