Reklama

Szpital w Sochaczewie – oddział ginekologiczny do likwidacji?

W czasie dzisiejszej sesji Rady Powiatu Sochaczewskiego poruszony został temat działalności Oddziału Ginekologiczno-Położniczego. Padło słowo „likwidacja” - wypowiedział je przewodniczący Rady Andrzej Kierzkowski. Dyrektor Szpitala z kolei stwierdził, że on takiego słowa nie użył, mowa jest o restrukturyzacji.

 

Oddział Ginekologiczno-Położniczy w Szpitalu Powiatowym w Sochaczewie ma problemy

 

Rada Powiatu Sochaczewskiego debatowała dziś między innymi nad sprawozdaniem finansowym Szpitala Powiatowego. Dokument taki corocznie przedstawiany jest Radzie do zatwierdzenia. W czasie debaty nad tym zagadnieniem pojawił się wątek Oddziału Ginekologiczno-Położniczego. Koordynator tego Oddziału Artur Nowakowski i dyrektor szpitala Robert Skowronek wymieniają między sobą pisma, które są przekazywane do wiadomości Rady Powiatu. Odczytał je dziś wiceprzewodniczący Jan Łopata. O co chodzi?

Reklama

Z pisma koordynatora wynika, że dyrektor szpitala w swoim z kolei piśmie dokonał drastycznych przekłamań i nieścisłości. Liczba porodów odbywanych w szpitalu pomimo trudnej sytuacji demograficznej (...)wzrasta od kwietnia tego roku. W styczniu odbyło się 40 porodów, w lutym 31, w marcu 27, (…) w kwietniu 41, a w maju 50. Oddział ma potencjał operacyjny, ale ze względu na stałe ograniczenia dostępu do sal operacyjnych przez pana osobę operuje zaledwie dwa dni w tygodniu, a w sytuacjach nagłych (…) są one wykonywane w większości na sali ginekologicznej. W dalszej kolejności koordynator pisze o organizacji bloku operacyjnego, która pozwala na wykonanie zaledwie 3-4 zabiegów dziennie, zaznacza, że powstała sala zabiegowa na jego oddziale oraz wylicza, ile dni operacyjnych mają chirurgia i ortopedia. Wylicza też liczbę wypracowanych punktów. Możliwości zarabiania przez Oddział są większe, gdyby pan dyrektor nie ograniczał możliwości pracy przez zmniejszenie ilości pracującego personelu i ograniczenie możliwości wykonywania procedur medycznych. Nie mogę odnieść się do kwestii przedstawionego w piśmie długu, gdyż nie znam zasad jego wyliczania. Od momentu objęcia przeze mnie obowiązków koordynatora Oddziału z miesiąca na miesiąc przynosi większe dochody, jest to więc dla mnie niezrozumiałe i niejasne. Jako osoba odpowiedzialna za bezpieczeństwo pacjentek Oddziału kategorycznie sprzeciwiam się wprowadzeniu pojedynczych dyżurów w dni weekendowe. Nie ma możliwości zapewnienia osób dyżurujących pod telefonem mających możliwość dojazdu do szpitala zgodnie z obowiązującymi normami, a to właśnie w weekendy dzieją się najtrudniejsze sytuacje – pisze dalej koordynator. Zwracam uwagę pana dyrektora, że przedstawiłem już propozycję planu naprawczego przed odbywanym audytem, jednak w obecnej sytuacji proponuję ograniczyć działania zwiększające potencjał oddziału i zwiększyć jego wykorzystanie przez wprowadzenie trzeciego dnia operacyjnego (…) Koordynator apeluje do dyrektora niefaworyzowanie jednych oddziałów kosztem innych, przeorganizowanie pracy bloku operacyjnego oraz zmotywowanie zespołu anestezjologów do wykonywania znieczuleń zewnątrzoponowych – jest to procedura finansowana przez NFZ, a możliwość ta zwiększyłaby atrakcyjność oddziału dla pacjentek. Koordynator pisze też, że nasz oddział położniczy jest obecnie postrzegany jako jeden z najbrzydszych w okolicy. Zaznacza też, że ograniczenie liczny dyżurujących lekarzy prędzej czy później doprowadzi do niebezpiecznych sytuacji, za które szpital będzie musiał ponieść odpowiedzialność. W takiej sytuacji nie podejmuję się dalszego pełnienia funkcji koordynatora Oddziału – podsumowuje Artur Nowakowski.

 

Reklama

Szpital w Sochaczewie – poprawa rentowności oddziału ginekologicznego

 

Pismo koordynatora jest odpowiedzią na to, co napisał dyrektor Robert Skowronek: W związku z malejąca liczbą porodów i zabiegów proponuję zmniejszenie obsady lekarskiej w godzinach rannych dwóch lekarzy plus koordynator w dnie nieoperacyjne oraz trzech lekarzy i koordynator w dni operacyjne. Ujemny wynik Oddziału Ginekologiczno-Położniczego wynoszący 3 225 875 zł jest porównywalny do łącznego ujemnego wyniku finansowego czterech innych oddziałów szpitala, to jest Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, Oddziału Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej, Oddziału Pediatrycznego oraz Oddziału Wewnętrzno-Kardiologicznego (…). Ponadto proponuję od dnia 1 lipca 2022 roku pojedyncze dyżury lekarskie w weekendy i święta oraz wprowadzenie w te dni dyżurów pod telefonem. Dyrektor zobowiązał też koordynatora do podjęcia działań mających na celu zmaksymalizowanie ilości wykonywanych świadczeń. Liczę, że realizacja zaproponowanych działań restrukturyzacyjnych przełoży się na poprawę rentowności oddziału, odciąży szpital z obowiązku pokrywania kosztów funkcjonowania oddziału przynajmniej w części wynagrodzeń i umów cywilnoprawnych i pozwoli na utrzymywanie funkcjonowania oddziału.

Reklama

Na sesji obecne były pracownice Oddziału, nie chciały jednak zabierać głosu. Jan Łopata po odczytaniu pism podsumował: Ten oddział jest potrzebny, niewątpliwie. Trzeba jakoś tam się dogadać w tym temacie, natomiast jak państwo to zrobicie, to ja nie wiem. Muszą się dogadać dwie strony, jedna tutaj nie jest w stanie podjąć tych decyzji, bo to się skończy w pewnym momencie zamknięciem oddziału.

 

Ginekologia w Sochaczewie – czy oddział może zostać zlikwidowany?

 

Robert Skowronek odpowiedział, że w tej chwili toczą się negocjacje z oddziałem ginekologicznym i nie bardzo chętnie chce na ten temat rozmawiać publicznie, ale skoro temat został już poruszony, to nie ma wyjścia. Zwrócił się do Jana Łopaty, który wcześniej zadał pytanie, jak możliwe jest, że jeden oddział generuje dług taki jak cztery inne. Pan jest lekarzem. Jeżeli na oddziale chirurgii ja mam na dyżurze jednego lekarza na miejscu, stacjonarnego, drugiego pod telefonem za cenę jednej trzeciej tego, co płacę ginekologom pod telefonem, a mam dwóch ginekologów w weekend od piątku do niedzieli, uzasadniają mi, że to jest niezmiernie potrzebne, w covidzie również tak dyżurowali, to koszty się generują. Pan doskonale wie, ile lekarz zarabia na godzinę. Uważam, że oddział jest do uratowania pod jednym względem i w jednym przypadku: muszą dwie strony iść na pewne ustępstwa. Jestem zdecydowany iść na pewne ustępstwa, ale zainwestowałem w ostatnim czasie duże pieniądze w oddział ginekologiczno-położniczy, tylko że mogę inwestować do pewnego momentu. Chcę mieć efekt. Jeżeli efektu nie mam, to, proszę państwa, przepraszam bardzo. Ja mogę państwu wyciągnąć jeden dzień, gdzie zablokowana była sala operacyjna. Koszt zablokowania sali operacyjnej dla pana doktora Morozowskiego(?) to jest 500 złotych na godzinę , a następnie trzy zabiegi, które się miały odbyć – on je zrzucił. I tak się te dni powtarzały. Więc dla mnie zarzucanie, że ortopedia wchodzi na dwie sale – tak, ortopedia robi 10 do 12 zabiegów dziennie, a tutaj rozmawiamy o 12-24 zabiegach miesięcznie Przykro mi to mówić, ale powiem tak: inne ginekologie – bo też byłem na spotkaniu z dyrektorami szpitali – nie przynoszą strat. A co do tego, co pan przewodniczący zaczął, że to jest moja koncepcja reformy położnictwa i nie można go, że tak powiem, zamykać, nie jest to mój wymysł(?), takie są wytyczne szykowane przez Ministerstwo Zdrowia. Jest powiedziane jasno – i coraz mocniej jest mówione, że kalkulacja finansowa opłacalności oddziału ginekologiczno-położniczego jest na poziomie tysiąca porodów rocznie. (…) My zeszły rok zakończyliśmy 508. I na to nie ma wpływu pandemia. 60 procent urodzonych w powiecie się u nas rodzi, reszta wyjeżdża do Warszawy. Niestety mamy konkurencję. Ja na izbie przyjęć ginekologicznej nie jestem i nie odpowiadam za to. To jest jedna rzecz. I drugi zarzut, jaki jest stawiany przez Ministerstwo Zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia, że umiejętności personelu uwsteczniają się przy mniejszej liczbie porodów niż tysiąc i to powoduje zagrożenie życia i zdrowia. I teraz powiedzcie mi państwo, jak ja mam ten oddział uzdrowić. Moja presja wywarta na oddział spowodowała to, że nagle zaczęła rosnąć liczba porodów – dzisiaj jest dziewięć noworodków. No nie wiem, jakim to cudem, w jednym miesiącu 35, a teraz nagle się rodzą. Też panu Nowakowskiemu trzeba zadać pytania. Następnie, jeżeli jesteśmy brutalni, jest również system elektroniczny wystawiania skierowań do szpitala. To, czego się wszyscy boją, czyli informatyzacja. Dokładnie wiem, kto kieruje na oddział ginekologii pacjentki.

Reklama

Dyrektor zadeklarował, że będzie potrzebował wsparcia i chętnie spotkałby się z radnymi i z personelem oddziału żebyśmy porozmawiali. Ja zrobiłem symulację finansową,. Przedstawiłem ją panu doktorowi Nowakowskiemu jak to widzę, żeby się oddział nie zadłużał tak radykalnie – mówił Robert Skowronek. A z drugiej strony słyszę, że się nic nie da. No więc jak słyszę, że się nic nie da, no to co ja mam zrobić – patrzeć jak się będę zadłużał na trzy miliony w kolejnym roku? Druga rzecz, że mam mam że tak powiem też innych lekarzy, którzy mają na dyżurze po 20 pacjentów pod opieką, 30, a tam wypada 3 pacjentki na jednego lekarza. No i proszę mi powiedzieć argumenty jak mam rozmawiać zresztą mojego personelu. Naciski są, ortopedia nie wyrabia się na zakrętach, do poradni ortopedycznej kolejki na pól roku, kolejki na zabiegi to już nie wiem, dokąd są, bo przestaliśmy mierzyć, jakby mi się udało uruchomić ortopedię żeby lekarze operowali do 22, to byśmy mieli zabiegi do 22 albo jak w Grodzisku do rana, bo są pacjenci. A na ginekologii jest główny problem – nie ma pacjentów. Jest moja propozycja, ja jestem otwarty, pracuję nad uruchomieniem bloku operacyjnego po południu.

I zakończył tym, że z załogą oddziału trzeba spokojnie rozmawiać i ograniczyć koszty osobowe, które są wybujałe w stosunku do innych oddziałów.

Reklama

Dyskusję na ten temat podjął też przewodniczący Rady Andrzej Kierzkowski: Ja chciałbym pana uczulić na jedną rzecz. Jeszcze jak był poprzedni dyrektor, a pan byłeś asystentem, była likwidowana psychiatria. Wszyscy gwarantowali, że psychiatria zostanie zlikwidowana, a te pomieszczenie przeistoczy się w inny dział i będzie tętnić życiem. W tej chwili dobrze tam dziewczyny robią rehabilitację, świeci to pustkami i przynosi tylko starty, bo w zimę trzeba tam ogrzać. I teraz mamy ginekologię, która na razie w okolicy jest mocniejsza jak w Łowiczu, mocniejsza jak w Żyrardowie i idzie likwidacja. I żebyśmy później znowu nie mówili, że trzeba było, może by było. Pan jesteś tam dyrektorem, nie ja i nie pan Łopata, bo on u siebie świetnie sobie radzi w Teresinie, i pan ma doprowadzić do tego, żeby ten szpital tętnił życiem.

Przepraszam, panie przewodniczący – spuentował dyskusję dyrektor – ale ja nie użyłem słowa likwidacja, to pan użył.

Reklama

 

Jakie będą dalsze losy oddziału przekonamy się niebawem.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2022-06-10 20:58:29

    Czy e-Sochaczew może robić KOMENTERY jakie robi SUPER EXPRESS ? Oglądam to na YT.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Stefek albo Wandzia - niezalogowany 2022-06-10 22:28:11

    Proponuję zastanowić się czemu pacjentki wola jechać do Warszawy niż rodzic w Sochaczewie. Podpowiem - nie chodzi o brzydkie ściany... Proszę się przyjrzeć jak się mają realizowane świadczenia do obowiązujących procedur i przepisów. Standard opieki okołoporodowej w Sochaczewie nie istnieje, a pani oddziałowa noworodkowa na szkołę rodzenia wprost mówi że nie wierzy w nowe zalecenia i robi według swojego doświadczenia. Grupa docelowa ma 20-40 lat i korzysta z internetu, jest świadoma swoich praw i oczytana. A tu niestety podejście "nie dyskutuj, my wiemy lepiej. Tyle lat tak robiliśmy i nie wydziwiaj" Od komfortu pacjentki w porodzie ważniejszy jest komfort położnej i lekarza (brak aktualnej wiedzy, porod w takiej pozycji żeby się nie musieli schylać, kontakt skóra do skóry przerwany pomiarami i profilaktyką, fikcyjne zzo, niewystarczajace informowanie czy narzucanie decyzji przez lekarza) Podsumowując radze skupić się na pracy u podstaw: przestrzeganie aktualnych zaleceń i obowiązujących przepisów. I wykorzystać lepiej posiadane zasoby. Przy porodzie fizjologicznym w Warsxawie są 2 położne które od początku do końca ogarniają mamę i malucha, a w Soch 2 położne, 2 noworodkowe, gin, pediatra i salowa...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Magda - niezalogowany 2022-06-10 22:58:20

    Ja rodziłam tu 5 razy ,ostatnio w maju zeszłego roku i do niczego się nie mogę przyczepić . Co chwila ktoś przychodził i pytał czy Ok. Jeśli chodzi o podstawową opiekę to jest super . A jeśli oczekuje się luksusów to trzeba udać się do prywatnego szpitala

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama