Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
musimy cos z tym zrobic to niemorze tak byc muszą otworzyc kaufland to jest praca dla 100-200 ludzi morze strajki pomogą morze musimy chodzic pomoszmy im otworzyc ten kaufland moj gg 9802936 jak ktos jest tego samego zdania prosze o kontakt
Panie Rzeczniku , każdy radzi sobie z problemami tak jak potrafi , również i my w ramach Stowarzyszenia próbujemy je pokonywać.
Jeżeli chodzi o rozmowę telefoniczną z Panem Burmistrzem to nie wspomniał Pan o tym , że mówiłem Panu Burmistrzowi , iż takiej zgody nie mam , a więc nie mogłem jej udostępnić , a ewentualne konsekwencje SPiKZS bierze na siebie , a gazeta za zamieszczoną wkładkę nie ponosi odpowiedzialności.
W sprawie próby powołania organizacji pracodawców to ponownie delikatnie mówiąc mija się Pan z prawdą , ponieważ inicjatywa od początku była po stronie SPiKZS oraz Wydziału Promocji Powiatu , do której to inicjatywy doprosiliśmy Miasto rozumiejąc , że kontakt z Miastem jest zarówno naszemu Stowarzyszeniu jak i całemu społeczeństwu niezbędny do prawidłowego funkcjonowania . Innych inicjatyw nakierowanych na współpracę z przedsiębiorcami nie przypominam sobie , ale nie wątpię , że coś Pan wymyśli .
Co do retoryki to chciałoby się powiedzieć , że jest ona taka jak wiedza i kompetencje naszych adwersarzy , a jaka ona jest to wykazał Pan min. w poprzednich swoich tekstach dotyczących tej sprawy .
Ale powiem tak : jestem prostym człowiekiem , sklepikarzem , którego sytuacja zmusiła do tego żeby robić to robię i z woli członków SPiKZS pełnię tę funkcję . Jeżeli ci , którzy mnie wybrali uznają , że przynoszę im wstyd to zapewne czym prędzej mnie odwołają , a ja – niech mi Pan wierzy - wcale nie będę miał im tego za złe .
Panie Rzeczniku jeżeli jest to możliwe to zakończmy tą dyskusję , ponieważ ja i moi Koledzy prowadzimy swoje firmy i to im powinniśmy poświęcać czas , a nie na ciągłą polemikę z Państwem .
Nie ukrywam, że spodziewałem się tego typu reakcji ze strony Pana Prezesa, bo Stowarzyszenie najwyraźniej nie radzi sobie z problemami, jakie sobie zafundowało. A zafundowało je świadomie, wiedząc o możliwych prawnych konsekwencjach. Na początku więc kilka wyjaśnień dotyczących tekstu powyżej i komentarza Pana Prezesa:
- Pan Prezes słowem nie wspomina o rozmowie telefonicznej, jaką odbył z Burmistrzem dzień po odmowie zamieszczenia wkładki w tygodniku „Ziemia Sochaczewska”. B. Czubacki wyjaśnił Panu, że podatników nie stać na procesowanie się z firmą budującą sklep przy al. 600 Lecia, dlatego jako wydawca gazety nie może przyjąć zlecenia do czasu otrzymania potwierdzenia, że ulotka nie narusza praw autorskich architekta projektującego pawilon. Poprosił Pana o dostarczenie stosownego dokumentu, i zapewnił, że wtedy wkładka trafi do „ZS”.
- Rozmowa odbyła się w piątek, tymczasem trzy dni później w „Expressie Sochaczewskim” zamieścił Pan oświadczenie oskarżające Burmistrza o rzekome ograniczanie wolności słowa i blokowanie dostępu do samorządowego tygodnika. Oczywiście żadnych dokumentów UM się nie doczekał, dlatego o prawo do przedruku części dokumentacji należało spytać kogo innego.
- Burmistrz uprzedzał Prezesa, że taka treść ulotki może zaprowadzić stowarzyszenie do sądu.
- Burmistrz nie ma żadnego powodu ani potrzeby konfliktowania pracodawców, a raczej odwrotnie, jako gospodarzowi miasta zależy mu na stwarzaniu dobrego klimatu dla przedsiębiorczości, co nie raz udowodnił. To miasto inicjowało powstanie Izby Gospodarczej zrzeszającej najważniejsze przedsiębiorstwa w mieście.
- Nieporozumieniem jest sugerowanie, że Burmistrz chce rozmawiać ze społeczeństwem poprzez donosy do prokuratury. Nie Burmistrz skierował sprawę do organów ścigania, ale firma oskarżana przez Stowarzyszenie o łamanie prawa, w tym korumpowanie urzędników. Zarząd SPiKZS formułując tego typu zarzuty musiał się liczyć z ewentualnością, że inwestor budujący pawilon handlowy nie pozostanie na nie głuchy i zareaguje.
- Dziwi mnie język, jakim posługuje się Prezes SPiKZS. Zajmuje Pan bardzo odpowiedzialną, publiczną funkcję, zobowiązującą do rozwagi, poważnego traktowania prawa, odpowiedzialności za słowo i tego typu retoryka chyba nie przystoi osobie reprezentującej kilkudziesięciu pracodawców z terenu miasta.
Nie jestem dobrze zorientowany w sprawie. Jednak z tego co słyszałem budowa supermarketu przy Al. 600 Lecia była już wstrzymana ze względu na przekroczenie powierzchni sprzedaży w pawilonie, więc wydaje mi się, że problem istnieje. Gdyby wszystko było w porządku burmistrz nie reagował by tak gwałtownie. Złożenie doniesienia do prokuratury to ostateczność. Dlaczego nie podjęto prób dialogu. Mam wrażenie, że złożenie doniesienia miało zastopować działania przedstawicieli SPiKZS a wręcz przeciwnie przyczyni się do szybszego wyjaśnienia sprawy. Powoływanie się na opinię i wyjaśnienie inwestora jest bardzo naiwne. Przecież firma Varia nie mogła zająć innego stanowiska. Co do błędnej interpretacji zapisów ustawy to mam wrażenie, że interpretacja zależy od tego po której stronie sporu jesteśmy. Myślę, że przedstawiciele SPiKZS nie tracili by swojego czasu i pieniędzy gdyby nie byli pewni swojego stanowiska.
Detalista
Zgadzam się z powyższą opnią w stu porcentach. Burmistrz zamiast pomóc organizacji, która zrzesza pracodawców to staje po stronie obcych firm, które nic dobrego nie przynoszą miastu. To małe sklepy dają zatrudnienie, a nie supermarkety, gdzie 1 supermarket zatrudnia 30 osób niszcząc przy tym miejsca pracy 100 innych. Dzięki polityce Burmistrza w Sochaczewie powstanie jeszcze kilkanaście supermarketów, które skutecznie zniszczą lokalny handel.
Kupiec
Nie chcemy takiego Burmistrza , który ze społeczeństwem chce rozmawiać poprzez donosy do prokuratury - nie tak wyobrażałem sobie rolę Burmistrza wybranego w wyborach bezpośrednich . Burmistrz Czubacki przynosi wstyd naszemu społeczeństwu . Zamiast łączyć – dzieli , zamiast uspokajać nastroje jątrzy je doprowadzając do konfliktu z organizacją społeczną . Panie Burmistrzu nie można przedkładać interesu prywatnego nad interes ogólnospołeczny .
Czego Pan oczekiwał , że inwestor supermarketu przy ul. 600-lecia przyzna się do złamania prawa ? To jest śmieszne . Pan jako strona mógł spokojnie dociekać prawa na drodze postępowania administracyjnego ale się Pan z tego wycofał i wybrał Pan drogę manipulowania informacją . Teraz kreuje sie Pan na obrońcę prawa .
To co Pan zrobił ( czyli donos na organizację społeczną ) przynosi hańbę Pańskiemu Urzędowi i powinien Pan go zrzec .
Kupiec
musimy cos z tym zrobic to niemorze tak byc muszą otworzyc kaufland to jest praca dla 100-200 ludzi morze strajki pomogą morze musimy chodzic pomoszmy im otworzyc ten kaufland moj gg 9802936 jak ktos jest tego samego zdania prosze o kontakt
Panie Rzeczniku , każdy radzi sobie z problemami tak jak potrafi , również i my w ramach Stowarzyszenia próbujemy je pokonywać.
Jeżeli chodzi o rozmowę telefoniczną z Panem Burmistrzem to nie wspomniał Pan o tym , że mówiłem Panu Burmistrzowi , iż takiej zgody nie mam , a więc nie mogłem jej udostępnić , a ewentualne konsekwencje SPiKZS bierze na siebie , a gazeta za zamieszczoną wkładkę nie ponosi odpowiedzialności.
W sprawie próby powołania organizacji pracodawców to ponownie delikatnie mówiąc mija się Pan z prawdą , ponieważ inicjatywa od początku była po stronie SPiKZS oraz Wydziału Promocji Powiatu , do której to inicjatywy doprosiliśmy Miasto rozumiejąc , że kontakt z Miastem jest zarówno naszemu Stowarzyszeniu jak i całemu społeczeństwu niezbędny do prawidłowego funkcjonowania . Innych inicjatyw nakierowanych na współpracę z przedsiębiorcami nie przypominam sobie , ale nie wątpię , że coś Pan wymyśli .
Co do retoryki to chciałoby się powiedzieć , że jest ona taka jak wiedza i kompetencje naszych adwersarzy , a jaka ona jest to wykazał Pan min. w poprzednich swoich tekstach dotyczących tej sprawy .
Ale powiem tak : jestem prostym człowiekiem , sklepikarzem , którego sytuacja zmusiła do tego żeby robić to robię i z woli członków SPiKZS pełnię tę funkcję . Jeżeli ci , którzy mnie wybrali uznają , że przynoszę im wstyd to zapewne czym prędzej mnie odwołają , a ja – niech mi Pan wierzy - wcale nie będę miał im tego za złe .
Panie Rzeczniku jeżeli jest to możliwe to zakończmy tą dyskusję , ponieważ ja i moi Koledzy prowadzimy swoje firmy i to im powinniśmy poświęcać czas , a nie na ciągłą polemikę z Państwem .
Nie ukrywam, że spodziewałem się tego typu reakcji ze strony Pana Prezesa, bo Stowarzyszenie najwyraźniej nie radzi sobie z problemami, jakie sobie zafundowało. A zafundowało je świadomie, wiedząc o możliwych prawnych konsekwencjach. Na początku więc kilka wyjaśnień dotyczących tekstu powyżej i komentarza Pana Prezesa:
- Pan Prezes słowem nie wspomina o rozmowie telefonicznej, jaką odbył z Burmistrzem dzień po odmowie zamieszczenia wkładki w tygodniku „Ziemia Sochaczewska”. B. Czubacki wyjaśnił Panu, że podatników nie stać na procesowanie się z firmą budującą sklep przy al. 600 Lecia, dlatego jako wydawca gazety nie może przyjąć zlecenia do czasu otrzymania potwierdzenia, że ulotka nie narusza praw autorskich architekta projektującego pawilon. Poprosił Pana o dostarczenie stosownego dokumentu, i zapewnił, że wtedy wkładka trafi do „ZS”.
- Rozmowa odbyła się w piątek, tymczasem trzy dni później w „Expressie Sochaczewskim” zamieścił Pan oświadczenie oskarżające Burmistrza o rzekome ograniczanie wolności słowa i blokowanie dostępu do samorządowego tygodnika. Oczywiście żadnych dokumentów UM się nie doczekał, dlatego o prawo do przedruku części dokumentacji należało spytać kogo innego.
- Burmistrz uprzedzał Prezesa, że taka treść ulotki może zaprowadzić stowarzyszenie do sądu.
- Burmistrz nie ma żadnego powodu ani potrzeby konfliktowania pracodawców, a raczej odwrotnie, jako gospodarzowi miasta zależy mu na stwarzaniu dobrego klimatu dla przedsiębiorczości, co nie raz udowodnił. To miasto inicjowało powstanie Izby Gospodarczej zrzeszającej najważniejsze przedsiębiorstwa w mieście.
- Nieporozumieniem jest sugerowanie, że Burmistrz chce rozmawiać ze społeczeństwem poprzez donosy do prokuratury. Nie Burmistrz skierował sprawę do organów ścigania, ale firma oskarżana przez Stowarzyszenie o łamanie prawa, w tym korumpowanie urzędników. Zarząd SPiKZS formułując tego typu zarzuty musiał się liczyć z ewentualnością, że inwestor budujący pawilon handlowy nie pozostanie na nie głuchy i zareaguje.
- Dziwi mnie język, jakim posługuje się Prezes SPiKZS. Zajmuje Pan bardzo odpowiedzialną, publiczną funkcję, zobowiązującą do rozwagi, poważnego traktowania prawa, odpowiedzialności za słowo i tego typu retoryka chyba nie przystoi osobie reprezentującej kilkudziesięciu pracodawców z terenu miasta.