Kilka dni temu w sochaczewskim ratuszu odbyła się konferencja na temat przyszłości Muzeum Kolei Wąskotorowej, placówki prowadzonej przez samorząd województwa mazowieckiego, stanowiącej oddział stołecznego Muzeum Kolejnictwa. Przez niemal 3 godziny gospodarze i zaproszeni goście rozmawiali o finansowaniu jednostki, jej aktualnej ofercie, planach rozwoju, niezbędnych remontach i źródłach finansowania tych prac.
W debacie pod hasłem Muzeum Kolei Wąskotorowej na szlaku czy na bocznym torze? wzięli udział m.in. Marszałek Województwa Mazowieckiego Adam Struzik, prezes Urzędu Transportu Kolejowego Krzysztof Dyl, burmistrz Sochaczewa Piotr Osiecki, dyrektor Muzeum Kolejnictwa Ferdynand Ruszczyc, kierownik sochaczewskiego muzeum Marek Belczyk, Mazowiecki Konserwator Zabytków Rafał Nadolny, szefowa płockiego oddziału urzędu konserwatorskiego Ewa Jaszczak, radny sejmiku M. Adam Orliński, Burmistrz Wyszogrodu, wójt gminy Brochów.
W sumie do Sochaczewa przyjechało kilkadziesiąt osób reprezentujących urzędy centralne i szczebla wojewódzkiego, różne instytucje, jednostki samorządowe i firmy zainteresowane pomyślnym rozwojem MKW. Niezwykle szczerze o problemach MKW oraz o planach na przyszłość mówił dyr. tej placówki Marek Belczyk. Oto obszerne fragmenty Jego wystąpienia:
Sochaczewska wąskotorówka, to 90 lat tradycji kolejowej i 25 lat tradycji muzealnej. To poważny dorobek zarówno materialny jak i sentymentalny. Większość mieszkańców Sochaczewa w jakiś sposób utożsamia się tutejszą kolejką, bądź to ze względu na powiązania rodzinne, bądź pamiętając własne doświadczenia z przejazdu wąskotorówką. Przez minione dziesięciolecia kolej wąskotorowa stała się rozpoznawalną wizytówką miasta i jedną z jego najcenniejszych atrakcji. I ważne jest aby tak było również w przyszłości
Dzisiejsze czasy nie są łatwe dla placówek takich jak Muzeum Kolei Wąskotorowej. Kryzys wymusza oszczędności a wtedy dotkliwie cierpi kultura. Tymczasem przyszłość Muzeum Kolei w Sochaczewie wymaga rozwoju a nie stagnacji. Dlatego pozwoliłem sobie zaprosić Państwa do Sochaczewa, aby opowiedzieć o stanie Muzeum na dzień dzisiejszy, stojących przed nami wyzwaniach, zagrożeniach a jednocześnie możliwościach rozwoju i związanych z tym potrzebach. Do państwa oceny zostawiam odpowiedź na pytanie, czy warto dbać o sochaczewską wąskotorówkę, czy nie.
Główną atrakcją kolei sochaczewskiej jest jeżdżący na trasie do Wilcza Tułowskiego pociąg RETRO. W sezonie turystycznym maj-październik przewozi on ok. 10.000 pasażerów. Są to głównie dzieci uczestniczące w wycieczkach szkolnych lub odwiedzające Sochaczew z rodzicami w ramach indywidualnych wyjazdów turystycznych. Do tego ok. 5.000 osób zwiedza skansen muzealny i stałą ekspozycję muzealną, na którą składają się dwie sale wystawowe, gdzie prezentowane są drobne przedmioty kolejowe, pamiątki po pracownikach, narzędzia, mundury, modele pojazdów trakcyjnych itp.
Utrzymanie infrastruktury i funkcjonowania pociągu RETRO, który podlega tym samym przepisom bezpieczeństwa co normalnotorowe pociągi w bieżącym ruchu pasażerskim, wymaga stałego ponoszenia kosztów napraw bieżących, remontów, konserwacji. Dotyczy to zarówno użytkowanych przez nas pojazdów trakcyjnych jak i infrastruktury towarzyszącej, budynków i linii kolejowej. Są to niemałe nakłady.
Największym zagrożeniem dla przyszłości Muzeum Kolei Wąskotorowej jest kurczący się budżet. Zmniejszona dotacja na prowadzenie działalności wymusza oszczędności a te możliwe są jedynie w dwóch pozycjach: fundusz płac i wydatki bieżące. Tymczasem stan osobowy Muzeum osiągnął poziom krytyczny. Dalsze zwolnienia wymuszą wstrzymanie kursowania pociągu RETRO, ponieważ przepisy regulujące przewozy kolejowe określają wymagane minimum obsługi przejazdów. A że chodzi tu o bezpieczeństwo podróżnych, kompromisów czy uproszczeń być nie może. Pomyślmy teraz, co stanie się z Muzeum jeżeli przestanie jeździć pociąg muzealny. Liczba naszych odwiedzających spadnie do poziomu 5000 osób rocznie i zasadnym stanie się pytanie, czy warto dalej utrzymywać Muzeum przy tak niskiej frekwencji. A tak może się stać już nawet w najbliższym roku.
Zadajmy sobie zatem pytanie, czy Sochaczew, a szerzej województwo mazowieckie powinno do tego dopuścić? Czy warto ponieść taka stratę? A to tylko część potrzeb. Co z wydatkami bieżącymi np. na konserwację obiektów, z których większość podlega bezlitosnemu procesowi korozji. Czy można, choćby tylko na jakiś czas, zawiesić prace konserwatorskie, by nie mieć już później do czego wracać. Mówimy tutaj o trosce o materialne pamiątki naszej przeszłości o materialnej spuściźnie polskiej kultury technicznej. To wszystko w naszych rękach. Możemy to zachować lub zaprzepaścić. Czy mamy wybór?
A co z plagą kradzieży? Nieużywane obecnie odcinki linii do Piask Królewskich i Kamionu pod Wyszogrodem to kilometry torowiska pozostawione praktycznie bez dozoru. Wykonywane co jakiś czas obchody linii ujawniają kolejne kradzieże. Złodzieje są praktycznie bezkarni. Do Muzeum przychodzą zawiadomienia o umorzeniu kolejnych postępowań. Tymczasem spuścizna materialna kolei wąskotorowej ginie bezpowrotnie. Giną szyny datowane jeszcze na dziewiętnasty wiek. Prawdziwe zabytki, świadectwo historii technicznej, objęte opieką konserwatora zabytków.
Mimo naszych próśb do PKP Nieruchomości o wyrażenie zgody na kontrolowaną rozbiórkę torowiska i zmagazynowanie odzyskanych szyn, podkładów, elementów mocujących na terenie Muzeum, PKP milczy. To zaniechanie i marnotrawstwo. Nie znajduję innych określeń.
Szczęśliwie na terenie Muzeum i na czynnym odcinku linii kolejowej próby kradzieży zdarzają się rzadziej chociaż i tu ponosimy straty. Wykręcane są śruby mocujące szyny do podkładów, kradzione są złączki. Odnotowaliśmy również próby kradzieży z terenu Muzeum, na szczęście do tej pory udaremniane.
Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego przyjął ostatnio jako hasło swojej strategii promocyjnej slogan Mazowsze weekend dwa kroki stąd. Sochaczew, dolina Bzury, Puszcza Kampinoska to naturalne miejsce, gdzie przyjęta strategia może zostać skutecznie zrealizowana. Potencjał turystyczny, rekreacyjny, edukacyjny i etnograficzny tych stron czeka na wykorzystanie a wszystko zależy od nas samych, od lokalnych samorządowców, biznesmenów, urzędników państwowych, wreszcie od miejscowych społeczników.
Tak się szczęśliwie składa, że osią, naturalną arterią komunikacji pomiędzy poszczególnymi atrakcjami regionu jest kolejka wąskotorowa, sama w sobie stanowiąca atrakcję o wymiarze ponadregionalnym. Dlatego chcemy zaproponować powołanie forum integrującego wszystkich, którzy chcieliby przyłączyć się do działania, którego celem miałaby być spójna promocja regionu i jego atrakcji turystycznych. Widzimy możliwość zbudowania takiej oferty turystycznej, która uwzględniać będzie różnorodność możliwości jakie daje region sochaczewski. O korzyściach płynących z rozwoju turystyki wszyscy wiemy.
Zaczątkiem takiego działania jest powstała w 2011 roku inicjatywa Sochaczewska dolina Bzury skupiająca cztery lokalne podmioty gospodarcze: Muzeum kolei Wąskotorowej, Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Bitwy nad Bzurą, restaurację Kameralną i Moto-przystań. Wspólnie przygotowaliśmy ofertę turystyczną, wspólnie bierzemy udział w wystawach i targach promujących produkty turystyczne. Trzy podstawowe filary takiej oferty turystycznej to przygoda, rekreacja, edukacja. Oferta turystyczna, zbudowana w oparciu o Bzurę, Wisłę i Puszczę Kampinoską może być skierowana zarówno do amatorów turystyki pieszej jak i rowerowej, wodnej i kolejowej. W sezonie zimowym natomiast do amatorów narciarstwa biegowego, którego bazę można uruchomić w Tułowicach, np. w Osadzie Puszczańskiej lub w Wilczu Tułowskim.
Szlaki rowerowe i piesze mogą brać swój początek już w Sochaczewie przy stacji PKP. Stąd, biegnąc obok głównych atrakcji miasta i okolic : Muzeum Kolei Wąskotorowej Muzeum Ziemi Sochaczewskiej, Wzgórza zamkowego, Bulwarów nadrzecznych, Żelazowej Woli, Brochowa, Tułowic, Puszczy Kampinoskiej, Kamionu, Śladowa.
Teren kolejowy ma uregulowany stan prawny. Jest obecnie własnością PKP Nieruchomości w użytkowaniu MKW. Naszym zdaniem powinien zostać w całości przejęty przez Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego i przekazany w wieczyste użytkowanie Muzeum Kolei Wąskotorowej. Wtedy jedynym problemem na drodze do wybudowania wspomnianej ścieżki rowerowej byłyby pieniądze na inwestycję. Myślę, że tutejsze samorządy znalazłyby konieczne środki.
Podobnie szlaki piesze, które mogą zaczynać się tak w samym Sochaczewie jak i na kolejnych przystankach kolejki wąskotorowej. Turystyka wodna to możliwość spływu Bzurą, Łasicą, być może w niedalekiej przyszłości statkami wycieczkowymi po Wiśle na trasie Wyszogród Warszawa, np. we współpracy z fundacją Ja Wisła. Do tego miejscowe atrakcje w postaci przejażdżek bryczkami lub wozami, kapele ludowe, wieczory regionalne, pokazy tradycyjnego rzemiosła. Warto sięgnąć do bogactwa lokalnych tradycji. Natomiast dosyć odludne tereny wokół szlaku kolei wąskotorowej biegnącego do Kamionu dają możliwość organizowania terenowych off-roadowych imprez motorowych, tak samochodowych jak motocyklowych.
Możemy również rozwijać program lekcji muzealnych:
- w obszarze edukacji historycznej bazując na: historii regionu eksponowanej w Muzeum Bitwy nad Bzurą, szlaku chopinowskim pomiędzy Żelazową Wolą a Brochowem, ścieżkach edukacyjnych po Puszczy Kampinoskiej która była terenem walk o polską niepodległość w okresie powstań, miejscem na którym toczyły się walki I i II Wojny Światowej, działała polska partyzantka okresu niemieckiej okupacji.
- w obszarze edukacji przyrodniczej opartej na opracowaniach merytorycznych pracowników Kampinoskiego Parku Narodowego i wykładach plenerowych w Borku Tułowskim i Wilczu Tułowskim.
- w obszarze edukacji kulturowej opartej na Szlaku Chopinowskim,
- w obszarze edukacji etnograficznej opartej na tradycji regionu,
- w obszarze historii techniki i historii transportu opartej na zbiorach Muzeum Kolei Wąskotorowej,
- w obszarze edukacji o ginących zawodach w oparciu o kuźnię na terenie Muzeum i miejscowych rzemieślników.
Kolejnym obszarem działania może być organizowanie imprez firmowych, imprez tematycznych (Wieczory regionalne, Przeglądy piosenki zakazanej itp.) Ze względu na swoje usytuowanie możemy kierować naszą ofertę do mieszkańców dwóch wielkich aglomeracji: warszawskiej i łódzkiej, do mieszkańców Płocka, Łowicza, Żyrardowa, Skierniewic. To około 4 000 000 rynek!!
Przykładem takiego działania może być Bałtów, gdzie wychodząc od dziecięcych fascynacji dinozaurami, zbudowano kompleks turystyczno-rekreacyjny o bardzo zróżnicowanej ofercie. Nic nie stoi na przeszkodzie aby taki sukces powtórzyć w Sochaczewie.
Środki finansowe, którymi dziś dysponuje Muzeum Kolei Wąskotorowej w Sochaczewie to przede wszystkim dotacja z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego wydzielona z całkowitego budżetu Muzeum Kolejnictwa w Warszawie. Do tego dochodzą przychody ze sprzedaży biletów na pociąg RETRO, biletów wstępu do Muzeum i drobne przychody z tytułu sprzedaży pamiątek, wynajmu pomieszczeń, reklamy na ogrodzeniu Muzeum, sesji fotograficznych itp. Lwia część tych środków przeznaczana jest na fundusz płac. Pozostałe pieniądze pozwalają utrzymać majątek Muzeum w stanie nie pogorszonym i utrzymywać bezpieczeństwo przejazdów pociągiem RETRO. Nie ma mowy o inwestycjach i rozwoju.
Alternatywą mogłyby być fundusze pomocowe i środki sponsorskie. Jednak aby wystąpić o dofinansowanie z programów unijnych musimy spełniać podstawowy warunek formalny, tj. posiadać tytuł prawny do użytkowanego majątku. Tymczasem teren, nieruchomości i infrastruktura kolejowa Muzeum są własnością PKP Nieruchomości. To wspomniany drugi problem Muzeum, hamujący jego rozwój. Tu inicjatywa leży po stronie Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego jako organizatora Muzeum Kolejnictwa. To właśnie Urząd powinien wystąpić do PKP Nieruchomości z propozycją przejęcia majątku nieruchomego Muzeum Kolei Wąskotorowej w Sochaczewie. Apelujemy o podjęcie stosownych działań.
Jeżeli chodzi o pieniądze sponsorskie, musimy mieć świadomość, że mogą to być jedynie drobne kwoty. Uruchomiliśmy program opieki sponsorskiej nad wybranymi obiektami na skansenie muzealnym, np. Klub Motocyklowy BORUTA objął finansowa opieką sponsorską jeden z obiektów na Skansenie muzealnym. Są to jednak środki pozyskiwane doraźnie, na określony cel i nie mogą stać się istotnym wsparciem dla budżetu Muzeum ().
Muzeum Kolei Wąskotorowej w Sochaczewie dysponuje dużym, dotychczas niewykorzystanym potencjałem. Żeby jednak do niego sięgnąć najpierw trzeba zainwestować. To, co możliwe bezinwestycyjnie lub przy niewielkich nakładach już wprowadzamy.
Muzeum, teoretycznie, dysponuje budynkiem po dawnym przedszkolu. Mogłoby być to znakomite miejsce do prowadzenia zajęć edukacyjnych, przestrzeń dla nowych ekspozycji tak stałych jak i czasowych, miejsce na sklep muzealny z prawdziwego zdarzenia. Mogłoby tu, w końcu, powstać centrum konferencyjno-naukowe, baza dla rozwoju działalności naukowej opartej na zasobach Muzeum. Aby jednak o tym myśleć trzeba przeprowadzić kapitalny remont budynku z dostosowaniem do funkcji muzealnych. Nie możemy jednak ruszyć z miejsca bez 25.000,- złotych niezbędnych na wykonanie projektu budowlanego przebudowy. W dobie kryzysu Muzeum nie stać na taki wydatek ze środków własnych.
Jeszcze trudniejszym i ambitniejszym zadaniem byłoby przywrócenie kursowania kolei wąskotorowej do Kamionu, czyli de facto do Wyszogrodu. Powstałaby zupełnie nowa jakość. Muzeum zdwoiłoby liczbę przewożonych turystów wysyłając w sezonie dwa składy dziennie, okolice Kamionu, Przęsławic, Śladowa, Hilarowa dostałyby wyjątkową szansę rozwoju, połączyły by się turystyczne szlaki kolei wąskotorowej i Wisły. Można by pełniej wykorzystać walory turystyczne regionu. Dziś brzmi to mało prawdopodobnie ze względu na wysokość koniecznych nakładów, jednak chyba warto marzyć, bo warto mieć do czego dążyć.
Dużo prostszym, choć równie ważnym zadaniem jest przebudowa trzech przystanków na szlaku kolejki RETRO. Są to przystanki:
- Sochaczew Miasto, położony przy głównej arterii Sochaczewa, ul. Warszawskiej, który nie dosyć, że ma zbyt krótki peron w stosunku do długości składu pociągu, to jeszcze jest słabo zagospodarowany, co nie przysparza chluby ani Muzeum ani miastu,
- Przystanek Chodaków, który wymaga rewitalizacji, szczególnie gdy bierzemy pod uwagę przyciągnięcie do Sochaczewa turystów odwiedzających Żelazową Wolę
- przystanek Tułowice, który pozostaje w fatalnym kontraście do nowo wybudowanego przez Gminę Brochów budynku stacji.
Jednak chcąc utrzymać atrakcyjność przejazdów pociągiem RETRO musimy stale myśleć o podnoszeniu poziomu naszej oferty, mając w świadomości, że polski turysta staje się coraz bardziej wybredny i wymagający. Ostatnia uwaga ma charakter ogólny i nie dotyczy jedynie przystanków ale całej infrastruktury, taboru i działań towarzyszących. Aby utrzymać się na rynku usług turystycznych trzeba stale podnosić poziom oferty i szukać nowych pomysłów.
Opowiedziałem dzisiaj Państwu o Muzeum Kolei Wąskotorowej w Sochaczewie, jego pracy, problemach, perspektywach, potrzebach. Mówiłem to z pełną świadomością, że przyszłość naszej placówki zależy od Państwa, zgromadzonych dziś na tej sali. Wiem, że skala problemów jest duża i nasze oczekiwania też. Dlatego uważam, że kluczem do pomyślnej przyszłości Muzeum Kolei Wąskotorowej w Sochaczewie jest wspólna troska a jej wyrazem wspólny wysiłek, w tym również ten finansowy, aby Muzeum nie zostało skazane na powolny uwiąd. Chciałbym zwrócić się do Państwa z prośbą o refleksję, jak, dla dobra nas wszystkich, połączyć wysiłki, jakie działania formalne można podjąć aby możliwe stało się współfinansowanie naszej instytucji, które dałoby impuls do jej rozwoju z korzyścią dla całego województwa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze