Reklama

Syf wszechogarniający

Jechałem tak sobie dzisiaj rano samochodem i uderzyła mnie myśl. Z siłą tabletki do czyszczenia protez, niczym cegłówka spadająca z trzeciego piętra na głowę.

Jezu! Jaki w tym mieście panuje przerażający syf!

Ja rozumiem, że u nas, na wsi, w Plecewicach, to może być trochę brudno. Gleba gliniasta, specyficzny typ zajęcia mieszkańców, bliskość rzeki, las pod bokiem. Pola uprawne, te rzeczy.

Ale w mieście?

Eksperyment mentalny zacząłem jadąc od strony Śladowa na wysokości tak zwanego Zwierzyńca, jeszcze przed ciągnącym się niczym gil z nosa remontem wjazdu w Wyszogrodzką.

Reklama

I tak, po kolei:

Połowa ulicy Wyszogrodzkiej – syf. Leżący przy krawężnikach żwirek wybijające się w nowej (sic!) nawierzchni dziury, powoli obluzowujące się studzienki nowej kanalizacji. Losowo porozstawiane przez roboli pachołki ostrzegawcze, wysypujący się piach, rozłażąca się w szwach droga. Snujący się bez celu robole, których za każdym razem akurat zupełnie przypadkiem widzę, jak siedzą na betonowych kręgach, pijąc oranżadę i jedząc konserwy.

Wjazd do Chodakowa, od strony mostu na Bzurze – potworny syf. Leżąca na poboczach drogi ziemia, zbierająca się przy krawężnikach hałdami. Liście, gałązki z drzew i kurz, zacierające granicę pomiędzy brudnym asfaltem i brudnym chodnikiem. Wyglądające na od lat – OD LAT – niesprzątane pobocza, hałdy różnorodnych odpadków wylewające się wydmami na jezdnię.

Reklama

Chodaków centrum, rondo, w kierunku Sochaczewa – syf wszechogarniający. Ulica zupełnie zlewa się z chodnikiem, przypominającym bardziej popękaną tabliczkę czekolady. Zero oznaczeń poziomych, mozaika różnych kolorów, faktur i typów pękającego asfaltu, kruszącego się drobnymi kawałkami i zalegającego na zakrętach. Wszystko pokryte jednorodną warstewką szaroburego kurzu. Gdyby to był czyjś dom, to mielibyśmy czarne fugi przy wannie, zastygły tłuszcz na kuchence i kanapę obłażącą psimi kłakami. Koszmar.

Ja rozumiem, że akurat wyburzają Chemitex, a wszędzie jest remont. Ale jak się ma remont, to się, moi państwo, sprząta. Sprząta się.

Reklama

Bliżej Trojanowa – nadal syf. Krawężniki wyższe, ale tylko po to, żeby zalegało przy nich więcej ziemi i starych liści oraz ciągnącego się pasmami za samochodem piachu.

Trojanów – nieustająco syf, liście, i błoto. Co prawda sama Trojanowska jest nieco szersza, więc złogi nie są tak imponujące, jak wcześniej, bo ilość brudu rozkłada się równomiernie na całą ulicę.

I potem w lewo, Okrężna i Słowiańska – nagle cud! Zniknął piach, zniknęły góry ziemi na poboczu. Dlaczego, jak? Wytłumaczenie widzę tylko jedno: mieszkańcom domków jednorodzinnych jest po prostu wstyd i czasem zdarza im się wyjść i sprzątnąć. Oczywiście, sytuacja daleka od ideału, bo nadal przed wejściem do domu trzeba dobrze wytrzeć buty, ale… jest nadzieja. Widać, że tzw. szczotka pojawia się tu od biedy raz na rok, ale chyba w ogóle bywa, więc nie ma aż takiego dramatu.

Reklama

Tak, ja wszystko wiem i rozumiem. Ciągłe remonty, kłopoty z budżetem, niewygodna siatka ulic. Zaraz się podniosą głosy, że przecież sprzątają, że było sprzątane, że jest plan sprzątania i tak dalej. A ja wam odpowiem smutną anegdotką, jaką mi sprzedał mój znajomy dentysta.

„Wie pan, panie Michale – ile razy ja to słyszę: "No przecież myłem dziś rano!"… A ja przecież te zęby właśnie oglądam i ja widzę, jak one wyglądają i w jakim są stanie. No może i dziś rano faktycznie umył, ale kiedy był poprzedni raz?... Ludzie tych zębów po prostu nie myją, a potem kłamią w żywe oczy. A ja te zęby im wyrywam. Bez cienia współczucia, z taką złą satysfakcją”.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    tadeusz 2016-03-22 20:45:55

    Panowie... dyskutujemy o przepaści estetycznej naszego miasta jaką zafundował nam burmistrz... temu nie da się zaprzeczyć... wszystko widać gołym okiem... jak wyglądają okolice Urzędu Miasta w porównaniu z ul. Chopina, ul. Kolejowa, ul.Topolowa, ul.600lecia, ul.Ziemowita, ul.Wojska Polskiego, ul.Głowackiego, ul.Sienkiewicza, ul. Okrzei, ul.Mireckiego, ul.Daleka... to tylko kilka przykładów... i im częściej zapuszczam się w zwiedzanie pięknych uliczek naszego miasta tym bardziej skandaliczne widoki widzę dla mieszkańców którzy od kilku lat karmieni są wyrafinowaną wyborczą kiełbasą... Można wykorzystać choć służby miejskie do regularnego dbania i higienicznego monitorowania ulic do których burmistrza noga nie gości... a rachunek za czyszczenie ulic nienależących do Magistratu odpowiednio naliczony wysłać do Starostwa czy Gminy... czy to takie trudne???

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    mefisto 2016-03-22 20:19:00

    Bywam w Rybnie często i widzę że śmieci z Mc donalda też tam dolatują.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Router 2016-03-22 19:57:10

    jak sami nie bedziemy dbać o porządek to nic się nie zmieni, - mefisto -wszędzie jest bardak na wsi też.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama