Reklama

Urszula Pawlak – kandydatka na burmistrza

31/10/2010 20:01

W tej części cyklu wywiadów z kandydatami na burmistrza Sochaczewa w wyborach samorządowych 2010 rozmawiamy z jedyną kobietą w gronie rywali – Urszulą Pawlak, popieraną przez Platformę Obywatelską. Pytamy, jaką ma wizję rozwoju naszego miasta.

Na początek proszę o krótkie przedstawienie się: wiek, wykształcenie, zawód, pasje.

Nazywam się Urszula Pawlak. Mam 49 lat. Urodziłam się w Sochaczewie. Z wykształcenia jestem ekonomistą. Ukończyłam również Podyplomowe Studium Administracji na Uniwersytecie Warszawskim. Finanse i zarządzanie zawsze mnie fascynowały, dlatego w tym kierunku pogłębiałam swą wiedzę. Pracowałam w Wydziale Spraw Obywatelskich w Urzędzie Miasta w Sochaczewie oraz jako Kierownik Biura Rady Miejskiej. Obecnie pracuję w Mazowieckiej Jednostce Wdrażania Programów Unijnych w Warszawie. Od 2006 roku pełnię funkcję radnej Rady Powiatu w Sochaczewie. Wolne chwile najchętniej spędzam z moim dorosłym już synem Bartkiem, który studiuje w innym mieście, oraz przy dobrej książce i muzyce klasycznej.

Dlaczego zdecydowała się pani ubiegać o fotel burmistrza?

Kandyduję na burmistrza, bo chcę sprawić, żeby ludziom chciało się żyć w naszym mieście. Żeby to miasto miało swoją pozytywną energię, żeby powstała społeczność obywatelska. Dzisiaj widać, że w mieście powstają nowe chodniki, ulice. Dużo się mówi o pozyskanych środkach unijnych na kanalizację. A mimo to, ludzie nie są zadowoleni z tego, jak tu się żyje. Ciągle ubywa mieszkańców. Spotykam się z wieloma ludźmi. Przyglądam się ich pracy i słucham z wrodzoną dociekliwością o ich problemach, troskach i kłopotach życia codziennego oraz pomysłach na ich rozwiązanie. Najciekawsze w tych rozmowach jest to, że ludzie opowiadając mi o swoich problemach, wiedzą również, jak je rozwiązać. Oczekują tylko wsparcia i pomocy. Chciałabym, gdy zostanę burmistrzem, być tym wsparciem dla mieszkańców.

Co burmistrz Sochaczewa może i powinien zrobić dla miasta - czego, pani zdaniem, oczekują w tej sferze mieszkańcy? Które z problemów Sochaczewa samorząd powinien rozwiązać w pierwszej kolejności? Jeśli wygra pani wybory, jak zmieni się Sochaczew za cztery lata?

Oczywiście wszystkie rozpoczęte prace i projekty należy niezwłocznie doprowadzić do końca. Jest dla mnie całkowicie jasne, że niektóre prace wymagają dłuższego czasu do realizacji, lecz wiem, że przy dobrej organizacji i podziale kompetencji oraz współpracy odpowiednich działów jesteśmy w stanie je przyspieszyć. Niezbędne jest stworzenie Planu Zagospodarowania Przestrzennego i Wizji Architektonicznej miasta. Tylko celowe i zaplanowane działanie przynosi skutek bez potrzeby wykonywania dwa razy czasem tych samych prac (nawet biurokratycznych) oraz oszczędza pieniądze publiczne.
Jednym z priorytetów jest budowa parkingów. Mocno dyskusyjna jest dla mnie sprawa płatnych miejsc parkingowych. Uchwałę w tej sprawie przyjęto wiele miesięcy temu, godząc się na ustawienie parkomatów niemal w całym centrum miasta, ale to nie jest dobre rozwiązanie problemu. Jestem zdania, że zamiast pobierać pieniądze od kierowców, powinno się przejrzeć mapy i wskazać miejskie działki, gdzie można zbudować nawet po kilka miejsc postojowych. Po odbyciu rozmów ze wspólnotami i spółdzielniami mieszkaniowymi wiem, że można także zbudować wiele miejsc postojowych wokół bloków. Koszt prac byłby niewielki, a ulga dla kierowców ogromna. Również sprawy budownictwa powinno się rozpatrywać wychodząc od przyjrzenia się możliwościom istniejącym na naszym terenie. Można by rozwiązać w ten sposób chociażby inny ważny problem, z jakim borykają się mieszkańcy - małej liczby żłobków i przedszkoli. Zamierzam wspierać gorąco inicjatywy i pobudzać kreatywność naszych mieszkańców do tworzenia chociażby niepublicznych ośrodków opieki nad dziećmi.
Bardzo ważną kwestią jest ochrona istniejących miejsc pracy naszych mieszkańców w sytuacji planowanych przejęć niektórych z funkcjonujących w naszym mieście przedsiębiorstw. Mówienie tylko o konieczności przyciągania inwestorów jest zdecydowanym nadużyciem lub brakiem znajomości rzeczywistych problemów mieszkańców.
Widzę potrzebę rewitalizacji centrum miasta oraz terenu podzamcza, jak i wspieranie rekreacji i organizację działań na rzecz sportu. Lepszego wykorzystania wymaga również bliskość terytorialna i kulturowa z Żelazową Wolą.

Proszę przedstawić pani koncepcję zarządzania zasobami i budżetem miasta? Jak burmistrz powinien postępować, mam na myśli współpracę z pracownikami urzędu i radnymi, by jego praca przynosiła wymierne efekty, by budżet, ewentualnie środki zewnętrzne, wystarczyły na niezbędne inwestycje?

Problemów jest sporo, a jak zawsze za mało pieniędzy. Jako burmistrz zamierzam skutecznie wykorzystać doświadczenie wyniesione z Mazowieckiej Jednostki Wdrażania Programów Unijnych. Są jeszcze programy, na które można zdobyć dofinansowanie, tylko należy zdecydowanie, skutecznie i szybko działać.
Pracując w ratuszu miałam okazję poznać osobiście i w pracy wielu z jej pracowników. Moja opinia o nich jest pozytywna. Dla przykładu, nad budżetem miasta od prawie 20 lat czuwa jedna i ta sama osoba – Pani skarbnik, o której efektach pracy świadczą same fakty. Ratusz zawsze miał pieniądze na inwestycje, na pensje dla nauczycieli, co w przeciwieństwie do wielu gmin w Polsce nie jest normą. Wpadły one w tarapaty przez nierozsądnie zaciągane kredyty i nierozważną politykę inwestycyjną. Sochaczew tego uniknął, czego zasługą jest kompetencja Pani skarbnik. Pracownicy Urzędu Miasta są osobami kompetentnymi i zaangażowanymi, brakuje im jednak motywacji, która jest niemal wyłącznie wypadkową umiejętności komunikacji, której zabrakło burmistrzowi.
Uważam, że warto jeszcze raz wrócić do akcji sprzedaży mieszkań, nawet za symboliczną złotówkę.
Mam przekonanie, że obecny burmistrz nieco zaniedbał Radę Miasta, zbyt rzadko konsultując z nią swe pomysły i projekty. Burmistrz nie może sprawnie działać bez Rady, podobnie jak Rada Miasta nie wykaże się skutecznością, jeśli nie porozumie się z burmistrzem. Można się spierać, dyskutować, ale zawsze trzeba pamiętać, dla kogo i w jakim celu pracujemy.
Poważne problemy występują z Zakładzie Gospodarki Mieszkaniowej, który nie jest w stanie płacić w terminie rachunków. Lokatorzy mieszkań komunalnych i socjalnych mają ponad 2,5 mln złotych długu wobec ZGM, a to pogrąża zakład balansujący na granicy niewypłacalności. Pilnie trzeba się tym zająć, podobnie jak szeroko rozumianym rynkiem śmieciowym. W Sochaczewie praktycznie nie istnieje selektywna zbiórka odpadów, gdyż prywatne firmy nie są szczególnie zainteresowane ustawianiem koszy na odpady nadające się do ponownego przetworzenia. Miasto nierozważnie oddało cały rynek śmieciowy prywatnym przedsiębiorcom, a dziś zastanawia się, co zrobić, by wypełnić unijne normy dotyczące odzysku śmieci. Jeśli ich nie wypełnimy, będziemy płacić ogromne kary. To jedno z zadań na tę kadencję - poważna, przemyślana i dobrze finansowana gospodarka komunalna. Budowa kanalizacji sanitarnej, choć słuszna i celowa, nie rozwiąże wszystkich problemów ekologicznych miasta.

Jest pani kandydatką na burmistrza sochaczewskiej Platformy Obywatelskiej. Czy pani poglądy polityczne znajdą przełożenie na zadania, które będzie pani próbowała wykonać jako burmistrz? Czy polityka na tym stanowisku ma znaczenie?

Moja wizja rozwoju miasta nie wynika z poglądów politycznych czy przynależności partyjnej. Przynależność do partii obecnie rządzącej może tylko pomoc mi w sprawowaniu urzędu burmistrza. Chcę tutaj podkreślić, żeby nie demonizować tego, że kandydat na burmistrza, czy burmistrz jest członkiem partii politycznej. Swobodę przekonań politycznych i przynależność do partii gwarantuje nam konstytucja, a każdy, kto obejmuje urząd burmistrza, bez względu na swoją przynależność partyjną, zobowiązany jest wykonywać zadania, które są zapisane w ustawie o samorządzie, w przypadku naszego miasta – o samorządzie gminnym.

Jaki powinien być burmistrz - pytam o cechy charakteru? Czy fakt, że jest pani kobietą, to walor na tym stanowisku, a może płeć się tu nie liczy? Pytając inaczej: pani kontrkandydaci w tych wyborach to sami mężczyźni. Dlaczego mieszkańcy mieliby zaufać kobiecie?

Tu nie chodzi o płeć. Myślę, że to powinno mieć najmniejsze znaczenie. W polityce i zarządzaniu miastem liczą się przede wszystkim określone cechy charakteru, kompetencje do zajmowanego stanowiska, doświadczenie, w tym życiowe, preferowany styl rządzenia, zapał do pracy, konsekwencja działania, mądrość polityczna i zwykłe szczęście. Chociaż często okazuje się w praktyce, że kobiety są znacznie lepszymi menadżerami.
A tak poważnie, najważniejszy jest jednak pomysł na rozwój miasta. Uważam, że na dzisiaj brakuje spójnej i dalekowzrocznej wizji rozwoju Sochaczewa. Mam wrażenie, że realizowane czy proponowane inwestycje są jakby przypadkowe, oderwane od siebie, wynikające tylko z dyrektyw unijnych czy populizmu. Nie znaczy to, że mamy nie realizować wytycznych płynących z Unii, chodzi mi o to, żeby każda następna inwestycja była konsekwencją poprzedniej na drodze realizacji założonego celu głównego. Da to w efekcie konsekwentny i płynny rozwój Sochaczewa.

Czy którąś ze sfer życia miasta: drogi, edukację, kulturę, sport, szczególnie chciałaby pani doinwestować jako burmistrz?

Każdą z nich chciałabym dofinansować, ale jestem realistką, twardo stąpam po ziemi i wiem, że potrzeby są znacznie większe niż możliwości. Wiem, że choć wiele zrobiono, żeby poprawić warunki do uprawiania sportu, to ciągle jest to minimum, które należy rozszerzyć. W pierwszej kolejności miasto musi rozwiązać problemy komunikacyjne, to jest doprowadzić do przebudowy skrzyżowania ulic Płockiej i Gawłowskiej, ronda w Chodakowie u zbiegu ulic Wyszogrodzkiej i Chodakowskiej, zbudować kilkaset miejsc parkingowych, dokończyć remont ulicy Warszawskiej.
Chciałabym także zwiększyć wydatki na współpracę z organizacjami pozarządowymi. Wiele z nich wyręcza samorząd, a zadania miasta realizuje za znacznie mniejsze pieniądze. W Sochaczewie działa prężnie kilkadziesiąt stowarzyszeń i fundacji, w tym tak znane jak e-Sochaczew, Związek Harcerstwa Polskiego, Kluby Sportowe osiągające sukcesy rangi wojewódzkiej i krajowej. Większość z nich pracuje z dziećmi i młodzieżą, organizuje wyjazdy wakacyjne, treningi i zawody sportowe, a przez to odciąga młode pokolenie od patologii. Trzeba ten sektor wesprzeć jeszcze mocniej, także finansowo.

Jako były pracownik Urzędu Miasta, uczestnik sesji rad miejskich, samorządowiec i sochaczewianka po prostu, ma pani zapewne pełną wiedzę na temat tego, co obecnemu burmistrzowi i jego współpracownikom, także radzie, udało się zrobić dla Sochaczewa przez ostatnie osiem lat. Jak pani ocenia tę pracę? Czy któreś z zadań, projektów zamierza pani kontynuować po ewentualnie wygranych wyborach? Pytam na przykład o plany odbudowy sochaczewskiego zamku, budowy centrum kulturalno-rekreacyjnego na polach czerwonkowskich, projekt stworzenia odpowiedniej infrastruktury do rekreacji nad brzegiem Bzury?

Obecny burmistrz trafił na „złoty okres” dla samorządów, na szansę, jakiej nie mieli jego poprzednicy i nie będą mieli następcy. Faktem jest, że w latach 2003 -2008 gwałtownie rosły dochody samorządów, gospodarka narodowa rozwijała się bardzo szybko, spadało bezrobocie. Koniunktura sprzyjała burmistrzowi Czubackiemu. Powstaje pytanie, czy ten „złoty okres” dobrze wykorzystano. Udało się dużo zrobić, głównie dzięki szerokiemu strumieniowi unijnych i rządowych dotacji. Warto przypomnieć, że sztandarowe projekty ratusza ostatnich lat w znacznej części sfinansowała Bruksela i Warszawa. Mam na myśli m.in. przebudowę Placu Kościuszki, targowiska miejskiego, ulicy Traugutta, Warszawskiej, budowę dwóch boisk ze sztuczną trawą.. Zmiany widoczne w mieście to przede wszystkim zasługa pracowników ratusza prowadzących i nadzorujących inwestycje. Można tu zadać pytanie, czy za zdobycie dotacji unijnych i ministerialnych są właściwie nagradzani i premiowani?
Jeśli chodzi o plany odbudowy sochaczewskiego zamku czy budowy centrum kulturalno-rekreacyjnego na polach czerwonkowskich, to pomysły są słuszne, ale słabiej z ich realizacją. Każdy z tych projektów to kilkanaście milionów złotych, których w budżecie miasta nie ma. Na zamek burmistrzowi nie udało się uzyskać unijnej dotacji, wniosek z Sochaczewa przepadł. Należy więc poszukać pieniędzy gdzie indziej, może oddolna inicjatywna mieszkańców, należy uruchomić kreatywność. W przypadku pól czerwonkowskich sprawa wygląda nieco inaczej. Moim zdaniem centrum kulturalno-rekreacyjne powinien budować prywatny inwestor, nie samorząd.
Warto przypomnieć, że w latach 90" samorząd realizował głównie inwestycje w cyklu jednorocznym. Zaczynano wiosną, a zadanie rozliczano jesienią. Dziś większość inwestycji miejskich realizowanych jest w cyklu 2-3 letnim, ich plany zatwierdzane są znacznie wcześniej, nawet dwa lata przed wbiciem w ziemię pierwszej łopaty. Zarządzanie miastem stało się bardziej skomplikowane, dlatego zadanie to wyborcy powinni powierzyć fachowcowi, który realnie patrzy na świat. Nie będę oglądała się wstecz i narzekała na poprzednika. Mam swoją wizję działania urzędu, podejścia do inwestorów oraz koncepcję długofalowego rozwoju miasta. Przy pomocy radnych i konsultacji z mieszkańcami będę strategię tę realizowała odpowiedzialnie i konsekwentnie.

Na koniec trzy pytania, które zadaję każdemu kandydatowi. Spółka zajmująca się budową lotniska w Bielicach, w której miasto ma udziały, deklaruje rok 2013 jako termin ukończenia inwestycji. Czy wierzy pani w ten projekt, czy jako burmistrz będzie go pani popierała, jeśli tak, to, w jaki sposób?

Zakończenia inwestycji lotniska w Bielicach w 2013 roku nie można wykluczyć, choć wydaje się to mało realne. Obecnie Spółka prowadzi równolegle dwa postępowania. Jedno dotyczy kwestii przekazania terenu Spółce przez stronę samorządowo–rządową. Uzgodnienia prowadzone są między Ministerstwem Obrony Narodowej, Ministerstwem Infrastruktury oraz Wojewodą Mazowieckim i Marszałkiem Województwa Mazowieckiego. Ze względu na liczbę podmiotów biorących udział w tych uzgodnieniach można przypuszczać, że nie są to łatwe rozmowy i zapewne wymagają czasu. Prowadzone są również rozmowy dotyczące zmiany inwestora prywatnego. Trwają również prace przygotowawcze do opracowania szczegółowego Raportu Oddziaływania na Środowisko.
Nie ukrywam, że od samego początku powstania idei budowy lotniska w Bielicach byłam jego zwolenniczką. Inicjatorami tej inwestycji są również członkowie sochaczewskiego Koła PO. Jako burmistrz wesprę tę inwestycję, gdyż w moim odczuciu ta inwestycja jest szansą na rozwój Sochaczewa, poprzez zwiększenie liczby miejsc pracy oraz zwiększenie wpływów do budżetu miasta.

Czy gazeta samorządowa "Ziemia Sochaczewska" powinna istnieć, bo coraz częściej mówi się o zbytecznym wydatkowaniu publicznych pieniędzy na jej utrzymanie w kontekście dość silnej prasy lokalnej w Sochaczewie? A może powinno się zmienić jej finansowanie?

Likwidacja samorządowej gazety nie przyniesie miastu żadnych oszczędności. Kto tak twierdzi, jest w błędzie. Ratusz musi się skutecznie komunikować z mieszkańcami, informować o swoich działaniach, planach, zamierzeniach inwestycyjnych. Za teksty informujące o pracy burmistrza i Rady Miasta trzeba zapłacić prywatnym wydawcom. Nikt za darmo nie opublikuje zaproszenia na sesję, relacji z obrad Rady czy komunikatu o zbiórce odpadów wielkogabarytowych. „Ziemia Sochaczewska” to robi. Przy 90 milionach rocznego budżetu miasta, 50 tysięcy dopłaty do samorządowego tygodnika, to niezbyt wygórowana cena.
Osobną kwestią jest natomiast znalezienie przysłowiowego "złotego środka", by samorządowa gazeta została otwarta na wszystkie opcje polityczne, publikowała opinie ludzi zarówno wspierających burmistrza, jak i krytycznie oceniających jego pracę. Słowem, wszystkich mieszkańców. Jestem stałą czytelniczką „Ziemi” i widzę, że obecny zespół działa sprawnie, zgodnie z etyką zawodową i zapisami prawa prasowego. Dopuszcza do głosu wszystkie zainteresowane strony; chwali, gdy jest za co, a gani, gdy widzi błędy. Na łamach „Ziemi” nie raz czytałam krytyczne listy mieszkańców, ostre komentarze satyryczne Sławomira Burzyńskiego pod adresem burmistrza czy radnych. I o to chodzi. „Ziemia Sochaczewska” przede wszystkim informuje, a komentarze i wnioski zostawia czytelnikom. W mojej ocenie dobrze wypełnia swoją rolę.

Czy jeśli zostanie pani burmistrzem - jakieś zmiany personalne czy też bardziej organizacyjne dotkną Urząd Miasta? Czy ma pani już jakiś pomysł na stanowisko wiceburmistrza, ewentualnie wiceburmistrzów?

Podejmując decyzję o starcie w wyborach na Burmistrza Miasta nie kierowałam się chęcią zmiany wszystkiego, lecz potrzebą zmiany stylu myślenia i zarządzania w mieście, by przyspieszyć jego rozwój. Z całą pewnością nie będzie w Ratuszu rewolucji personalnej, tylko lepszy system egzekwowania kompetencji i wiedzy oraz motywacji jego pracowników.
Chciałabym podkreślić, że do pracy w Urzędzie Miasta w Sochaczewie trafiłam w najtrudniejszym momencie swojego życia. Tu spotkałam ludzi, z którymi się zaprzyjaźniłam i którzy w tym trudnym dla mnie okresie okazali mi wiele życzliwości i pomocy. Mam do nich szczególny stosunek. Pracując z nimi przez prawie pięć lat, poznałam ich nie tylko jako dobrych przyjaciół, ale również jako kompetentnych pracowników.
Co do pytania o wiceburmistrzów – to uważam, że za wcześnie o tym mówić. Nie lubię uprzedzać faktów, choć oczywiście wierzę głęboko, że wyborcy Sochaczewa znajdą w mojej osobie człowieka, który może i chce skutecznie zarządzać miastem tak, by życie w nim było przyjemniejsze.

figa

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    nasza 2010-11-09 13:27:02

    Trudno mi ukryć zadowolenie, że "zablokowali" czachę (choć szczerze mówić wątpię w to bardzo). Sprowadzał dyskusję merytoryczną na tor, jakiego nie lubie i jakim się brzydzę. Wielu takich Polaków, co tylko potrafi narzekać i wytykać społecznie chcącym działać obywatelom pobudki czysto finansowe. Jak tak jest dobrze politykom to dlaczego sam nie kandyduje? to przecież takie łatwe, naobiecywać i później nie dotrzymać umowy bez konsekwencji. No ale trzeba odwagi do tego - a tu już nie wszyscy są w stanie temu sprostać. Jak widać kobiety często mają więcej tej odwagi i potrafią przejąć odpowiedzialność za głoszone poglądy. Czytam dziś wszystkie wywiady i wpisy zamieszczane pod nimi, by moc wyrobić sobie własny pogląd na temat kandydatów. Co rzuca mi się w oczy? To kobieta - Pani Urszula Pawlak największą wywołała dyskusję, co moim zdaniem tylko dobrze o niej świadczy. Zgadzam się z wieloma z Was, że jest równie kompetentnym kandydatem , lecz wyróżnia się spośród reszty większą klasą polityczną, doświadczeniem zawodowym jak i życiowym (do wszystkiego doszła sama), inteligencją, kreatywnością, profesjonalizmem i znajomością zagadnień, którym jako Pani Burmistrz przyjdzie jej się zająć. Dodatkowo wyjątkowa pogoda ducha, miłe usposobienie i ciepło (którego doświadczyłam obcując z nią kiedyś osobiście) gwarantować będzie moim zdaniem prowadzenie polityki urzędu i zarządzanie miastem w nowym stylu pełnym komunikacji wzajemnej i zaufania oraz poszanowania drugiego człowieka. Jako kobieta na pewno wniesie nowoczesny styl zarządzania, troskę o zwykłego człowieka , tak by, jak ktoś z Was celnie to ujął: " miasto było dla nas mieszkańców domowym ogniskiem, którego w tym świecie tak bardzo nam potrzeba". Szczerze mówiąc nie bardzo widzę w takiej roli pozostałych kandydatów, którzy walczą o stanowisko dla poprawienia swojego życiorysu. Jeden z kandydatów nawet napisał, że "stanowisko to jest dla niego najważniejszą misją w całym jego życiu". Pozdrawiam wszystkich gorąco i mam nadzieję, że jako Miasto będziemy mogli się pochwalić najwyższą frekwencją wyborczą chociażby w województwie. Pani Urszulo ma Pani mój głos i będę zachęcać sms"ami wszystkich moich znajomych: "Nie zabierajcie babcią dowodów, zaprowadźcie je do urny 21 listopada!!!"

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    czacha 2010-11-05 12:21:33

    zablokowali mnie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    czacha 2010-11-05 11:54:48

    wyobraźcie sobie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama