W polskim systemie edukacji stopniowe obniżanie wieku obowiązku szkolnego rozpoczęto w 2009r. Przez 5 lat , tj. do września 2013 decyzję o tym, czy dziecko rozpocznie naukę w wieku 6 czy 7 lat podejmowali rodzice. 1.09.2014r. po raz pierwszy do szkół poszła grupa dzieci sześcioletnich, które obowiązkowo rozpoczęły naukę w tym wieku. Były to dzieci sześcioletnie urodzone w I połowie 2008r. W roku 2015r. do klasy pierwszej przyjęto cały rocznik dzieci sześcioletnich, czyli urodzonych w 2009r, dzieci siedmioletnie urodzone w II połowie 2008r. oraz dzieci urodzone w I połowie 2008 r., którym na wniosek rodziców w ubiegłym roku odroczono rozpoczęcie nauki. Od samego początku wprowadzaniu obowiązku szkolnego dla sześciolatków towarzyszyły protesty rodziców w ramach akcji „Ratuj Maluchy”, z której rodowód bierze stowarzyszenie „Rzecznik Praw Rodziców”. W wyniku ich działań pod obrady sejmu trafił obywatelski projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty, którego autorzy domagali się min. powrotu do zasady, że to rodzice decydują o wieku rozpoczynania przez dziecko nauki. Sejm zdecydował jednak, że obowiązek szkolny dzieci sześcioletnich i obowiązek przedszkolny pięciolatków nie zostaną zniesione. Ostatnio sprawa powróciła jednak na forum dyskusji publicznej w związku z ogłoszeniem przez prezydenta Andrzeja Dudę referendum, w którym jedno z pytań miało brzmieć: Czy jesteś za zniesieniem obowiązku szkolnego sześciolatków? Swoją decyzję prezydent uzasadniał tym, że obowiązek posyłania do szkoły sześciolatków wywołał w społeczeństwie liczne kontrowersje. Zmiany w systemie oświaty winny być wprowadzane z poszanowaniem środowisk związanych ze szkołą - nauczycieli i specjalistów, ale również rodziców, którzy najlepiej znają indywidualne potrzeby i możliwości swoich dzieci. Opinia rodziców, którzy domagają się prawa do decydowania o kształcie systemu edukacji musi być wysłuchana – zaznaczył prezydent. Jednakże głosowanie w senacie w sprawie wyrażenia zgody na zarządzenie przez Prezydenta RP ogólnokrajowego referendum planowanego na 25.X.2015r. przesądziło sprawę, że referendum nie będzie. W kraju nadal trwa jednak spór w sprawie obowiązkowej edukacji sześciolatków. Jej przeciwnicy wskazują, że dzieci w tym wieku nie są wystarczająco dojrzałe, by rozpoczynać naukę w szkole. Z kolei nie wystarczające przygotowanie szkół, w tym zwłaszcza brak podziału na strefy dzieci starszych i młodszych, naraża maluchy na stres, agresję i przemoc. Ministerstwo Edukacji Narodowej, które wprowadziło reformę podnosi natomiast, że dziecko, którego rozwój jest pobudzony przez wcześniejsze rozpoczęcie nauki rozwija się szybciej i wcześniej zyskuje dostęp do lepszej infrastruktury naukowej, tj. nauki języka obcego, zajęć komputerowych, zajęć sportowych (placów zabaw, boisk, sal gimnastycznych) oraz zajęć pozalekcyjnych. Ministerstwo podkreśla także, iż sześciolatkom nie zabiera się dzieciństwa. Dzieci w pierwszej klasie uczą się bowiem przez zabawę (mają kąciki zabaw i mebelki dostosowane do wzrostu). Konkluzją MEN jest, że dzieci nie trzeba ratować przed szkołą, tylko wspierać ich rozwój. Jak wygląda nauka sześciolatków w Iłowie wyjaśnia dyrektor szkoły podstawowej Ewa Ryfa. W naszej szkole uczy się obecnie 25 sześciolatków. 21 równolatków znajduje się w jednej klasie, a 4 najstarszych (na wniosek rodziców) uczy się w klasie z siedmiolatkami. 16 obowiązek szkolny został odroczony na wniosek rodziców poparty opinią Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej. 15 z nich uczy się w zerówce szkolnej, 1 wrócił do przedszkola. Jeżeli chodzi o pomieszczenia, w których uczą się sześciolatki, to są one podzielone na część rekreacyjną i dydaktyczną. Podczas lekcji dzieci nie siedzą w ławkach przez 45 minut. Połowa ich lekcji to czas na zabawę. Meble znajdujące się w klasie są dostosowane do wzrostu dzieci, podobnie jak sanitariaty w łazienkach. Dzieci mają możliwość pozostawienia części podręczników i przyborów szkolnych w klasowych szafkach. Na placu zabaw są urządzenia zabawowe dostosowane do potrzeb i możliwości dzieci sześcioletnich. Sześciolatki uczą się z elementarza, który otrzymują bezpłatnie w szkole. Podręczniki są dzieciom wypożyczane na okres jednego roku według regulaminu biblioteki szkolnej. W naszej placówce sześciolatki mają możliwość udziału w zajęciach dodatkowych, takich jak: kółko taneczne, sks-y, nauka pływania na basenie (w ramach projektu „Umiem pływać”) oraz zajęcia korekcyjno-kompensacyjne, logopedyczne i rewalidacyjne. Mają też zajęcia komputerowe. Ogólnym problemem w szkole jest jednak niewystarczająca liczba sal lekcyjnych. Z tego powodu sześciolatki nie mają oddzielnej świetlicy. W szkole uczy się łącznie 260 dzieci. Zapotrzebowanie na świetlicę jest bardzo duże. Bywa więc tak, że w świetlicy jest ponad 50 dzieci. W tej sytuacji opiekę nad dziećmi w świetlicy sprawuje 2 nauczycieli w dwóch różnych miejscach (tzn. jedna grupa jest wtedy w innym pomieszczeniu). Z uwagi na ten problem, szkoła już od dłuższego czasu dąży do zwiększenia ilości sal. W tym zakresie jest już wstępny projekt przewidujący rozbudowę szkoły przez jej powiększenie o 2 sale lekcyjne na I piętrze. Wyraźnie brakuje też oddzielnych szatni. Maluchy powinny mieć własną szatnię. Tymczasem korzystają z szatni dostępnej dla wszystkich dzieci, której wadą jest też to, że szkoła podstawowa dzieli ją z gimnazjum. Część sześciolatków w szkole doskonale daje sobie radę. Jednak część z nich, ma problemy emocjonalne, wolne tempo pracy oraz trudności z koncentracją uwagi. Wielu jest też niesamodzielnych. Tu ogromną pomoc niosą panie woźne, które pomagają dzieciom w szatni, podczas wyjścia na obiad oraz w czasie odwozów. W dyskusji na temat obniżenia wieku obowiązku szkolnego uważam osobiście, że powinno zostać, tak jak było przed reformą, tj. rodzic powinien decydować czy posłać do szkoły sześciolatka, bo najlepiej zna swoje dziecko.
Opr. Joanna Kudarewko na podstawie rozmowy z Ewą Ryfa dyr. SP w Iłowie z dnia 18.09.2015r.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze