Reklama

Święty Józef z sadu

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
01/01/2013 07:00

Od pewnego czasu przed kościołem w Kozłowie Szlacheckim stoi okazała figura św. Józefa z dzieciątkiem, która jeszcze do niedawna niszczała w pobliskim owocowym sadzie.

W 2013 roku św. Józef z Kozłowa Szlacheckiego będzie miał 250 lat. Pomnik powstał bowiem w 1763 r. z fundacji Józefa Siemianowskiego, herbu Grzymała, kasztelana rawskiego. Chodziło prawdopodobnie, jak donoszą źródła, o to by zaznaczyć prestiż tej postaci w rodzinnych okolicach, bo już wcześniej, w drugiej połowie XVII w. osiedlił się na tych terenach, kupując kilka wsi w pobliżu Sochaczewa niejaki Marcin Siemianowski, też herbu Grzymała, kasztelan wieluński. Dobrami tymi zarządzał później, jeszcze w końcu XVIII w. jego syn Mikołaj, wówczas starosta sochaczewski.

Reklama

Postument ustawiono prawdopodobnie przy wjeździe do posiadłości Siemianowskich. A wykonany został z całkiem nietypowego piaskowca sprowadzonego przez kasztelana aż z północnej części Włoch. Figurę wykonał zapewne jakiś lokalny warsztat rzeźbiarsko-kamieniarski według wzorów dostarczonych przez fundatora, o czym mogą świadczyć choćby nieco zachwiane proporcje figury i postumentu. Jednak całość jest niepozbawiona uroku, a niewątpliwą jej zaletą jest ciekawe portretowe przedstawienie św. Józefa, co świadczy o dużej sprawności rzeźbiarza. Nawet spore ubytki, które powstały wraz z upływem czasu, nie pozbawiły św. Józefa pierwotnego charakteru.

Po latach droga, przy której znajdowały się kiedyś dobra Siemianowskich, straciła na znaczeniu, figura zaś znalazła się w owocowym sadzie pośród jabłoni i innych drzew. Niestety upływ czasu oraz czynniki atmosferyczne, a także wpływ coraz częściej stosowanej chemii sprawiły, że figura mocno podupadła. Pochyliła się z czasem aż pod kątem 45 stopni i była tak spękana, że główka Jezusa ledwo się trzymała.

Reklama

Kilka lat temu któryś z wiernych wspomniał księdzu proboszczowi Władysławowi Czaplickiemu o chylącym się ku upadłości św. Józefie, znajdującym się w położonym cztery kilometry od parafii sadzie. Proboszcz zainteresował się figurą i z miejsca rozpoczął starania o dotację na jej renowację. Wówczas nie figurowała ona jeszcze jak dziś w spisie zabytków.

Ostatecznie udało się pozyskać 10 tys. zł, ale koszt renowacji miał wynieść około 32 tys. zł, bowiem rzeźba była bardzo zniszczona. Księdzu udało się więc poruszyć sumienia i kieszenie parafian i, przy wsparciu kościelnej kasy oraz własnych oszczędności, za renowację zapłacił.

Reklama

Jednocześnie właściciel sadu przekazał notarialnie zabytek na rzecz parafii i po odnowieniu stanął św. Józef wraz z dzieciątkiem tuż obok kościoła w Kozłowie Szlacheckim. Teraz cieszy oczy parafian.

Figura waży 850 kg, a wraz z postumentem 4,5 tony, zaś głęboki wykop pod  żelbetonowy fundament własnoręcznie wykonał ksiądz proboszcz. Na postumencie widnieje łaciński napis głoszący, że: Józef z rodu Siemianowskich, kasztelan rawski, ufundował tę figurę w roku 1763.

Sławomir Burzyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama