Codziennie dochodzi do tragicznych w skutkach sytuacji, gdy dzieci lub zwierzęta pozostają same w rozgrzanym samochodzie. Temperatury mogą sięgnąć kilkudziesięciu stopni w zaledwie kilka minut, co szybko prowadzi do udaru cieplnego. Policja przypomina, że czasami wystarczy szybka reakcja świadka, by uratować życie.
Wraz z nadejściem wysokich temperatur policja ponownie apeluje o rozsądek i czujność. Pozostawienie dziecka lub zwierzęcia w zaparkowanym samochodzie, nawet na kilka minut, może doprowadzić do tragedii.
W słoneczny dzień temperatura we wnętrzu pojazdu bardzo szybko rośnie i może osiągnąć nawet kilkadziesiąt stopni Celsjusza. Uchylone okno nie zapewnia odpowiedniej wentylacji, a organizm dziecka czy zwierzęcia przegrzewa się znacznie szybciej niż osoby dorosłej. Skutkiem może być utrata przytomności, udar cieplny, a nawet śmierć.
Ciało dziecka nagrzewa się 3 do 5 razy szybciej niż dorosłego,a udar cieplny pojawia się już gdy temperatura ciała osiąga ok. 40° C,dalszy jej wzrost do wartości 41,5° C - 42° C prowadzi do drgawek, nieodwracalnego uszkodzenia mózgu, aż w końcu do śmierci.
Statystyki globalne pokazują, że około 37 dzieci rocznie umiera z powodu udaru cieplnego. Ponad połowa zgonów spowodowana jest pozostawieniem w nagrzanym pojeździe.
Podobnie jest ze zwierzętami, ich ciało nagrzewa się zdecydowanie szybciej niż organizm człowieka, a pozostawienie pupila nawet na kilka, kilkanaście minut może doprowadzić do tragedii.
Policjanci przypominają, że nie ma bezpiecznego czasu na pozostawienie dziecka lub zwierzęcia w aucie podczas upałów. Nawet krótka wizyta w sklepie może okazać się zbyt długa.
Jeśli zauważymy zamknięte w pojeździe dziecko lub zwierzę, które może być narażone na niebezpieczeństwo, należy natychmiast zadzwonić pod numer alarmowy 112. Szybka reakcja świadków może uratować życie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze