Reklama

Szybcy i znani

Tygodnik Echo Powiatu
04/05/2004 12:26
Samochody i wszystko z nimi związane od zawsze pasjonowały głównie mężczyzn, ale w ramach równouprawnienia, jak również w wyniku zaniku chromosomu "y", a ściślej mówiąc ogonka, zostaliśmy pozbawieni monopolu. Jeździć teraz mogą zarówno mężczyźni, jak i kobiety. No i dobrze. Co prawda zrodził się nierozwiązywalny i wręcz odwieczny problem tego, kto lepiej jeździ. My, mężczyźni, z naszą ułańską fantazją czy raczej Wy, z całym należnym szacunkiem, kobiety. Jak jest naprawdę? Jak i czym jeździmy postanowiliśmy przekonać się osobiście.

Joanna Szymańska, wójt gminy Młodzieszyn
Jeździ: czarnym volkswagenem golfem 1.3, którego pieszczotliwie określa "podstarzały". To trzeci samochód w dorobku pani wójt i zapewne nie ostatni, bo jak każdy rasowy kierowca Joanna Szymańska śni o samochodzie w postaci volkswagena golfa IV. Pani wójt do grona piratów drogowych nie należy. Przyznała nam się do 140km/h, jako prędkości maksymalnej w jej życiu. A zważywszy na fakt, że posiada prawo jazdy już od 24 lat i nie otrzymała żadnego mandatu, wróżymy pani długą i bezpieczną jazdę po polskich dziurawych drogach i dróżkach.

Izabela Rembiejewska, przedsiębiorca pogrzebowy.
Jeździ: "Muszę się Państwu pochwalić, nową hondą akord koloru czarnego, 2.4, rok produkcji 2003" - mówi pani Iza. A my musimy, nie, my marzymy i zazdrościmy. Honda jest siódmym lub ósmym samochodem, jaki miała przyjemność posiadać pani Rębiejewska i pomimo upływających lat, od otrzymania prawa jazdy, oczywiści, nie otrzymała żadnego mandatu. Prędkość maksymalna do jakiej przyznała nam się Iza Rębiejewska to 140km/h, bo jak mówi, z uśmiechem na ustach, sama zainteresowana "Mnie tu, w mieście, ludzie znają więc powiem 140".

Mirosław Orliński, wójt gminy Sochaczew
Jeździ: pięcioletnim citroenem xara 1.4, koloru białego, choć potajemnie i w skrytości marzy o volkswagenie pasacie. Citroen jest trzecim autem w dorobku pana wójta ale z rozrzewnieniem wspomina wspaniałe czasy, kiedy: "Najpierw był maluch, świetne auto do pokonywania korków ulicznych, zwłaszcza w Warszawie. Jeździłem nim trzy czy może cztery lata i w zupełności wystarczał mi na moje potrzeby, następnie przesiadłem się do opla corsy, a teraz jeżdżę Xarą." - wspomina Mirosław Orliński. Pan wójt prawo jazdy posiada od 1976 r. i niestety nie udało mu się ustrzec przed mandatem w wysokości 50 PLN za przekroczenie prędkości. Chociaż wójt Sochaczewa nie lubi szarżować z prędkością i najszybciej mknął 140km/h.

Czesław Chodakowski, wójt gminy Nowa Sucha
Jeździ: "staruszkiem", jak sam określił, zapytany, bo 9-letnim fiatem punto ,1.1, koloru wiśniowego. "Staruszek" miał oczywiście swych poprzedników, syrenka, fiat 126p, jeszcze jeden fiat 126p, następnie nysa, a obecnie fiat punto. "Oczywiście w między czasie był jeszcze SHL 175 z 65 roku, z którym teraz mógłbym objeżdżać wszystkie zloty kolekcjonerów starych pojazdów." - dumnie wspomina pan wójt. Mandaty jednak nie omijały pana Czesława i przyszło mu zapłacić 100 PLN, za przekroczenie prędkości. Największą zaś prędkość z jaką podróżował wójt Nowej Suchej to 140km/h, "Ale nie zostałem złapany" - dodaje wójt.

Szymon Ziółkowski, wójt gminy Teresin
Jeździ: półtorarocznym pegout partner, zielony, 2.0 TD. To już piąty samochód w karierze kierowcy wójta Teresina. "Najpierw był fiat bis, potem fiaty 126p, następnie polonez. Przez długi czas jeździłem również pegoutem bokserem." Na pytanie czy zdążyło się Panu zapłacić mandat. otrzymaliśmy odpowiedź, że owszem za prędkość. Ale wysokości mandatu jak i prędkości z jaką podróżował Szymon Ziółkowski nie udało się nam ustalić, chociaż śmiech, towarzyszący naszym próbom negocjacji, był bardzo wymowny. Co by nie powiedzieć, to jednak gmina Teresin nie może narzekać na to, iż jej wójt jest piratem drogowym, bo 130km/h jako prędkość największa, z jaką kiedykolwiek podróżował, do najwyższych w naszej sondzie nie należy.

Wiesław Sowa, sekretarz gminy Iłów
Jeździ: "dziadkiem", bo taki oto przydomek otrzymał 9-letni opel astra, 1.4, w kolorze białym. I tu, niestety również, przyszło się panu sekretarzowi borykać z mandatem za zbyt durzą prędkość w terenie "śmiesznie zabudowanym", gdzie "wieś ciągnie się przez kilka kilometrów, w odstępach pięćsetmetrowych między domami." Powiem szczerze, że nam w takich momentach przypomina się pewna scena z filmu "Miś", którą zapewne i Państwo macie teraz przed oczyma. panu sekretarzowi zwykle nigdzie się nie śpieszy, dlatego też prędkość maksymalna z jaką najszybciej podróżował to zaledwie 130km/h. Jako nieliczny z sondowanych przez nas panów samochodu marzeń nie posiada, bo jak sam twierdzi " Są lepsze sposoby na spożytkowanie, oszczędzanych pieniędzy. Taki jak na przykład ciekawe wycieczki".

Paweł Kubiak, komendant Powiatowej Straży Pożarnej
Jeździ: siedmioletnim oplem astra, 1.6, koloru zielonego. Samochodami pan Paweł Kubiak jeździ od 25 lat czyli od momentu kiedy w wieku lat siedemnastu otrzymał upragnione prawo jazdy. Opel astra jest trzecim samochodem w dorobku pana komendanta i jak na razie najprawdopodobniej ostatni, bo jak twierdzi sam zainteresowany spełnia wszystkie wymagania stawiane samochodowi. Pan komendant ma jednak pewne marzenie, a mianowicie chciałby by ów samochód po prostu się nie psuł.

Janusz Górczyński, rektor Wyższej Szkoły Zarządzania i Marketingu
Jeździ: na przemian raz ośmioletnim pegoutem 206, 1.4, koloru czerwonego, a innym razem trzyletnim pegoutem 206, 1.6, koloru zielonego. Na koncie rektora nie ma zbyt dużej liczby samochodów, bo zaledwie dwa, jak i mandatów, bo od 30 lat nie zapłacił żadnego. Tym samym panie doktorze wszystko jeszcze przed panem (jeśli idzie o kwestię samochodów oczywiście). 170km/h zaś, to wynik, maksymalnej prędkości, jakim może pochwalić się pan Janusz Górczyński. Oczywiście jako wyrachowany koneser samochodów i wielbiciel marki pegout rektor marzy o nowym modelu auta tej marki o ile, w przyszłości, pozwolą na to finanse.

Wiktor Gajda, członek rady powiatu
Jeździ: pegoutem 206, 2.0 TDi, który liczy sobie lat dwa. Na koncie pana doktora nie zanotowano również udokumentowanych konfliktów z prawem drogowym. Pośpiech nie należy do cech charakteru naszego respondenta aczkolwiek wartość 170km/h stanowi dużą zaliczkę na poczet wysokiego miejsca w rankingu "szybkich i wściekłych". Samochodem marzeń Wiktora Gajdy jest, i tu uwaga, subaru impreza (WRC i każdy facet jest w siódmym niebie. Dosłownie lub w przenośni. przyp. red.)

Marcin Kubiak, starosta powiatu sochaczewskiego
Jeździ: oplem astra, rocznik 1997, koloru bordo. To czwarty samochód w dorobku pana starosty. jednak nadal wspomina jak zaczęła się jego przygoda z samochodami. Punktem wyjścia był nieśmiertelny maluch, następnie zastąpiony "kantem" czyli dużym fiatem by wreszcie przesiąść się do skody favorit.
w karierze kierowcy nie obeszło się również bez mandatów. 50 zł za przekroczenie prędkości to jeden z najmniejszych wymiarów kary. A jak mówi sam pan Marcin jeździć szybko lubi, a najszybciej jechał 160 km/h. Marzenia pana starosty są skromne. przede wszystkim użyteczność dlatego wymarzone auto powinno być autem rodzinnym. Prawo jazdy ma od 1977 r.

Jerzy Żelichowski, burmistrz Sochaczewa
Jeździ: od niedawna, jednorocznym seatem toledo, koloru grafitowego.
To już szósty samochód w jego życiowym dorobku. Burmistrz może się również pochwalić czystym stanem konta, jeśli chodzi o konflikt z kodeksem drogowym nie licząc małego sprintu samochodowego 180 km/h, co jednak nie zostało odnotowane przez żadne radary już blisko 32 lata.

Andrzej Wach, rzecznik starostwa powiatowego
Jezdzi: siedmioletnim, ciemnogranatowym fordem escortem. Jest to jego trzeci samochód. Pan Andrzej zalicza się do osób doświadczonych w funkcji kierowcy, gdyż prawo jazdy posiada już od 1968 r. Szybkość nie jest obca rzecznikowi starostwa. 150 km/h, na trasie szybkiego ruchu, jak twierdzi sam zainteresowany. W ciągu ostatnich 6-7 lat nie zapłacił żadnego mandatu. Raz miał upomnienie za nieprawidłowe parkowanie.

Daniel Wachowski, rzecznik Urzędu Miasta
Jeździ: wysłużonym "staruszkiem" marki renault clio, 1.3, koloru białego. To już trzeci samochód w krótkim stażu kierowcy (wcześniej pan Daniel był "szczęśliwym posiadaczem" malucha z 1991 r. i skody favorit z 1992 r.). Okazuje się, że dopiero najnowsza zdobycz rzecznika mknie po polskich szosach niczym wehikuł. Dlaczego? Pewnego niedzielnego poranka na wczasy na trasie do Mazur jechał z zawrotną prędkością 120 km/h. A bariera dźwięku już niedaleko... Prawo jazdy ma od trzech lat, jednakże do tej pory nie zapłacił jeszcze żadnego mandatu. musimy się przyznać, że dziwilibyśmy się bardzo, gdyby dostał zważywszy na rozwijane przez niego prędkości. A policja nie będzie męczyć się rowerami, bo się poci przy 140km/h. Samochód marzeń to seat cordoba - mały zwinny, no i ... szybki.

Kazimierz Najdzik, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg
Jeździ: beżowym volkswagenem bora z 2003r. Prawo jazdy już od 20 lat, a ostatni mandat zapłacił pięć lat temu za przekroczenie prędkości.

Tadeusz Szymańczak, organizator Dni Kukurydzy
Jeździ: czteroletnim peugeotem 306 koloru zielonej kukurydzy. To już jego czwarty samochód. Wcześniej mógł się pochwalić zabytkowymi, jak na obecne czasy, syrenką i tarpanem. Nieco później przed domem państwa Szymańczaków stanął peugeot 205. Najszybciej jechał 150 km/h, jednak nie ustaliliśmy, któremu z powyższych aut udało się rozwinąć taką prędkość. Wiemy jedynie, że najszybciej jeździł w czasie, gdy zasiadał w parlamencie. Ten fakt tłumaczył nam tym, iż wszędzie chciał być na czas.

Zdzisław Tymiński, radny powiatowy
Jeździ: autem marki Dodge Durango z 1998 r., koloru czarnego. Pan Zdzisław jest jednym z rekordzistów naszego rankingu, jeśli chodzi o ilość posiadanych aut, gdyż to już jego siódmy samochód. Prędkość, do jakiej nam, się przyznał, to 230 km/h (aczkolwiek z tego, co wiemy, mijany był w tym czasie przez Daniela W.). Nie dziwni nas również fakt, iż na konto policji z jego kieszeni jednorazowo wpłynęło zaledwie... 1.500 zł. To oczywiście mandat za przekroczenie prędkości.

Julian Zasuwa, pracownik Urzędu Miasta
Jeździ: bordowym volkswagenem passatem z 1999 r. Pan Julian wykazuje głębokie przywiązanie do posiadanych przez siebie samochodów, gdyż prawo jazdy ma od 1983 r., a obecne auto jest jego trzecim samochodem. Co prawda z trudem, ale jednak udało nam się z niego wydobyć informację, że wolna jazda nie jest w jego stylu. Bo jak ocenić jazdę z prędkością 180 km/h. Co prawda na autostradzie, ale jednak... Okazuje się również, że mimo nie najwolniejszej jazdy w kontaktach z przedstawicielami prawa działa urok osobisty pana Juliana, gdyż - jak sam twierdzi - mandatów nie płaci.

Sławomir Kęsicki, naczelnik wydziału ruchu drogowego sochaczewskiej policji
Jeździ: zielonym volkswagenem polo 1,4 z 1997 r. To przynajmniej jego 12. auto. Ale tego ile ich tak naprawdę było nie sposób policzyć. Wiemy tylko, że żadnym z tych samochodów nie udało mu się rozwinąć (przynajmniej jak do tej pory) prędkości 230 km/h, jak uczynił to autem służbowym w godzinach pracy. Czy policjanci płacą mandaty? Wbrew powszechnie krążącej opinii, tak. Dowód? Pan Sławek jadący na motorze z piękną kobietą, której (nie wiedzieć czemu) chciał zaimponować szybkością. Prawo jazdy ma od 28. lat.

Krzysztof Sieczkowski, dyrektor Zakładu Komunikacji Miejskiej
Jeździ: obecnie kremowym seatem cordobą z 1995 r. To jego czwarty samochód. Wcześniej miał ładę (służyła mu przez dwa lata), trabanta (wyjeździł się nim całe dziesięć lat) i zastawę 750 (przez rok). Najszybsza prędkość, jaką udało mu się rozwinąć to 180 km/h. Ale, jak się okazuje, wszystkie grzeszki można wytłumaczyć. Ten też.
- Z taką prędkością przemierzałem litewskie drogi i to w dodatku służbowym autem - mówi dyrektor.
wester&kaj

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama