Jak pisze Mariusz Bajurski, wędkarze dostali pozwolenie na wycięcie 29 drzew.UM kol.czerwonym oznakował 33 drzewa. Ale ktoś dodatkowo - najprawdopodobniej samowolnie - oznakował dalsze 56 drzew. Wedle tego, co przekazał mi Mariusz, tym razem drzewa są oznakowane na terenie Skarbu Państwa od strony Energomontażu i za zgodą Starosty Powiatowego (jest on przedstawicielem Wojewody Mazowieckiego który jest gospodarzem wody należącej do Skarbu Państwa).
Działania te wpisują się zapewne w symboliczny początek nowej kadencji sochaczewskiego samorządu. Nie ma wątpliwości, iż patologia oczyszczania miasta z zieleni będzie postępować, ponieważ usuwanie drzew jest najtańszym środkiem jego zmieniania bez pozyskiwania środków na prawdziwe i potrzebne inwestycje. Społeczny i psychologiczny aspekt zjawiska zasługuje na coś większego niż wpis na blogu.
Czy będziemy jako społeczność lokalna potrafili się temu przeciwstawić? Osobiście, coraz bardziej zaczynam w to wątpić. Odnoszę wrażenie, że im większy społeczny sprzeciw w tej sprawie, tym większa aktywność ludzi rządzących Sochaczewem od czterech lat, których władza dzisiaj jest już niczym nie ograniczona. Należy zakładać, iż wobec realnego jedynowładztwa w mieście i powiecie, obydwa samorządy zdwoją wysiłki mające na celu estetyczną i ekologiczną degradację miasta, w czym będą się aktywnie wspierać.
Z drugiej strony Sochaczew pokazał, że społeczny opór przeciwko instrumentalnemu traktowaniu Sochaczewa i jego mieszkańców jest bardzo duży, o czym świadczy ogromne zdyscyplinowanie przeciwników Piotra Osieckiego w drugiej turze wyborów. Czy roztrwonimy ten kapitał sprzeciwu?
Oczywiście wystąpimy o okazanie nam decyzji administracyjnych w tej sprawie i podejmiemy dalsze kroki.
Korzystając z okazji, proszę osoby zainteresowane wstąpieniem do stowarzyszenia mającego na celu ochronę zieleni w Sochaczewie o złożenie wstępnej deklaracji przystąpienia do niego w komentarzu lub drogą mailową na adres: jedrek.gasior@gmail.com. Do końca roku chcielibyśmy przeprowadzić zebranie założycielskie stowarzyszenia.
Wrócimy również do sprawy wycinki drzew nad Bzurą.
http://www.e-sochaczew.pl/sochaczew,kolejne-96-drzew-na-celowniku-urzednikow,43923.html
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W Krakowie sytuacja wygląda teraz tak:
http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,17087229,ZIKiT_obiecuje__wyjasnimy__zanim_wytniemy_drzewa.html
Widać, masa krytyczna została przekroczona. Ciekawe, jak to się będzie dalej rozwijać.
Chodakowskie topole nie są z czasów PRL.Te drzewa były sadzone jak powstawał zakład, czyli przed wojną. Prawdopodobnie dlatego, że była tu bagnista ziemia, co lubią topole a jednocześ nie ją osuszały. Ja myślę, że powinniśmy jednak przytaczać opinie dedrologów, a oni mówią, że jak by drzewo chciało się pociąć, samo by to zrobiło. Chodzimy do lasu i jakoś nawet nam do głowy nie przyjdzie czy przechodzimy pod wiekowym drzewem, czy ma suche gałązki czy nie.
Cóż, pozwolę sobie się nie zgodzić. Jeśli świat ma być piękny musi być różnorodny, również biologicznie. Topole są jednymi z najpiękniejszych drzew, zresztą dość skutecznie już usuniętymi z polskich miast, w których ani szczęścia ani bezpieczeństwa od tego nie przybyło. Może nie muszą być tak stare, ale powinny być.
Jeśli chcesz żeby suche konary spadały na głowę to mogą być.A jeszcze jemioła była by za topolą.Na serio to po prostu słaby gatunek drzewa jest masa innych,którym warto poświęcić uwagę,są długowieczne bez pielęgnacji.Topola to spadek po komunistycznej propagandy sukcesu-szybko i okazale.
W kwestii przycinania:1) W parkach gdzie przebywaj ludzie cięcie pielęgnacyjno-czyszczące jest konieczne ze względów bezpieczeństwa .(stare schnące konary trzeba usuwać).2)Cięcie stymuluje młode przyrosty.3)Obecnie sadzi się odmiany drzew i krzewów ,których hodowla materiału szkółkarskiego zmienia ich rodzimy charakter wzrostu co obliguje do ingerencji w póżniejszy wzrost.Społeczeństwo jako takie zdaje sobie sprawę z roli drzewostanu w ich życiu co widać na przydomowych działkach.Mieszkańcy sami sadzą rośliny z pobudek czysto estetycznych co podnosi udział masy zielonej w środowisku.Każdy nowy plan inwestycji komercyjnej również zwiera procentowy udział nasadzeń drzew i krzewów ,co podlega kontroli przy odbiorze.Uprawy rolne większych areałów niż ogródki działkowe to niefortunny pomysł po głębszej analiżie,jeśli ktoś zna charakter pracy rolnej.Topole były sadzone za "komuny"ponieważ mają szybki przyrost,jako drzewo w perspektywie czasu słabe,kruche,o watowatej strukturze przez co niebezpieczne dla otoczenia.Problem polega na braku spójnego planu zagospodarowania z udziałem dużej masy zielonej i egzekwowaniu jego zapisu.Należy podsadzać nowe drzewa przy starych nasadzeniach dopiero póżniej usuwać stare bo to w miastach jest konieczne.
Podobnie w Swinoujściu, Międzyzdrojach itp. Tam włodarze miasta zdają sobie sprawę, że parki z potężnymi drzewami przyciągną turystów.Zrobiłam nawet zdjęcie dwóch potężnych topól, rosnących przed wejściem do szkoły.Chciałbym to pokazać tym, którzy uważają, że topola to nic niewarte drzewo i że zagraża bezpieczeństwu, jak np. te 23 wycięte za działkami.Niestety nie wychodzi mi wstawianie fotek.
Wiem że jeśli pokaże się lokalnym społecznością alternatywne rozwiązania , uwzględniające równowagę pomiędzy potrzebami cywilizacyjnymi człowieka a środowiskiem naturalnym to wtedy potrafią właściwie reagować. Problem tkwi we władzach samorządowych. Tutaj jak Polska długa i szeroka "kostka betonowa" i bezdrzewne "patelnie". Jest parę wyjątków np Kołobrzeg.
To nie jest, niestety, domena Sochaczewa. Jak Polska długa i szeroka się to ludziom wmawia.
Według mnie najgorsze jest wmawianie społeczności lokalnej że wycięcie drzewa jest dla ich dobra. Wmawianie że bez tego drzewa będzie ładniej , nowocześniej , będzie światowo. Temu trzeba się natychmiast przeciwstawić.
Nieszczęsciem dla drze stała się dostępność pił spalinowych, które w kilka minut kładą potężne drzewa. Kiedyś jak sie cięło piłą "moja - twoja" niełatwo mozna było to zrobić.Teraz to nawet nie ma czasu na reakcję np. na telefon do UM.bo to chwola i drzewo leży a jak zdrowe to za chwilę wywiezione.
Może i nie potrzeba, Plastek, ale tu nie tyle o wiedzę chodzi, co o pewnego rodzaju psychologię. Generalnie drzewa jako takie radzą sobie same. Ludzie z jakichś tam przyczyn przycinają i to można zaakceptować. Ale choć wiedzą, żeby nie przycinać za bardzo, tną bez opamiętania. Przyczyny mają charakter, powiedziałbym, społeczno-psychologiczny. Ja chciałbym szerzej ten temat potraktować i mam nadzieję, że niedługo będę mógł coś zaprezentować.
Słuszne są uwagi p. Piotra Waldy. Nowe koncepcje rozwoju miast zakładają utrzymywanie przynajmniej elementów stanu przyrody jako zupełnie dzikiej i niepielęgnowanej (w moim znaczeniu nie niszczonej) po to żeby mogło się tam rozwijać prawdziwie życie biologiczne.
Podobnie podnosi się kwestię nawet rolniczego wykorzystania terenów w miastach tak żeby łączyć cywilizację z dziką przyrodą i rolnictwem. Z pożytkiem i dla cywilizacji i dla przyrody. Ale to jeszcze wiele lat upłynie, zanim do tego dojdziemy.
Cięcie pielęgnacyjne drzew liściastych ozdobnych nie jest wielką sztuką.Do cięcia odmładzającego wystarczą podstawowe wiadomości o sile i pokroju wzrostu danego rodzaju.Przy planowaniu nowych terenów zielonych trzeba pamiętać o drzewostanie mieszanym,zarówno drzew liściastych jak i iglastych.Zawsze korzystniejsza jest przewaga liściastej masy zielonej dla środowiska.Niektóre gatunki pomogą nam też w pośredni sposób w walce z niechcianymi owadami i szkodnikami.(integrowana ochrona roślin)Potrzebne są gatunki drzew sezonowane w naszym klimacie a nie te,które pochodzą ze szkółek np.Holandii z obiektów szklarniowych.
TV pokazywała jak w Bydgoszczy pielęgnuje się duże drzewa. Tam sprowadzono specjalistówod tych spraw. Żeby nie niszczyć gałęzi, ci ludzie jak alpiniści, za pomocą, lin przemieszczali się po koronach drzew i je czyścili.Urząd Miasta uważał, że nawet skorzystanie z drabin strażackich połamie gałęzie.W naszym mieście woła się właściciela piły, przed blokiem staje człowiek,który być może nie ma podstawowego wykształcenia i każe ciąć do samego pnia. Obcinane są konary, bez których drzewo po jakimś czasie umiera.Tak ciąć mżna jedynie wierzbę. Najczęściej "zabieg" ten wykonywany jest na wiosnę, bo ludzi drażnią ptaki zakładające gniazda.A to według dendrologów, jest najgorszą rzecą jaką można drzewu zrobić.Na wiosnę drzewo ciągnie soki i musi mieć dużo gałęzi.Inna sprawa to nowe nasadzenia. Te szczepione na kijach od szczotki są bardzo słabe i nie wyrastają na dorodne drzewa. Podobnie jest z gatunkami drzew. Żeby sprzątacz posesji nie miał za dużo roboty sadzi się t***e.Tak zrobiono przy przedszkolu w Chodakowie. Tam w słoneczny dzień dzieci nie maja odrobiny cienia. Nie sadzimy rodzimych gatunków. Tym powinni zajmować się specjakiś a nie dozorca.Ponieważ ludzie, którzy niszczą przyrodę, są na ogół agresywni i namolni, takie stowarzyszenie mogłoby być wsparciem dla urzędników, od których wymusza się często zgody na wycinki.
Podstawowy problem w naszym mieście to brak jakiejkolwiek pielęgnacji starszego drzewostanu.Starszych pożytecznych drzew nie przycina się,nie prowadzi jak należy,brak cięć odmładzających i czyszczących chore oraz stare konary.Mamy zaniedbane z brzydką koroną drzewa.Druga sprawa sadzenie szczepionych karłowatych drzew liściastych niczego nie wnosi do ekosystemu.Słabe systemy korzeniowe i cienki pień nie wytrzymują w dłuższej perspektywie zmiennych warunków atmosferycznych,co u nas widać po licznych ubytkach nasadzeń.Taki zabieg upiększający bez perspektywy wzrostu rośliny.Do sq7bte,jednym z przykładów sadzonych drzew przez uczniów sochaczewskich szkół jest zalew boryszewski gdzie teraz będą je wycina.Wielu z nas w szkole średniej uczestniczyło w takich nasadzeniach w Sochaczewie.Twoje aroganckie podejście tu jest nie na miejscu.
Myślę że tu nie tylko o drzewa chodzi , ale o nowoczesne myślenie o przestrzeni publicznej. Miasto jako przestrzeń przyjazna. Miasta a w szczególności ich centra tracą dotychczasową funkcję handlową która przenosi się na ich przedmieścia. Trzeba teraz logicznie i mądrze znaleźć nowe rozwiązania w których człowiek , przyroda i cywilizacja współistnieją ze sobą.
Swoją drogą to my też już dużo nasadziliśmy. I też niektórych już nie ma.
sq7bte A ile drzew sami posadziliście? [2014-12-04 18:40]
A Ty ? Drzewa które ja posadziłam zostały wycięte i to mi sie nie podoba.
Panie Piotrze, każdy, kto jeszcze nie złożył hołdu jest groźny.
Czyżby stowarzyszenie ludzi którzy chcą chronić drzewa jest dla kogoś groźne?
A ile drzew sami posadziliście?
Mówić, że powstaje nowy polityczny twór argumentując, iż PRZED wyborami takie się masowo pojawiają a wskazując na inicjatywę, która rodzi się PO wyborach jest mistrzostwem świata w logice rozumowania.
Każde stowarzyszenie ma jakieś sympatie polityczne. najlepszym Przykłądem jest do bólu apolityczna MWS, popierająca Jarosława Gowina. Nawet jeśli nie są to sympatie wprost, do konkretnej partii, to często manifestują swoją np. lewicowość, prawicowość itp. Nieufność do naszych inicjatyw społecznych bierze się stad, że powstaje ich zawsze dużo przed wyborami. Te zaś niby całkowicie apolityczne (np.: Kobiety Fb) nagle zaczynają wyrażać jakieś poparcia i angażować się politycznie. Zgadzam się z Zirgu i wcale bym się nie zdziwił, gdy za kilka lat, pałką wystruganą z chronionego drzewa, zaczniecie okładać przeciwników politycznych.
Cała Polska powoli się budzi. http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,17073545,Dymisja_urzedniczki_za_wycinke_drzew_na_Grzegorzkach.html
@Gąsior Wiem, ze gorycz porażki i polityczne zacietrzewienie potrafi odebrać jasność myślenia, ale średnio bystry obserwator na Waszym portalu zdążył, już zauważyć, iż po za zbieżnością poglądów nic z p. Rzecznikiem mnie nie łączy. Oczywiście można to powtarzać wiele razy, ale przy pełnej hermetyczności na argumenty, każde krytyczne słowo będzie odbierane jako „atak tego pana z nicka nr 7”. To jest już wręcz obsesja! A ponieważ każdą swoją wypowiedź popieram argumentami to polecam link do artykułu sprzed 4 lat i pierwszy wpis pod nim: Osiecki: mieszkańcy będą dla mnie najważniejsi Mam nadzieję, że udało mi się przebić ten szczelny kordon wokół zwojów mózgowych. A skoro dyskusja w „Waszym wydaniu” sprowadza się do „zamkniętego kręgu wzajemnej adoracji” to mogę życzyć jedynie powodzenia, będąc pewnym, że za 4 lata usłyszę lament „dlaczego nikt nas nie słucha i nie głosuje jak byśmy chcieli skoro racja jest po naszej stronie”. No właśnie dlatego! Zazwyczaj kończę wpis słowem „pozdrawiam” co ma wyrażać szacunek dla drugiej strony, ale skala bufonady w Pana wpisie połączona z przerośniętym ego i pogardą dla innych sprawia, że postawię jedynie kropkę.
składam wstępną deklarację przystąpienia do stowarzyszenia
Zgłoście to do posła Małeckiego,on jest wrażliwy na wszelką krzywdę .
Jeśli ktoś z Panstwa posądza nas o wykorzystywanie ochrony miejskiej zieleni do celów politycznych, to chciałabym w tym miejscu przypomnieć, że już ponad 10 lat temu przerwaliśmy nielegalną wycinkę i kradzież drewna w chodakowskiej alejce i na terenie boiska Bzury. Drzewa już padły, ale Pan Sz. ich nie zdązyłl spieniężyć. Następnie 8 lat temu doprowadziliśmy do skaznia tegoż samego Pana Sz. w Sądzie Rejonowym w Sochaczewie, za nielegalna wycinkę i kradzież 43 drzew. Pomimo wyroku sądu ten Pan pełnił dalej tę samą funkcję, otrzymywał nagrody, mieszkanie a żeby było śmieszniej jako honorowy obywatel sadził drzewka na otwarciu chodakowskiej alejki.
Mój ostatni, Panie Piotrze, był dużo wcześniej. Niestety ten pan nie traktuje ludzi poważnie pisząc pod co najmniej 10 nickami, trudno więc odnosić się do niego poważnie. Ale no o to chodzi koniec końców. Cieszę się z odzewu Państwa, niebawem będziemy informować o terminie zebrania. 15 osób powinno się uzbierać.
@Zirgu2 Czy dla was każda aktywność obywatelska której nie kontrolujecie jest groźna i zła. Jako historyk powiem ci jak to się nazywa wasza choroba - totalitaryzm . I to był mój ostatni post z Zirgu2
Jak do pięknej i szczytnej idei obrony drzew zniechęcić innych? Należy wpleść kilka wątków politycznych, obarczyć pełną odpowiedzialnością politycznych przeciwników (nawet jak temat dotyczy byłych sojuszników - poprzedniej władzy w powiecie), a na koniec wygłosić manifest o tyranii magistratu. To już zaczynam się gubić czy tylko ratujecie drzewa czy też równolegle toczycie wojenkę polityczną? I co dla Was jest najważniejsze? Dla tak ważnego celu warto może na chwilę zakopać polityczny topór, próbować jednoczyć, a nie dzielić. Pozdrawiam.
Świetnie. Mam nadzieje, że przesłał Pan także swoją deklaracje współpracy na podany w blogu adres.
Witam. Ja również deklaruje swoje przystąpienie. Pozdrawiam
Witamy w gronie przyjaciół drzew. BARDZO SIĘ CIESZYMY.
Ja protestuję przeciwko mordowaniu drzew!!!!!!!!!!!!! Czym będziemy oddychać !!!!!!!! Możecie na mnie liczyć.
Bardzo się cieszę. Jak trochę się już zbierzemy, to uzgodnimy miejsce zebrania. Ale te 15 osób musimy mieć.
Chcielibyśmy do końca roku zrobić zebranie założycielskie i na początku przyszłego zarejestrować stowarzyszenie.
Masz moją deklarację już dziś.Od dawna w Naszym mieście jest zapotrzebowanie na tego typu Stowarzyszenie mające na celu ochronę środowiska niszczonego nawet przez tych co powinni je chronić.Mariusz Bajurski "Sochaczewski Wędkarz"
W Krakowie sytuacja wygląda teraz tak:
http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,17087229,ZIKiT_obiecuje__wyjasnimy__zanim_wytniemy_drzewa.html
Widać, masa krytyczna została przekroczona. Ciekawe, jak to się będzie dalej rozwijać.
Chodakowskie topole nie są z czasów PRL.Te drzewa były sadzone jak powstawał zakład, czyli przed wojną. Prawdopodobnie dlatego, że była tu bagnista ziemia, co lubią topole a jednocześ nie ją osuszały. Ja myślę, że powinniśmy jednak przytaczać opinie dedrologów, a oni mówią, że jak by drzewo chciało się pociąć, samo by to zrobiło. Chodzimy do lasu i jakoś nawet nam do głowy nie przyjdzie czy przechodzimy pod wiekowym drzewem, czy ma suche gałązki czy nie.
Cóż, pozwolę sobie się nie zgodzić. Jeśli świat ma być piękny musi być różnorodny, również biologicznie. Topole są jednymi z najpiękniejszych drzew, zresztą dość skutecznie już usuniętymi z polskich miast, w których ani szczęścia ani bezpieczeństwa od tego nie przybyło. Może nie muszą być tak stare, ale powinny być.