W sobotę 5 maja o godz. 17.00 zapraszamy na arcydzieło czarnego kryminału w reżyserii Jean-Pierre"a Melville"a- W KRĘGU ZŁA z 1970 roku. Do historii przeszła pokazana w najdrobniejszych szczegółach, pozbawiona dialogów słynna 25-minutowa scena napadu na jubilera.
Komisarz Mattei (Bourvil) eskortuje groźnego przestępcę, Vogela (Gian Maria Volonté). Więzień wykorzystuje chwilę nieuwagi policjanta i wyskakuje z pędzącego pociągu. Uciekając przed obławą kryje się w bagażniku przypadkowego samochodu. Przeznaczenie sprawia, że należy on do Coreya (Alain Delon), który właśnie wyszedł na wolność po kilkuletniej odsiadce w marsylskim więzieniu. Wkrótce mężczyźni zostają wspólnikami. Razem planują skok na ekskluzywny salon jubilerski na paryskim placu Vendome. Zmuszeni są zaryzykować współpracę z byłym policyjnym snajperem, Jansenem (Yves Montand), który jako jedyny gwarantuje uporanie się ze skomplikowanym systemem zabezpieczeń...
JEAN-PIERRE MELVILLE zostawił po sobie 13 pełnometrażowych filmów fabularnych, w tym takie klasyki, jak: "Armia cieni", "Samuraj", "Ryzykant", czy "Glina". Szczególnie upodobał sobie filmy gangsterskie i wojenne, które realizował w charakterystycznej dla siebie surowej scenografii z ograniczonymi do minimum dialogami. Od zawsze fascynowało go kino amerykańskie, z którego czerpał również przy budowaniu własnego wizerunku. Wzorem bohaterów czarnych kryminałów nosił kapelusz, czarne okulary i do końca życia pozostał wierny amerykańskim markom samochodów. "W kręgu zła", przedostatni film Melville"a, rozpoczyna motto - słowa hinduskiego filozofa Ramakrishny, tłumaczące oryginalny tytuł filmu "Le cercle rouge" - czerwony krąg: "W określonym dniu i godzinie nieznani sobie ludzie - cokolwiek by dotąd robili - spotkają się wewnątrz czerwonego kręgu nakreślonego przez Buddę, aby w nim żyć lub umrzeć". To historia trójki mężczyzn, których drogi przecina przeznaczenie, szykując dla nich wspólny los. Połączonych szczególną, szorstką przyjaźnią outsiderów bezbłędnie zagrały gwiazdy ówczesnego europejskiego kina. W Coreya wcielił się Alain Delon, jeden z ulubionych aktorów Melville"a, któremu współpraca z reżyserem pomogła zerwać z łatką amanta, w Jansena - Yves Montand, a w Vogela pamiętny ze spaghetti westernów Sergio Leone Włoch Gian Maria Volonté. Wyjątkowo poważna i melancholijna rola inspektora Mattei przypadła komikowi Bourvilowi.
Film trwa 135 min. Wstęp wolny.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze