Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
jesli chodzi ohiper markiety ty uwazam ze powino powstawac jch jak najwieccej gdyz konkurecjia musi byc i przedewszystkim nowe miejsca pracy a nie magazyny jakes .radni którzy są zamarkietami są za nowymi miejscami prac .
Chciałbym zobaczyć ceny w mieście, gdyby nie było GLOBIEGO, a teraz Hypernovej...
Zastanawiasz się czasem co piszesz? Podaj może jakiś przykład bo inaczej dyskusja z tobą nie ma sensu... umiesz poprzeć swoje wywody faktami? Bo ja mogę. pojedź do Mszczonowa - nie ma tam żadnego marketu i co? może ceny są wyższe? Nie - są takie same jak u nas. Kolejny przykład, już znacznie bliżej - Łowicz, może następny? Proszę bardzo - Sanniki. No i Warszawa - marketów w bród a ceny wyższe o jakieś 10-20%. Nigdzie nie znajdziesz sytuacji takiej, że brak marketu powoduje podwyższenie cen. Podaj mi choć jeden przykład zamiast wypisywać takie bzdury na forum...
Rasti jest w ogóle specjalistą od wiedzy ezoterycznej, której tłumaczył nam nie będzie.
Proszę bardzo, wytłumaczę ci: Strona główna -> Samorząd -> Nowe supermarkety
pewnie nie przeczytałeś nawet 10% z wylistowanych tam artykułów. Swoje publikacje piszesz także bez zapoznania się z tematem?
Jest za to psychologiczne poczucie bardzo silnej konkurencji.
Nie - jest silne poczucie zgodności z kierunkiem indoktrynacji naszych władz. Dlaczego nie przyznasz, że starosta wydał niezgodne z prawem decyzje? - bo są one niezgodne z prawem, tu nie ma cienia wątpliowści - nawet starostwo posiada dokumenty od inwestora które mówią co innego niż głoszą urzędnicy? Dlaczego są one tak strzeżone mimo obowiązku udostępniania ich zainteresowanym?
Prawda jest taka, że obecne władze mają mieszkańców, przedsiębiorców i ogólnie interesantów za upierdliwych idiotów, którym można wszystko wmówić z uśmiechem na ustach... czasy rządów pana, wójta i plebana...
Tak, to prawda, ceny nie są niższe. Jest za to psychologiczne poczucie bardzo silnej konkurencji.
Ceny w Hypernovej są w wielu przypadkach większe niż w pozostałych sochaczewskich sklepach. Już przed pojawieniem się tego marketu w naszym mieście było wiadomo, że ta sieć nie należy do najtańszych.
Rasti jest w ogóle specjalistą od wiedzy ezoterycznej, której tłumaczył nam nie będzie. Chciałbym zobaczyć ceny w mieście, gdyby nie było GLOBIEGO, a teraz Hypernovej...
Panie Krzysztofie Pan by doskonale nadawał się na tego sprzedawcę chleba:)
Juz jak powstawał Globi to kupcy krzyczeli , że padnie połowa handlu w mieście i jak na razie na szczęście ma sie dobrze.
A nie upadł? Przecież początek końca blaszaka przy ul. Pokoju to powstanie Globiego.
co jest dobre dla kupców sochaczewskich nie musi być dobre dla reszty mieszkańców
A tu się mylisz, i nawet nie wiesz jak bardzo... Nie będę tego tłumaczył, pisałem już o tym na forum...
Prawda niestety wygląda tak, że ani burmistrzowi ani staroście nie zależy na wyjaśnianiu czegokolwiek a wręcz są temu przeciwni. Widać, że bronią się rękami i nogami aby tylko w tym względzie nic nie robić: „to jest w kwestii starostwa...”, „tamto miasta...”, „ja nie mogę, bo...” - i o to właśnie chodziło w tytule „Supermarkety – niezrozumiała gra”.
Zdecydowany opór władzy, mydlenie oczu o maksymalnym natężeniu, zasłanianie się bzdurnym ISO (kolejna kasa w błoto), gorączkowe działania burmistrza (patrz: koncesja) – to może rodzić jednoznaczne podejrzenia. Ja tam swoje wnioski wyciągnąłem, bo gdy nie wiadomo o co chodzi to chodzi o .....
Wg. mnie burmistrz miasta reprezentuje wszystkich mieszkańców i to co jest dobre dla kupców sochaczewskich nie musi być dobre dla reszty mieszkańców. Chyba ta grupa społeczne nie wymaga szczególnego dopieszczania przez władze sa inni bardziej potrzebujący. Juz jak powstawał Globi to kupcy krzyczeli , że padnie połowa handlu w mieście i jak na razie na szczęście ma sie dobrze.
No ale pomysł budowy dużego sklepu na 600 lecia najlepszy wg. mnie to nie jest.
Chlebak jak sugeruje nazwa służy do noszenia granatów!
Natomiast Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, jak również sugeruje nazwa podlega Burmistrzowi.
Ciekawe?
PS. Panie Marcinie, dziękuję za komentarz, który oddał cały sens dyskusji o sklepach.
Stosowanie "spychologii" panowie urzędnicy macie opanowane do perfekcji, ale na proste pytanie zadane burmistrzowi przez przew.SKiPZS na przytoczonym wcześniej przeze mnie spotkaniu w domu rzemiosła, nie potrafiliście odpowiedzieć zwięźle TAK lub NIE, tylko usłyszeliśmy półgodzinny wykład Pana zastępcy. Aż w końcu przewodniczący się zorientował o co chodzi i przerwał ten monolog.
Mówiąc wcześniej o urzędnikach, miałem na myśli nie tylko urzędników Urzędu Miejskiego, ale i Starostwa Powiatowego -urzędników z tego terenu.
Chyba że p.Marcin ma inne określenie dla pracowników starostwa...
W moich rozmowach z mieszkańcami miasta, często pojawia się opinia, że gdyby nie markety, kupcy zupełnie swobodnie mogliby kształtować ceny w mieście. Każdy może sam się nad tym zastanowić. Poza tym, jeżeli ktoś uważa, że kupcom należy się wsparcie, to najlepiej zrobi, kiedy będzie zaopatrywał się w małych i mniejszych sklepach. Ja postepuję właśnie w ten sposób, bo sklepy te są wartością samą w sobie. Market był i jest dla mnie zakupową ostatecznością. Zresztą, teaz o niższych cenach w marketach (co ma być podstawowym motorem zakupów w tych obiektach) jest mitem. Jednak to, co drażniące, to stawianie mieszkańców miasta pod ścianą, że nie wspomnę już o innych zachowaniach prezentowanych przez Stowaryszenie Kupców i Przedsiębiorców. Może warto po prostu zwrócić się w rozsądny sposób do klientów, zamiast ściągać nam na karki Leppera, itd. itp.
Decyzje o przystąpieniu do zmiany planu zagospodarowania przestrzennego zapadały w poprzedniej kadencji.
Czy na prawdę zawsze musimy wysłuchiwać / czytać podobne komentarze ze strony naszej władzy?
Zamiast szukania głupich wymówek, przenoszenia przystanków autobusowych, kręcenia karuzelą stanowisk i budowania fontann, nasz jakże beztrosko panujący nam burmistrz mógłby się wreszcie wziąść do konkretnej roboty.
Docent Furman pisze, że nie rozumie polityki obecnych władz miasta wobec marketów, więc wyjaśnię, że obecne władze mają z marketami niewiele wspólnego - może tylko tyle, że niektórzy robią tam zakupy. Decyzje o przystąpieniu do zmiany planu zagospodarowania przestrzennego zapadały w poprzedniej kadencji.
PS. Panie Marcinie, dziękuję za komentarz, który oddał cały sens dyskusji o sklepach.
Chlebak jak sugeruje nazwa służy do noszenia granatów!
Natomiast Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, jak również sugeruje nazwa podlega Burmistrzowi.
Ciekawe?
Pzdr.
Marcin
Ponownie odsyłam do lektury zawartej na (e-sochaczew.pl/BIZNES) z której to chyba jasno wynika że SKiPZS było "wodzone za nos" przez urzedników, odpowiedzialnych za ten stan rzeczy. Zostały wskazane tematy, gdzie są niezgodności. I co?.
SKiPZS nie ma kompetencji aby ingerować w prace urzędników.
O ile wiem, to były już protesty zanim rozpoczęto budowę Globiego.
Zgadzam się z przedmówcą, że nie za badzo się wpisuje ten supermarket w otoczenie, ale panowie - już jest po ptakach. Gdzie byli sochaczewscy kupcy, jak był zatwierdzany plan miejscowy, który dopuścił lokalizacji takich obiektów właśnie na tej działce? Wtedy to był najlepszy moment na interwencję. Jeśli dobrze myślę, to plan ten był robiony na podstawie starych przepisów o zagospodarowaniu przestrzennym i dopuszczał możliwość wniesienia uwag i zarzutów, które nie pozwoliłyby na uchwalenie planu, który byłby niekorzystny dla kupców. Chyba, że ja o czymś nie wiem... więc oświećcie mnie...
Pomysł budowania dużego supermarketu w środku miasta, obok szkoły podstawowej, cmentarza i osiedli uważam za bezsensowny.
Przyznam szczerze, że polityka władz naszego miasta to dla mnie na prawdę niezrozumiała gra.
Trzymam kciuki za sochaczewskich kupców!
Wystarczy kliknąć na ikonę po prawej stronie (e-sochaczew.pl/BIZNES) aby stwierdzić, że te rozmowy trawły cały poprzedni rok i nie przyniosły żadnych satysfakcjonujących rezultatów dla tej grupy społecznej. Jednak okazuje się, że czasem nie wystarczy normalna rozmowa (...) Inne ustalenia były w gabinetach burmistrza czy starosty, gdy byłi u nich przedstawiciele SKiPZS, a inne były później ich oficjalne stanowiska w tych sprawach.
Będąc na ostatnim spotkaniu w Domu Rzemiosła organizowanym przez SKiPZS, jak i na wcześniejszych spotkaniach, zarząd bardzo jasno przedstawił fakty dotyczące łamania prawa przy zatwierdzaniu planowanych inwestycji (budowy marketów). To dzięki ich zabiegom, zatwierdzony już plan budowy przy ul.600-lecia został skierowany do ponownego rozpatrzenia. Inwestycję natychmiast rozpoczęto, a po tej interwencji budowę wstrzymano(...) Dlaczego ktoś go zatwierdził. ktoś się chyba musiał podpisać, skoro był niezgodny z obowiązującym prawem ???. Czy to SKiPZS powinno egzekwować przestrzeganie obowiązującego prawa, czy są do tegp powołane odpowiednie instytucje, które jak mniemam bezkarnie dopuszczają łamanie tego prawa. Działania takie nasuwają podejrzenia korupcjogenne, jak to określili kupcy na owym spotkaniu.
Nasuwa mi się takie powiedzenie "Cudze chwalicie-swojego nie znacie"
Dlaczego nasze władze, zarówno miejskie jak i powiatowe, wybrane przez nas, mieszkańców tego terenu, nie dbają o nasze interesy. Burmistrz chciał nam podnieść podatki od nieruchomości, aby zwiększyć wpływy do kasy miasta, a dopuszcza do użytku obiekt handlowy o przekroczonej powierzchni i jest dobrze ?. Przecież oficjalnie mniejsza powierzchnia handlowa marketu, to i mniejsze podatki od nieruchomości, które wpływają do kasy miejskiej. Czy to jest po gospodarsku ?. Gospodarskiego podejścia uważam że należy się uczyć od wójta gm.Sochaczew, który to wójtuje przez wszystkie kadencje i jeszcze wcześniej jako naczelnik gminy, a teraz jest zgłoszony do konkursu i zapewne zostanie wybrany Sochaczewianinem 2004 roku.
Widać wyraźny brak dobrej woli ze strony naszych władz, w stosunku do tej grupy mieszkańców, którzy dają zatrudnienie innym. Czy wśród naszych mieszkańców nie ma inwestorów ???
Nie znane mi są szczegóły, ale zastanawiam się, dlaczego nasze rodzime firmy takie jak Lamela czy Bakoma swoje siedziby przeniosły do Łowicza czy W-wy. Przecież ich właściciele są z naszego terenu i tu kiedyś były ich siedziby. Widać że byli na tyle sprytni, że przewidzieli przychylne nastawienie miejscowych władz do obcych inwestorów, kosztem własnych przedsiębiorców.
A wystarczy traktować wszystkich jednakowo i zgodnie z obowiązujący prawem. Wspomnę tu o procedurze przyznania koncesji na alkohol dla owego matketu. Czy to jest po gospodarsku???
ponieważ właśnie to jest w kompetencjach miasta (plany miejscowe) - nadzór nad powstałą inwestycją jest już w gestii starostwa - patrz: nadzór budowlany
Nie dokońca zgadzam się z tym co Pan napisał.
Miasta uczestniczyło przy wczesniejszych procedurach związanych z przekształceniem terenu i i jego charakteru pod dalsze inwestycje.
Był taki Pan, który wszedł do sklepu AGD i chciał kupić bochenek chleba. Kłócił się ze sprzedawcą dlaczego nie może tutaj kupić bochenka chleba. Kiedy już zrozumiał że w tym sklepie się nie sprzedaje chleba, to domagał się żeby sprzedawca poszedł do sklepu obok, tam kupił chleb i przyniósł tutaj, bo chce kupować chleb w tym sklepie AGD.
Jeżeli to brzmi logiczne to taki apel do Burmistrza ma sens.
Odpowiednia droga jest taka. Zgłoszenie powinno być do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego mówiąc o wszelkich wątpliwościach z prowadzoną inwestycją. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego ma odpowiednie instrumenty żeby zbadać każdą budowę bo:
a)ma dostęp do pełnej dokumentacji budowlanej, która była niezbędna przy odbiorze budowli.
b)może odpowiednio zareagować kiedy nastąpią nieprawidłowości.
Czy było takie pismo do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, żeby miał podstawę aby sprawdzić wątpliwości, sądzę że nie.
Wielu próśb wpływa od mieszkańców którzy nie znają procedur. Burmistrz zawsze pomaga, tłumaczy lub odpowiednio przekazuje dalej pisma, jeżeli pisma nie są w kompetencji danego Wydziału lub Urzędu Miasta.
Nie zachowujmy się jak ten Pan w sklepie AGD. Wystarczy czasem normalna rozmowa.
Pozdrawiam,
Krzysztof Brymora
GRUPA MIESZKAŃCÓW SOCHACZEWA ZWIĄZANA Z HANDLEM ZWRACA SIE DO RADY, A TA DO BURMISTRZA PONIEWŻ SPRAWA WYMAGA SZYBKIEJ I ZDECYDOWANEJ REAKCJI.
NIE WIDZĘ TU JAKIEŚ NIEZROZUMIAŁEJ GRY. MIESZAKŃCY MAJA PRAWO I OBOWIAZEK ZWRACAĆ SIĘ DO BURMISTRZA O INTERWENCJE O ILE INNE ŚRODKI ZAWIODŁY.
jesli chodzi ohiper markiety ty uwazam ze powino powstawac jch jak najwieccej gdyz konkurecjia musi byc i przedewszystkim nowe miejsca pracy a nie magazyny jakes .radni którzy są zamarkietami są za nowymi miejscami prac .
Poruszająca fachowość!!!
Chciałbym zobaczyć ceny w mieście, gdyby nie było GLOBIEGO, a teraz Hypernovej...
Zastanawiasz się czasem co piszesz? Podaj może jakiś przykład bo inaczej dyskusja z tobą nie ma sensu... umiesz poprzeć swoje wywody faktami? Bo ja mogę. pojedź do Mszczonowa - nie ma tam żadnego marketu i co? może ceny są wyższe? Nie - są takie same jak u nas. Kolejny przykład, już znacznie bliżej - Łowicz, może następny? Proszę bardzo - Sanniki. No i Warszawa - marketów w bród a ceny wyższe o jakieś 10-20%. Nigdzie nie znajdziesz sytuacji takiej, że brak marketu powoduje podwyższenie cen. Podaj mi choć jeden przykład zamiast wypisywać takie bzdury na forum...
Rasti jest w ogóle specjalistą od wiedzy ezoterycznej, której tłumaczył nam nie będzie.
Proszę bardzo, wytłumaczę ci: Strona główna -> Samorząd -> Nowe supermarkety
pewnie nie przeczytałeś nawet 10% z wylistowanych tam artykułów. Swoje publikacje piszesz także bez zapoznania się z tematem?
Jest za to psychologiczne poczucie bardzo silnej konkurencji.
Nie - jest silne poczucie zgodności z kierunkiem indoktrynacji naszych władz. Dlaczego nie przyznasz, że starosta wydał niezgodne z prawem decyzje? - bo są one niezgodne z prawem, tu nie ma cienia wątpliowści - nawet starostwo posiada dokumenty od inwestora które mówią co innego niż głoszą urzędnicy? Dlaczego są one tak strzeżone mimo obowiązku udostępniania ich zainteresowanym?
Prawda jest taka, że obecne władze mają mieszkańców, przedsiębiorców i ogólnie interesantów za upierdliwych idiotów, którym można wszystko wmówić z uśmiechem na ustach... czasy rządów pana, wójta i plebana...