Sobotnie popołudnie. Parking przed basenem Orka. Muzyka i sporo młodzieży jeszcze czystej oczekuje na posypanie kolorowymi proszkami. W ten sposób wygląda "Święto kolorów" w Sochaczewie.
Chłopcy i dziewczęta bawią się przy rytmach Macareny oraz Belgijki i z niecierpliwością czekają na kolejny wyrzut proszki. Dziesięć, dziewięć, osiem, siedem, zaczyna odliczać DJ. Sześć, pięć, cztery, napięcie wzrasta. Dwa, jeden i zero ... w górę leci proszek czerwony, żółty, zielony, niebieski ... można dyskutować nad sensem tej zabawy. W sumie nie szkodzi nikomu, a daje radość milusińskim i spory dochód sprzedającym proszek. Ponoć jedna torebka piętnaście zyli kosztowała.
Wracając do kolorów, to jednym z nich był niebieski. Kojarzy się on z czynnością dającą wiele przyjemności. Być może podziałał on tak na jedną parę, która swoje amory zaczęła na trawniku nieopodal hali sportowej. W umizgach nie przeszkadzali im ludzie w tym drużyna rugbistów z Łodzi. Niepohamowani w swej namiętności nie zwracali uwagi na otoczenie. Dopiero reakcja jednego z pracowników hali przerwała miłosne uniesienie. Na zwróconą uwagę młodzi ludzie wstali, poprawili garderobę i odeszli ...
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Księżyc świecił i był maj, On jej mówił - mila daj. Ona jemu - miły bierz, Księżyc zaszedł - ona też.... cóż mamy maj
Ciekawe czy Hindusi obchodzą Trzech Króli... Inteligentni wiedzą o co chodzi...
u hinndusów gwałt jest na porządku dziennym
15zł na taki seans z momentami to i tak mniej niż na nudny mecz rugby gdzie obściskują się spocone grubasy
Księżyc świecił i był maj, On jej mówił - mila daj. Ona jemu - miły bierz, Księżyc zaszedł - ona też.... cóż mamy maj
Ciekawe czy Hindusi obchodzą Trzech Króli... Inteligentni wiedzą o co chodzi...
u hinndusów gwałt jest na porządku dziennym