Ponownie przełożono rozmowy ze związkami zawodowymi nauczycieli domagającymi się podwyżek. Dalsze negocjacje odbędą się jutro 5 kwietnia.
Jeśli nie dojdzie do porozumienia to nauczyciele zaczną strajk w poniedziałek 8 kwietnia.
Co w tym czasie będzie z dziećmi?
W tej chwili ciężko zdobyć dokładne informacje, dotyczące tego, jak będzie wyglądała opieka nad uczniami w Szkołach Podstawowych w Sochaczewie biorących udział w ewentualnym strajku 8 kwietnia. Dużo zależy od tego, ilu nauczycieli będzie do niego ostatecznie przystępować. Zapowiada się jednak, że raczej większość. Wszyscy czekają na dalszy rozwój wydarzeń i to zrozumiałe. Rodzice jednak już muszą zacząć się zabezpieczać na tą ewentualność. Plusem jak na razie jest to, że SP3, SP1 oraz SP4 w Sochaczewie w poniedziałek zaczynają rekolekcje. Zdecydowanie lepsze to niż nic...ale co z dziećmi, które nie uczestniczą w rekolekcjach? W takim przypadku szkoła teoretycznie musi zapewnić w tym czasie opiekę, lub inne zajęcia wychowawcze.
Jeśli strajk się przedłuży?
Rodzice mają parę możliwości ratowania się w sytuacji, kiedy do strajku faktycznie dojdzie i będzie trwał dłużej niż dzień, czy dwa.
Pierwszą jest zasiłek opiekuńczy. ,,Zasiłek opiekuńczy przysługuje ubezpieczonemu zwolnionemu od wykonywania pracy z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad dzieckiem w wieku do ukończenia 8 lat w przypadku np. nieprzewidzianego zamknięcia żłobka, przedszkola lub szkoły, do których dziecko uczęszcza." Jednak zasiłek ten można uzyskać tylko wtedy,gdy o ewentualnym zamknięciu rodzic dowiaduje się w terminie krótszym niż 7 dni przed dniem zamknięcia.
Do przyznania i wypłaty zasiłku opiekuńczego w przypadku nieprzewidzianego zamknięcia żłobka, przedszkola lub szkoły niezbędne są dokumenty:
- oświadczenie ubezpieczonego o nieprzewidzianym zamknięciu placówki,
- wniosek o uzyskanie zasiłku opiekuńczego na druku ZUS Z-15
oraz w przypadku, gdy zasiłek jest wypłacany przez ZUS, dodatkowo zaświadczenie płatnika składek wystawione na druku ZUS Z-3 - w przypadku pracowników albo ZUS Z-3a - w przypadku pozostałych ubezpieczonych.
Kolejną możliwością dla rodziców jest urlop na żądanie.
Pracodawca jest obowiązany udzielić na żądanie pracownika i w terminie przez niego wskazanym nie więcej niż 4 dni urlopu w każdym roku kalendarzowym. Pracownik zgłasza żądanie udzielenia urlopu najpóźniej w dniu rozpoczęcia urlopu.
Istnieje także możliwość pracy zdalnej, ale umówmy się, że nie każdą pracę przecież można w te sposób wykonywać.
Ci którzy, mają z kim dziecko zostawić, wcale nie należą do większości. Co jeśli dziadkowie mieszkają dziesiątki, czy setki kilometrów od nas? Co z samotnymi matkami, których szef patrzy ze złością już w momencie wspomnienia, że dziecko znów chore, a co dopiero mówić o urlopie nie wiadomo na jak długo?
Miejmy nadzieję, że piątkowe spotkanie będzie owocne i strajk pójdzie w zapomnienie. Jeśli nie, to może uda się dyrekcji szkół zorganizować jakieś dyżury sprawujące opiekę nad dziećmi. W innym przypadku rodzice będą mieli ciężki orzech do zgryzienia.
Źródło Kodeks Pracy
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wypowiedź Prof. Bodusława Śliwierkiego- pedagoga na temat reformy oświaty."To reforma wprowadzona bez jakiejkolwiek diagnozy, pzewidywania konsekwencji.Wielkich konsekwencji jak się okazało. Dzieci ur. w latah 2003 i 2004 a także część z roku 2005 która poszła do szkoły jako sześciolatki to "stracne roczniki" i zdradzone. Są jak żywy organizm, za który zabrał się chirurg i pokroił "dla jego dobra", mimo że nikt wcześniej nie postawił diagnozy.Przed cęciem nie było wiadomo czy problemem jest płuco czy trzyska. Ministerstwo nie przeprwadziło nawet najprostszych symulacji i nie przewidziało kumulacji roczników.
Po co strajkować? Na wolnym rynku pracy jeżeli wynagrodzenie nie odpowiada to zmieniam pracę i kwalifikacje. Jest masa ofert pracy, w wielu branżach z wynagrodzeniem o jakim nauczyciele mogą obecnie pomarzyć. Spora część nauczycieli nie odnajdzie się w normalnej pracy w pełnym wymiarze czasu pracy. Oni są mocni w teorii. Najgorszym pracownikami są humaniści, dosłownie mają dwie lewe ręce. Swoją drogą gdyby 80% nauczycieli zamiast siać zamęt, złożyłoby wypowiedzenia to wówczas sprawa zaczęłaby być traktowana poważnie i priorytetowo. Każdy zakład czy prywatny czy państwowy bez pracowników jest tylko budynkiem. Jak walczyć to z grubej rury, ale do tego jak i zmiany kwalifikacji trzeba mieć jaja.
@metasekwoja,ten sam sędzia za tę kradzież ,skazałby Ciebie albo mnie na 5 lat,za jazdę po pijaku zabrałby nam prawko i posadził,a sami ochraniają się immunitetem.
co do zmian-jak ktoś dorywa się do władzy musi zmienić parę rzeczy,mimo że wszystko funkcjonuje dobrze-ale trzeba zostawić po sobie ślad- my zmieniliśmy,my pracujemy,to nasze dzieło,zmiany wprowadzane na szybko,bez przemyśleń i potem tysiąc poprawek zmian,nowelizacji.sprawdza się-błędy lekarzy są na cmentarzu,błędy nauczycieli-w sejmie.
Damy radę. Niech strajkują, bo robią to za mojego wnuka, który należy do tych straconych dzieci, które nie mogły dokończyć edekacji w tym systemie co zaczęli. Nawet tych dwóch lat nie mogli poczekać, tylko przeprowadzali na nich operację bez żadnych symulacji, bez żadnych badań. Nie myśleli o kumilacji roczników, program zmieniono w ciągu kilku miesięcy.Ośmiklasiści za tydzień piszą egzamin a tu nie wiadomo czy powtarzą cy uczyć sie na bieżąco. Rodzice dadzą radę. Niech nimi rząd nie straszy. Maja
babcie, koleżnki, przyjaciół. Metoda PiS. Zgnoić nauczycieli tak ja sędziów. Jeden jedyny przykład o tym, że sędzia 100 lat temu ukradł część do wiertatki Zero powtarza do znudczenia. Na nauczycieli łatwo podpiścić. Bo to za każdą jedynkę najłatwiej oskarżyć nauczyciela, a ci co mieli alerigię na szkołę ruszą z natarciem.
najmniejsze zmartwienie dzieci !. Rodzice mogą mieć problem i o to chodzi .
jest OK.
Wypowiedź Prof. Bodusława Śliwierkiego- pedagoga na temat reformy oświaty."To reforma wprowadzona bez jakiejkolwiek diagnozy, pzewidywania konsekwencji.Wielkich konsekwencji jak się okazało. Dzieci ur. w latah 2003 i 2004 a także część z roku 2005 która poszła do szkoły jako sześciolatki to "stracne roczniki" i zdradzone. Są jak żywy organizm, za który zabrał się chirurg i pokroił "dla jego dobra", mimo że nikt wcześniej nie postawił diagnozy.Przed cęciem nie było wiadomo czy problemem jest płuco czy trzyska. Ministerstwo nie przeprwadziło nawet najprostszych symulacji i nie przewidziało kumulacji roczników.
Po co strajkować? Na wolnym rynku pracy jeżeli wynagrodzenie nie odpowiada to zmieniam pracę i kwalifikacje. Jest masa ofert pracy, w wielu branżach z wynagrodzeniem o jakim nauczyciele mogą obecnie pomarzyć. Spora część nauczycieli nie odnajdzie się w normalnej pracy w pełnym wymiarze czasu pracy. Oni są mocni w teorii. Najgorszym pracownikami są humaniści, dosłownie mają dwie lewe ręce. Swoją drogą gdyby 80% nauczycieli zamiast siać zamęt, złożyłoby wypowiedzenia to wówczas sprawa zaczęłaby być traktowana poważnie i priorytetowo. Każdy zakład czy prywatny czy państwowy bez pracowników jest tylko budynkiem. Jak walczyć to z grubej rury, ale do tego jak i zmiany kwalifikacji trzeba mieć jaja.