Reklama

Tragiczny finał imprezy

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
27/09/2011 09:45
Tak smutnego finału jubileuszu nikt się nie spodziewał. Wyśmienita zabawa z okazji 100-lecia firmy Boryszew Erg SA, a po niej śmierć.

Spotkanie zakrapiane alkoholem odbyło się w piątek, 9 września, w miejscowości Pamiętna koło Skierniewic. Oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Skierniewicach powiedział nam, że 9 września o godz. 21.47 dyżurny otrzymał zgłoszenie o wypadku, do jakiego doszło w rejonie zajazdu w Pamiętnej. Z jego relacji wynika, że ofiara wypadku, 31-letni mieszkaniec Sochaczewa i uczestnik imprezy, został dwukrotnie potrącony. Najpierw idącego poboczem mężczyznę zaczepił lusterkiem vw golf. Później wszedł on na jezdnię pod nadjeżdżającego z naprzeciwka ciężarowego stara. Znów został uderzony lusterkiem. Z obrażeniami wewnętrznymi został przewieziony do szpitala w Skierniewicach, gdzie, niestety, zmarł.
Dochodzenie w tej sprawie prowadzi prokuratura. Jak nam powiedziała Lidia Zarzycka-Rzepka z Prokuratury Rejonowej w Skierniewicach, trwają czynności policyjne, m.in. przesłuchania świadków. Prokuratura w miniony czwartek nie dysponowała jeszcze wynikami sekcji zwłok. Na wyjaśnienie sprawy trzeba więc poczekać.
Organizator imprezy – Boryszew Erg SA nie chciał udzielić nam komentarza w sprawie feralnego wieczoru.
Świadek zdarzenia z restauracji „Dworek” (prosi o niepodawanie nazwiska) pamięta, że już na początku imprezy ktoś z szefostwa firmy Boryszew zwrócił uwagę obsłudze, żeby „miała oko” na dwóch mężczyzn i że zwłaszcza jeden może okazać się niegrzeczny i agresywny. Przez jakiś czas ponad 300 pracowników Boryszewa bawiło się świetnie przy zespole Zakopower i Kabarecie Skeczów Męczących. Wtem doszło do awantury. Krępy mężczyzna rzucił się do bójki. Ochrona szybko spacyfikowała zajście i wyprowadziła agresywnego osobnika z lokalu. Kazano mu zaczekać w autokarze. Tam też się jednak awanturował. Przestraszony kierowca mógł odczuć ulgę, gdy pijany pasażer opuścił pojazd. Ktoś usłyszał potem, jak grozi wysadzeniem pojemnika z gazem stojącego za restauracją. Próbował się tam nawet dostać szarpiąc ogrodzenie. Tego, że wyszedł poza teren zajazdu nikt nie zauważył. Było w tym czasie dużo atrakcji – pokaz laserów, fajerwerki. Dopiero sygnał karetki pogotowia zaniepokoił biesiadników. Zaczęto szeptać o wypadku. Informacja o śmierci pracownika nadeszła na krótko przed zakończeniem wieczoru.
Obsługa lokalu zastanawia się, co mogło być przyczyną agresji mężczyzny, skoro imprezy serwowano jedynie piwo i wino. W ogóle nie podawano wódki. (sos, and)

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Coala 2011-09-28 15:12:44

    A co to znaczy, że ktoś na początku imprezy wskazuje osoby które "moga być agresywne", a potem ochrona ich wyrzuca ?.Co to za głupoty tu wypisujecie.Troche taktu.Zginął młody człowiek.A ten artykuł to co? tłumaczenie organizatorów.A może maja cos na sumieniu?Jak tak można? Współczuje rodzinie.Komu to potrzebne?   

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Pułkownik Kwiatkowski 2011-09-27 22:25:24

    Szkoda chłopaka... Wyrazy współczucia dla rodziny. Niech spoczywa w pokoju.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    madzik344 2011-09-27 20:01:20

    Tak,niestety.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama