Reklama

Szpital ma gaz

09/12/2010 21:34
To niewątpliwie poważny krok do przodu w gazyfikacji Sochaczewa. Nasz powiatowy szpital już ogrzewa się ziemnym gazem. Ma być sprawniej, bardziej ekologicznie, i – co bardzo ważne – sporo taniej. Badamy szczegóły inwestycji.


Cieszą się
Od kilkunastu dni kotłownie sochaczewskiego szpitala do produkcji ciepła zużywają nie olej – jak dotychczas, lecz gaz ziemny. Duża inwestycja, polegająca na doprowadzeniu przez SIME Polska (firmę gazyfikującą ziemię sochaczewską) nowego paliwa, oraz na modernizacji przyszpitalnych kotłowni, jest w trakcie odbioru. Dostawca i odbiorca gazu nie kryją zadowolenia.

Praca SIME
W ramach inwestycji SIME Polska poprowadziła rurociąg wysokiego ciśnienia gazu od ulicy Targowej, potem przez Staszica, tu skręciła na kładkę na Bzurze, dalej przez ulicę Gawłowską, a następnie Batalionów Chłopskich do nowej przychodni przy szpitalu. Łatwo nie było, inżynieryjnym wyzwaniem okazało się przerzucenie gazociągu przez rzekę, na skrzyżowaniu 600-lecia ze Staszica SIME musiała uwzględnić wymogi Mazowieckiego Zarządu Dróg Wojewódzkich. Prace drogowe na Gawłowskiej również nie ułatwiały zadania, podobnie jak złe warunki atmosferyczne. Ale udało się.

Praca szpitala
Szpital również miał co robić w tym czasie. Zmodernizowano dwie kotłownie: parową i wodną, a dokładniej wymieniono palniki w dwóch kotłach parowych i dwóch wodnych na takie, które mogą spalać gaz ziemny. Jeden kocioł wodny dla bezpieczeństwa, gdyby kiedyś z jakichś powodów zabrakło gazu, pozostawiono na paliwie olejowym (szpital też zabezpieczył sobie dla tego samego celu dobowy zapas oleju). To zadanie kosztowało placówkę 315 tysięcy złotych, ale, jak powiedział nam kierownik działu administracji Andrzej Kornacki, szpital ma szansę odzyskać te koszty w ramach RPO Mazowia (stosowny wniosek o środki unijne w ramach tego programu już złożono).

Korzyści
Korzyści z gazyfikacji sochaczewskiego szpitala wymienia się kilka.

Po pierwsze sprawność i to wysoka. Praca kotłów jest w pełni zautomatyzowana – mówiąc wprost, kotły pracują same. O ewentualnych zakłóceniach tej pracy informować załogę będzie nowoczesny system alarmowy. Co bardzo ważne, przy gazie w zasadzie nie odnotowuje się marnowania ciepła. Paliwo jest czyste, kotły się nie brudzą. Istotną wygodą jest również sama forma podania paliwa. Do tej pory szpital był zmuszony do kupowania oleju na zapas zgodnie z przewidywanym zużyciem. Gaz dociera na bieżąco w takiej ilości, jaka faktycznie jest potrzebna.

Po drugie – minimalne zanieczyszczenie środowiska, tu wskaźniki są lepsze nawet od znanego z walorów ekologicznych oleju lekkiego.

Po trzecie wreszcie – oszczędność kosztów. Kierownik Kornacki przewiduje, że w skali roku uda się szpitalowi zaoszczędzić z tytułu zmiany paliwa około 20% dotychczas ponoszonych kosztów. Obecne ceny paliwa na to wskazują. Metr sześcienny gazu daje mniej więcej tyle ciepła co litr oleju opałowego (różnice odzyskuje się w sprawności kotłów), a kosztują zgoła inaczej: metr sześcienny gazu 1,80 złotych, zaś litr oleju 2,85 złotych.

Ostatnia modernizacja?
Szukając oszczędności i sposobów na zminimalizowanie zanieczyszczenia środowiska, szpital modernizował swoje kotłownie już kilkakrotnie. Pierwsze prace wykonano na początku lat 90-tych minionego wieku, gdy z węgla przeszedł na olej opałowy. Kolejne, gdy zdecydowano się wymienić stare kotły na nowe i wybudować nową kotłownię parową. Następnie, by trochę obniżyć koszty, dostosowano kotłownie do odbioru oleju średniego (w miejsce droższego lekkiego). Czy przystosowanie kotłów do spalania gazu będzie ostateczną inwestycją w tym kontekście – pokaże czas.

Gazyfikacja trwa
Szpital jest kolejnym z większych odbiorców gazu w regionie sochaczewskim. SIME doprowadziła już paliwo do kotłowni PEC-u, firm Mars, Bakoma, do zakładów w Boryszewie. Dyrektor Jerzy Trzciński ma nadzieję, że teraz przyłączać się będą urzędy, szkoły, przedszkola. Kładzeniu kolejnych kilometrów gazociągu towarzyszy też podłączanie prywatnych domów. – W tej chwili mamy około 110 małych odbiorców – wyjaśnił dyrektor Trzciński i dodał, że przyłącza wykonywane są również w zimie, do temperatury -5 stopni jest to możliwe. Niewątpliwe jednak gazyfikacja całego powiatu sochaczewskiego jeszcze potrwa, i to pewnie kilka lat.

figa
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    romka 2010-12-10 13:43:25

    Wszystko fajnie, ale wiem od dobrej znajomej, że przyłączanie prywatnych odbiorców nie przebiega tak łatwo, że firma ma spore opoźnienia, że ludzie powpłacali jakieś pieniądze na przyłącza, ale gazu nie mają (jak moja znajoma). Nie wiem, z czego wynikają te opoźnienia.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama