Wyjątkowy sukces PiS-u, klęska lokalnej lewicy – te dwa spostrzeżenia dominują wśród obserwatorów tegorocznych wyborów samorządowych do sochaczewskich rad powiatu i miasta. Porównujemy dotychczasowy i nowy skład rad miasta i powiatu. Podsumowujemy wybory.
Stara – nowa Rada Miasta
Na początek przyjrzyjmy się nowej i dotychczasowej Radzie Miasta. Kto ocalał z poprzedniej ekipy? Jak rozkładają się siły? W 2006 roku największą liczbę mandatów, po 4, uzyskały Koalicyjny Komitet Wyborczy SLD+SDPL+PD+UP Lewica i Demokraci, Komitet Wyborczy Wspólnoty Samorządowej Województwa Mazowieckiego oraz Komitet Wyborczy Wyborców Przymierze. Niewiele mniej, po 3, zdobyły: Komitet Wyborczy Wyborców Porozumienie Ziemi Sochaczewskiej i Komitet Wyborczy Wyborców Bogumiła Czubackiego - Pełna Odpowiedzialność. Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość miało tylko 2 mandaty, Komitet Wyborczy Stowarzyszenia Na Rzecz Sportu i Rekreacji "Razem i Sprawnie" – 1.
W tegorocznych wyborach samorządowych siły w radzie miasta rozłożyły się zupełnie inaczej. Silne Lewica i Demokraci (obecnie KW SLD), KW WSWM (obecnie KW Wspólnota Samorządowa Powiatu Sochaczewskiego) oraz Przymierze odniosły prawdziwą klęskę – zero mandatów. Z kolei dość słabo reprezentowany w ostatniej radzie miasta PiS teraz będzie miał aż 7 reprezentantów. Możemy założyć, że osoby z KWW Bogumiła Czubackiego Pełna Odpowiedzialność w tym roku startowały z Platformy Obywatelskiej i KWW Bogumiła Czubackiego Nasze Miasto. Przy takim założeniu osiągnięty wynik jest zbliżony do poprzedniego: PO ma dziś 4 mandaty, Nasze Miasto 2 mandaty. Również tylko nieco lepszy wynik, 4 mandaty, uzyskało Porozumienie. 4 stanowiska w radzie zdobył także nowy komitet Sochaczewskie Forum Samorządowe.
Spośród dotychczasowych radnych miasta siedmiu nadal pozostanie w radzie. Większość z nich startowała w 2006 roku z KWW Przymierze, obecnie zaś z Prawa i Sprawiedliwości (może w tym tkwi tajemnica sukcesu – albo, patrząc inaczej – przyczyna klęski Przymierza?). Oto oni: Sławomir Dorywalski, Urszula Kossakowska, Teresa Kozbuch, Maciej Małecki. Edward Stasiak w 2006 roku wszedł do rady z KWW SLD+SDPL+PD Lewica i Demokraci, w tym zaś z Sochaczewskiego Forum Samorządowego. Również Stanisław Wachowski w tegorocznych wyborach zapewnił sobie mandat radnego z Sochaczewskiego Forum Samorządowego (w poprzednich wyborach startował z listy PiS-u). Tylko Bartosz Otręba ciągłość mandatu zapewnił sobie startując z tego samego Porozumienia Ziemi Sochaczewskiej. Dodajmy, że wśród radnych miejskich znalazła się po tegorocznych wyborach kandydatka na burmistrza Urszula Pawlak z KW PO, dotychczasowa radna powiatowa (w 2006 roku startowała z KWW Pełna Odpowiedzialność).
Stara – nowa Rada Powiatu
W Radzie Powiatu nie odnotowujemy aż takich rewolucji polityczno-komitetowych. Nadal najsilniejszą grupę stanowić tu będą osoby startujące z KWW Porozumienie Ziemi Sochaczewskiej, który w 2006 roku zdobył 7 mandatów, w obecnych wyborach nawet więcej – 9 mandatów. Tak jak w Radzie Miasta spory sukces zapewnił sobie KW PiS, który w poprzednich wyborach wywalczył 3 mandaty, w tych zaś 5. Komitet Wyborczy Wspólnoty Samorządowej Województwa Mazowieckiego miał 3 mandaty, teraz 2. SLD ma dziś 1 mandat, miało (jako Lewica i Demokraci) – 2. Z PO wszedł do Rady Powiatu 1 radny, w 2006, nadal zakładając, że ludzie Platformy startowali z KWW Bogumiła Czubackiego Pełna Odpowiedzialność – środowisko to miało tu 2 radnych. Przymierze, jak w Radzie Miasta, odnotowało klęskę – zero mandatów (w poprzednich wyborach wywalczyli sobie 2 mandaty, podobnie jak nieistniejący już dziś Komitet Wyborczy Wyborców Niezależni plus Zdrowie). Na koniec podajmy wynik nowego komitetu Piotra Osieckiego – Sochaczewskie Forum Samorządowe wywalczyło w tegorocznych wyborach 3 mandaty radnych powiatowych.
A jak wygląda nowa Rada Powiatu w porównaniu do starej? Zaryzykujemy stwierdzenie - bardzo podobnie (odnajdujemy tu aż 11 tych samych osób). Do nowej Rady Powiatu dostali się dotychczasowi starosta Tadeusz Koryś (w 2006 roku i obecnie startujący z Porozumienia Ziemi Sochaczewskiej) oraz wicestarosta Piotr Osiecki (w zeszłych wyborach kandydat PiS-u, w tegorocznych Sochaczewskiego Forum Samorządowego). Z Porozumienia przeszli też ponownie do Rady Powiatu: Halina Pędziejwska, Ryszard Ambroziak, Janusz Ciura i Zbigniew Pakuła. Startujący w 2006 roku z Przymierza Andrzej Grabarek w tegorocznych wyborach zapewnił sobie urząd radnego powiatowego jako kandydat Sochaczewskiego Forum Samorządowego. Jan Łopata oraz Bogdan Dobrzyński z Niezależnych plus Zdrowie nadal będą radnymi jako kandydaci Porozumienia Ziemi Sochaczewskiej. Tadeusz Głuchowski zapewnił sobie sukces pozostając wiernym Wspólnocie Samorządowej, podobnie jak Jolanta Popiołek SLD.
Sukces PiS
Panuje przekonanie, że polityka niespecjalnie liczy się w wyborach samorządowych na szczeblach gminnych, miejskich i powiatowych, że jedynie wybory do sejmików odzwierciedlają faktyczne nastroje polityczne społeczeństwa. Tłumaczyłoby to sukcesy lokalnych, deklarujących bezpartyjność czy też wielopoglądowość polityczną komitetów wyborczych. A jednak, obserwując sukcesy tudzież porażki czysto politycznych komitetów wyborczych, nie sposób nie mieć pewnych frekwencji.
Co wyjaśni sukces PiS-u (w sumie 12 mandatów) i klęskę SLD (1 mandat) w Sochaczewie? Pewne światło na to zagadnienie rzuca fakt perturbacji osobowych w obu ugrupowaniach, co zresztą dowodzić może kolejnej popularnej tezy, że w lokalnych wyborach samorządowych głosuje się na osoby, nie na partie. Niemniej osoby te wyznają jakieś poglądy polityczne, czasami bardzo konkretne, skrajne, charakterystyczne, z którymi wyborcy się utożsamiają lub nie. Na tegoroczne wręcz spektakularne osiągnięcia PiS-u musiał mieć wpływ fakt przejścia do tego komitetu kilku kandydatów posiadających stały i silny elektorat wyborczy, zwłaszcza Macieja Małeckiego, osób, które w 2006 roku startowały z list Przymierza, niewątpliwie podbijając jego notowania, teraz zaś znacząco je zubożając (wszyscy ci kandydaci w tegorocznych wyborach do Rady Miasta zdobyli sporo głosów, najwięcej Maciej Małecki: 642, Sławomir Dorywalski 233, Urszula Kossakowska 171, Teresa Kozbuch 167). Sporo punktów zbiła też dla PiS-u Anna Ulicka (startująca w poprzednich wyborach z Przymierza), która w wyborach do Rady Powiatu zdobyła mandat z poparciem aż 459 mieszkańców (warto jednak podkreślić, że zajmowała pierwszą pozycję na liście w swoim okręgu).
Naturalnie byli też inni kandydaci PiS-u, którzy zdobyli wiele głosów. Do Rady Powiatu dostali się: Wanda Dragan 298, Sylwester Lewandowski 420, Beata Fastyn 381 i Szymon Ziółkowski 197. Do Rady Miasta: Jolanta Gonta 180, Sylwester Kaczmarek 160, Arkadiusz Karaś 92.
Dopatrywanie się sukcesu PiS-u w jedynie silnej ekipie osobowej niewątpliwie jest niedopuszczalnym zawężeniem zagadnienia. Musimy założyć, że ugrupowanie to ma po prostu silny elektorat wyborczy w Sochaczewie. Prawo i Sprawiedliwość zrobiło też na naszym terenie niezłą kampanię wyborczą.
Klęska SLD
A jak wytłumaczyć porażkę SLD? Niektórzy chcą ją uzasadnić odejściem kilku cieszących się znacznym poparciem członków sojuszu. Jak już pisaliśmy w innym artykule czytaj: wyborcze wędrówki ludów, kilku dotychczasowych członków SLD postanowiło w tym roku wystartować z innych komitetów. Czy wyczuli klęskę swojego ugrupowania, czy też w ten sposób o niej przesądzili? Zmiana najbardziej opłaciła się Józefowi Chocianowi, Edwardowi Stasiakowi i Krystynie Dybiec, którzy zasili szeregi komitetu Piotra Osieckiego, czyli Sochaczewskiego Forum Samorządowego i tak zdobyli mandaty radnych, mimo że odnotowali mniejsze poparcie niż na przykład lider SLD Paweł Masłowski, który w wyborach do Rady Powiatu zdobył 407 głosów, ale mandatu nie uzyskał (J. Chocian dostał się do tej samej rady z wynikiem 341, do Rady Miasta weszli E. Stasiak z wynikiem 161 i K. Dybiec 149). Zmiana komitetu zakończyła się sukcesem dla Tadeusza Przywoźnego, który w tym roku zdobył mandat radnego powiatowego startując z KWW Porozumienie Ziemi Sochaczewskiej i zyskując 480 głosów.
Józef Gołębiowski, który opuścił SLD dla Przymierza, miał mniej szczęścia, chociaż zdobył 223 głosy, nie dostał się do Rady Powiatu, bo jego nowy komitet źle wypadł. Podobnie nie powiodło się Krzysztofowi Żyżyńskiemu, który zdecydował się zasilić szeregi Platformy Obywatelskiej, ale ten kandydat zdobył tylko 23 głosy.
Dodajmy, że przyjrzeliśmy się tylko kilku kandydatom, którzy opuścili lewicowy komitet.
Kandydat SLD na burmistrza Paweł Masłowski, którego poprosiliśmy o skomentowanie złych wyników komitetu w tych wyborach, nie dopatruje się przyczyn takiego stanu rzeczy w opuszczeniu partii przez kilku jej członków. Oto jego wypowiedź:
- Sochaczewska lewica w tych wyborach samorządowych starała się jak najlepiej zaprezentować swoich kandydatów. Do osiągnięcia dobrego wyniku, a tym samym i mandatów, zabrakło zarówno determinacji, jak i środków na kampanię.
Niewątpliwie nie było kampanii na burmistrza.
Proszę zwrócić uwagę na wynik PO. Wydawałoby się, że wysokie notowania tej partii przełożą się na sporą liczbę mandatów. Tak się nie stało. Największą niespodzianką tych wyborów jest wynik PiS. Trzeba dodać, że PiS miał najlepszą kampanię.
Warto tu powiedzieć, że coraz większą rolę w życiu społeczności lokalnych odgrywają lokalne stowarzyszenia. I tak Porozumienie Ziemi Sochaczewskiej miażdżąco pokonało konkurencję w wyborach do rady powiatu
Ale wracając do sytuacji lewicy, to fakt odejścia kilku jej działaczy nie miał wpływu na wynik naszej listy. Dziś jesteśmy po wyborach i lewica musi odrobić lekcje z tej kampanii.
Z pewnością musimy zastanowić się nad dalszą formułą. W przyszłość patrzymy optymistycznie. Jest wielu młodych ludzi, którzy chcą z nami budować coś zupełnie nowego.
Na pewno aktywnie będziemy uczestniczyć w życiu lokalnym. Zawsze będziemy wspierać dobre inicjatywy i prezentować własne pomysły.
Wierzę, że już za cztery lata, poprzez pracę u podstaw, uda nam się osiągnąć lepszy wynik. Jestem optymistą.
figa
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jako mieskańcy Sochaczewa ewidentnie odrzuciliśmy poprzednią radę miasta. W tym sensie dotychczasowy burmistrz już przegrał. Dwóch swoich radnych to dla p.Czubackiego katastrofa.
hmmm- wybory demokratyczne i mieszkańcy wiedzą czego chcą- no ja raczej nie popieram ani SLD ani PIS ani też PO ale skoro mówimy o polityce PIS-u to najbliższa w sposobie treści jast UPR a jakoś małe ma poparcie .Myślę że tu chodzi o ludzi anie partie polityczne .Naród wie ze nie ma czasu na nauke czy douczanie w sprawach zarządzania czymkolwiek a to że to akurat nacjonaliści z Pisu ..... no cóż jak to powiedział Pawlak o Kargulu : ""stary wróg lepszy przyjaciel niż ten nowy.
Ostatnie zdanie, powinno być: A Sochaczew z marazmu już się dusi, i zmiany są potrzebne jak świeże powietrze.
Do wyżej. Dlatego na Białorusi rządzi Łukaszenka. Od razu nasuwa mi się skojarzenie z drugiego bieguna, Ameryka. Ale dlaczego tak jest, to długa historia. A Sochaczew z marazmu już się dusi, i amiany są potrzbne jak świeże powietrze.
Z socjologicznego punktu widzenia i obserwacji nie tylko wyników wyborów w naszym mieście, ale w innych średniej wielkości na Mazowszu, stwierdzam: LUDZIE NIE LUBIĄ ZMIAN. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle.
Jeśli chodzi o ogólnopolskie partie polityczne, to zgoda. Ale ja widzę jeszcze dwa lokalne ugrupowania, z których jedno odniosło wielki sukces a drugie wielką porażkę. Chodzi mi oczywiście o Porozumienie Ziemi Sochaczewskiej w kategorii sukces i Wspólnoty Samorządowej w kategorii porażka. To chyba nawet nie porażka, ale pogrom. Pan wiceburmistrz nie ma w radzie żadnego radnego, to sromotne podsumowanie. Warto wyciągnąć z tego wnioski.
Jako mieskańcy Sochaczewa ewidentnie odrzuciliśmy poprzednią radę miasta. W tym sensie dotychczasowy burmistrz już przegrał. Dwóch swoich radnych to dla p.Czubackiego katastrofa.
hmmm- wybory demokratyczne i mieszkańcy wiedzą czego chcą- no ja raczej nie popieram ani SLD ani PIS ani też PO ale skoro mówimy o polityce PIS-u to najbliższa w sposobie treści jast UPR a jakoś małe ma poparcie .Myślę że tu chodzi o ludzi anie partie polityczne .Naród wie ze nie ma czasu na nauke czy douczanie w sprawach zarządzania czymkolwiek a to że to akurat nacjonaliści z Pisu ..... no cóż jak to powiedział Pawlak o Kargulu : ""stary wróg lepszy przyjaciel niż ten nowy.
Ostatnie zdanie, powinno być: A Sochaczew z marazmu już się dusi, i zmiany są potrzebne jak świeże powietrze.